Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
seriale

5 (z wielu) powodów dla których warto obejrzeć Cowboy Bebop na Netflix

Kamil Świtalski
10

Cowboy Bebop to seria niemalże legenda. Przed laty w Polsce nie mieliśmy za dużego wyboru w kwestii japońskich animacji - zwłaszcza tych dla starszego widza. Okazało się jednak, że mieliśmy dużo szczęścia, bo Hyper naprawdę serwował wysokiej klasyki produkcje. To dzięki jego ramówce wielu polskich miłośników serialu zdążyło go poznać. Teraz trafia na Netflix - a więc dla wszystkich którzy zastanawiają się co w nim tak niezwykłego i dlaczego warto go obejrzeć. Tym bardziej, że  serial trafił do katalogu polskiego Netflixa, w sam raz na weekend!

Bohaterowie, których trudno zapomnieć

Jedną z najmocniejszych stron Cowboya Bebopa jest niewątpliwie barwna paleta postaci. Na pierwszy rzut oka po prostu piękna i niepokorna Faye Valentine, lekkoduszny Spike Spiegel, zachowawczy Jet Black i kompletnie szalona Ed (czy jak wolicie: Edward Wong Hau Pepelu Tivruski IV). Kiedy jednak poznajemy ich historie - dodają im one dużo więcej wymiaru, zżywamy się z nimi i koniec przygody jest jeszcze... mocniejszy. Ale niewątpliwie cały szereg bohaterów, którą przedstawił nam w swojej opowieści Keiko Nobumoto zasługuje na uwagę. Tych po dobrej stronie i tych po złej stronie. Każdy jest jakiś, każdy zapada w pamięć, każdy ma swoje powody i intryguje. A po obejrzeniu całości na ich temat można z kolegami i koleżankami przegadać całą noc!

Historia, która trzyma się kupy

Obejrzałem na tyle japońskich kreskówek by wiedzieć, że wiele z nich wpada jednym okiem, wypada, eeee, drugim. Opowieść o Kosmicznych Kowbojach jest epizodyczna, przemyślana i składa się w logiczną całość. Tych 26 odcinków to podróż, którą odbyłem już wielokrotnie - i każdorazowo jestem pełen podziwu dla formuły i tego, jak cała ta historia układa się w całość. Większość odcinków to pojedyncze strzały, które obejrzane w całości składają się na większy obraz.

Muzyka, którą już teraz możecie odpalić na streamingu

Mam w swoim gronie znajomych ludzi, którzy japońskich animacji unikają jak ognia. Ich wybór. Niemniej muzyka z Cowboya Bebopa to coś, do czego trudno jest nie stukać nóżką. Muzyka skomponowana przez Yoko Kanno i wykonana przez stworzony przez nią zespół Seatbelts to zestaw jazzowych i bluesowych dźwięków, które na długo zapadają w pamięć. A przy okazji tworzą niesamowite tło do wszystkich tamtejszych historii. Ale nawet jeżeli z różnych powodów nie dacie się namówić na Bebopa, odpalcie soundtrack. Od jakiegoś czasu muzyka z animacji dostępna jest w popularnych serwisach streamingowych, np. Spotify.

Animacja, za którą nie trzeba się wstydzić

Można godzinami rozprawiać o tym, jak wyglądają japońskie animacje. Filmy potrafią wywołać efekt WOW (zresztą ten z uniwersum Cowboya Bebopa to też inna liga), ale seriale... no cóż, delikatnie mówiąc - raczej nie czarują. Cowboy Bebop prawdopodobnie nie będzie najpiękniej zanimowanym materiałem jaki zobaczycie w życiu, ale jest na tyle przystępny, że nie ma powodów do wstydu. Więcej scen się rusza, niż zastyga w bezruchu - a to wcale nie jest takie oczywiste.

Klimat jedyny w swoim rodzaju

Kosmos, jazz, blues, barwne postaci, smutek, radość, walka, spokój, przyszłość, przeszłość, teraźniejszość - choć część z tych słów można uznać za przeciwstawne, to ekipie odpowiedzialnej za Cowboya Bebopa naprawdę udało się je wrzucić do jednego worka, wymieszać i zrobić z tego logiczną całość. Cowboy Bebop ma klimat, jakiego próżno szukać gdziekolwiek indziej. Serio!

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: