Czy lodówka może być innowacyjna? Z pewnością. Nie chodzi jednak o rozwiązania z znajdujące się daleko poza zasięgiem zwykłego Kowalskiego, a przyziemne kwestie, które mają czynić jego życie po prostu łatwiejszym.

Nie zajmujemy się na Antywebie sprzętem AGD, choć jestem przekonany, że wkrótce ulegnie to zmianie. Na rynku pojawia się coraz więcej „Connected Devices„. Moduły WiFi, sensory, rozbudowany software – producentom coraz łatwiej znaleźć zastosowanie dla tych elementów w podstawowych sprzętach gospodarstwa domowego. Zanim się zatem obejrzymy, będziemy po redakcji biegać ze smartfonami i wydawać polecenia samplom super-inteligentnych pralek, lodówek, zmywarek itd. Póki co jednak do biura wstawiono nam model LG GBB60NSYFE, który możemy znaleźć w marketach RTV/AGD. Znajduje się on w zasięgu zwykłego klienta, co oczywiście nie znaczy, że należy do kategorii entry-level. To flagowy sprzęt, a to oznacza zastosowanie szeregu innowacyjnych rozwiązań.

Czy nasza lodówka ma kamerę? Czy skanuje kody kreskowe? A może chociaż inteligentnie oblicza kalorie umieszczonych wewnątrz produktów i na wbudowanym wyświetlaczu podsuwa przepisy na potrawy, jakie możemy z nich przyrządzić? Nie. Futuryzm okazuje się póki co nie być w cenie, więc w sklepach nie uświadczymy jeszcze aż tak futurystycznych rozwiązań. Oczywiście przyjdzie na nie prędzej czy później czas. To jednak wymaga nie tyle czasu, co po prostu rozwoju technologii do tego poziomu, by stała się niezawodna. Póki co kamerka wewnątrz mogłaby nam jedynie służyć do podglądania zawartości na zakupach, a koszt jej zastosowania zdecydowanie wykracza poza korzyści. Pomijam już fakt, że sami klienci mogą nie być jeszcze gotowi na aż tak daleko idącą ingerencję w ich prywatność. Na jakie technologie możemy zatem tutaj liczyć?

LG GBB60NSYFE to lodówka typu kombi o wymiarach 595 x 2010 x 686 mm. Urządzenie prezentuje się bardzo przyjemnie dla oka – całość utrzymano w srebrnym, metalicznym kolorze. Z drugiej strony nie jest to design jakoś szczególnie oryginalny. Na rynku znajdziemy dziesiątki identycznych lodówek. Opisywany model ma pojemność 343 litry, z czego 250 litrów to chłodziarka, a 93 litry zamrażarka. Układ półek wewnątrz wydaje się być całkiem ergonomiczny. Zatrzymałbym się na nim na dłużej, ale nie to jest obiektem naszego zainteresowania. Wspomnę jedynie, że producent przewidział kilka specjalnych stref dla wybranych produktów. W innym miejscu będziemy zatem trzymać warzywa i owoce, w innym nabiał, a jeszcze w innym napoje. Wymaga to wyrobienia sobie pewnych nawyków, ale w zamian możemy liczyć, że jedzenie przez dłuższy czas pozostanie świeże. Uwagę zwraca nietypowa konstrukcja uchwytów – po pociągnięciu delikatnie się odginają, rozszczelniając lodówkę i ułatwiając nam otwarcie drzwi. Przy dłuższym otwarciu lodówka natomiast wydaje dźwięki przypominające nam o konieczności zamknięcia.

LG szczególnie mocno chwali się zastosowanym w tej lodówce kompresorem liniowym (Inverter Linear Compressor). W porównaniu z często spotykanymi kompresorami tłokowymi ma on być aż o 32 proc. bardziej energooszczędny. Co więcej, liniowy ma mniej punktów tarcia, dzięki czemu urządzenie działa płynniej, ciszej (nawet o 25 proc., jak deklaruje producent). W rezultacie klasa energetyczna naszej lodówki to A+++. To szczególnie ważne, bo tego typu sprzęt jest właściwie jedynym urządzeniem w domu, które działa nieprzerwanie. Stara lodówka – choć pewnie niezawodna i niesprawiająca problemów (wszyscy wiemy jak jest) – w trakcie roku może wygenerować naprawdę spory koszt. Tutaj łączne zużycie ma wynieść zaledwie 178 kWh. Co ciekawe, LG jest bardzo pewne zastosowanego rozwiązania – na tyle, że ocenia jego żywotność na 20 lat (z czego przez pierwsze 10 chroni nas gwarancja producenta).

Oczywiście na potrzeby marketingowe stworzono kilka nazw, które opisują zastosowane w lodówce systemy. Całość nosi nazwę NatureFRESH i ma odpowiadać za to, by nasza żywność pozostawała dłużej świeża. W jego skład wchodzą trzy rozwiązania. Pierwsze z nich to funkcja FRESH Balancer, która współpracując z pokrywą Moist Balance Cripser oraz regulowanymi uszczelkami, zapewnia kontrolę nad wilgotnością w szufladzie do przechowywania warzyw i owoców. Kolejna, FRESHConverter, pozwala na łatwe uzyskanie temperatury optymalnej do przechowywania różnych rodzajów aromatycznej żywności, takiej jak mięsa, czy ryby, których nie ma konieczności zamrażania, a przy zachowaniu odpowiedniej świeżości są gotowe do przygotowania zaplanowanych potraw. Trzecia, to funkcja Total No Frost połączona z systemem chłodzenia NatureFRESH, dzięki któremu w całym wnętrzu lodówki utrzymywana jest równomierna temperatura. Dodatkowo, lodówkę LG Premium Side by Side wyposażono w filtr Hygiene Fresh+, który dzięki ciągłej cyrkulacji powietrza na bieżąco redukuje nieprzyjemne zapachy.

Do zarządzania lodówką służy panel umieszczony w górnej części drzwi chłodziarki. Pozwala nam on dostosować temperatury panujące wewnątrz chłodziarki oraz zamrażarki. Na tym nie koniec. Za jego pomocą możemy też aktywować tryb szybkiego zmrażania, co może się przydać np. gdy chcemy tuż przed meczem schłodzić piwo. Niestety, tryb nie dezaktywuje się automatycznie, a więc jeżeli o nim zapomnimy, będziemy mieć mały problem. Sam panel ma stosunkowo ograniczone możliwości. Nie ukrywam, że spodziewałem się po nim więcej. Ale z drugiej strony, najwyraźniej tego oczekuje klient – prostoty i przyjemności. Warto wspomnieć też o przycisku blokowania, który zapobiega przypadkowej zmianie parametrów przez np. dzieci (z drugiej strony panel jest tak wysoko, że maluchy raczej go nie sięgną). Szkoda, że analogicznej blokady nie możemy aktywować np. dla drzwi. Pomogłoby to w „utrzymaniu silnej woli” przy odchudzaniu.

Co szczególnie fajne, w panel sterowania wbudowano tag NFC, a więc serwisant może szybko odczytać kod błędu poprzez przyłożenie telefonu z zainstalowaną aplikacją. Sami też możemy to zrobić, korzystając z innej opcji. Odpowiednia kombinacja przycisków wywołuje tryb serwisowy, w którym lodówka komunikuje kod błędu w sposób dźwiękowy. Podczas rozmowy telefonicznej z serwisem LG przykładamy telefon do głośnika, pozwalając mu w szybki sposób zidentyfikować problem. W ten sposób czas naprawy się skraca.

Co więcej można napisać o lodówce? Zakładam, że można. Mnie interesowały w szczególności nowinki, jakie obecnie stosuje się w tego typu sprzętach. Z przykrością stwierdzam, że tych „gadżeciarskich” jest niewiele. Póki co producenci są dość ostrożni na tym polu. I trudno się dziwić. Lodówka to zakup na wiele lat (przynajmniej dziesięć, jeżeli spojrzymy na gwarancję na kompresor). Potencjalny użytkownik nie szuka zatem awaryjnych gadżetów i dodatków. Liczy się dla niego głównie energooszczędność, ergonomia i niezawodność. Na kamerki, skanery kodów kreskowych, wbudowane wyświetlacze i aplikacje mobilne musimy jeszcze poczekać. Najwyraźniej badania rynku pokazują, że nie jesteśmy jeszcze na nie gotowi.