29

Chcieliśmy ciekawych smartfonów? No to je mamy. I teraz się okazuje, że chyba jednak nie chcieliśmy

huawei galaxy fold smartfon
Składane telefony wywróciły do góry nogami podejście do tworzenia smartfonu. Na rynku pojawia się coraz więcej nietypowych modeli. Spełniło się więc marzenie tych narzekaczy, którzy chcieli "ciekawych smartfonów". Tylko, że chyba okazuje się, że wcale tak bardzo nie chcieli...

Jeżeli chodzi o świat smartfonów, to narracja w ostatnim czasie odnośnie wyglądu tych urządzeń była dosyć jednostajna i obracała się wokół tego samego wątku. Współczesne telefony to kanapki ze szkła i metalu/plastiku, które różnią się od siebie logiem producenta, a czasem i tym nie do końca. Niby plecki niektórych urządzeń mogą się od siebie różnić, ale producenci telefonów z Androidem generalnie mają w nosie jakikolwiek spójny design i identyfikację wizualną i robią telefony tak, aby pasowały aktualnym trendom. Dlatego realme wygląda jak Xiaomi, a najnowszy OnePlus małpuje urządzenia Samsunga. Dlatego też nie ma się co dziwić, że konsumenci narzekają, iż na rynku zwyczajnie brakuje różnorodności. Nie ważne bowiem, jaki kolor „plecków” sobie wybierzesz, Twój telefon będzie wyglądał jak wszystkie inne. Ludzie zwyczajnie tęsknią za czasami, gdy marki trzymały się swojego unikatowego designu i ich urządzenia dało się dobrać pod swoje gusta. Do dziś każdy jest w stanie wyobrazić sobie język projektowy telefonów komórkowych Nokii, Sony Ericsonna czy Siemensa, tak drastycznie się od siebie różniły. Nawet pierwsze smartfony – HTC, LG czy Nokii – w niczym nie przypominały siebie nawzajem.

Wydawało się, że ludzie chcą powrotu tych „ciekawych” czasów

To, jak mało ludzi obchodzą dziś poszczególne smartfony widać najlepiej podczas premier produktów, które, delikatnie mówiąc, nie przyciągają dziś za wiele uwagi. Ludzi przestało obchodzić, jak prezentuje się kolejny smartfon, ponieważ z góry wiadomo, że nie będzie różnił się za bardzo od poprzedniego. W ciemno można zgadywać, że procesor będzie miał o jeden numerek wyżej, dodane 2 GB RAM i ekran z nieco wyższym odświeżaniem. Nie dziwne, że niektórzy na tym etapie po prostu przestali się interesować tematem.

smartfon

Wychodzi jednak na to, że prośby osób, któe chciały, by smartfony na nowo stały się „ciekawe” zostały wysłuchane. Jeżeli bowiem przyjrzymy się dzisiejszym premierom, zobaczymy różnorodność, której próżno było szukać jeszcze dwa lata temu. Z jednej strony mamy jeden z najlepszych (moim zdaniem) designów ostatnich lat, Motorolę Razr. Z drugiej, LG nie zasypia gruszek w popiele i prezentuje swój model Wing, który ma 1,5 ekranu. Samsung pokazał już drugą inkarnację Folda, a Huawei – swojego Mate Xs. Oprócz tego w już za chwilę LG zaprezentuje telefon z rozsuwanym wyświetlaczem, a kto wie, jaką odpowiedź na to szykują chińskie marki – Xiaomi, Oppo, Vivo, realme i tak dalej. I nie, nie jestem zdania, że rozsuwane/wyginane ekrany to zbawienie smartfonowego świata, ale myślę, że pod kątem designu i wyglądu urządzeń wprowadziły one największą rewolucję, jaką widziała ta kategoria produktów. Jest tylko jeden mankament.

Kiedy mamy już ciekawe smartfony, to ludzie ich.. nie chcą

Jest to dla mnie mały paradoks. Z jednej strony bowiem ludzie narzekają, że wszystkie smartfony są do siebie podobne, a z drugiej – składaki, zarówno te już obecne na rynku jak i te, które mają się pojawić, cieszą się naprawdę małym, jeżeli nie znikomym zainteresowaniem. A jeżeli już, to większość feedbacku, który dostajemy, kręci się wokół negatywów. Składane telefony są drogie, mało wydajne, ich ekrany rysują się od cięższego spojrzenia i tak naprawdę nie ma się co interesować czymkolwiek innym niż klasyczny smartfon. I o ile nie da się odmówić tym argumentom, że mają solidne podstawy, to w każdej dyskusji na temat składaków brakuje mi głosów tych wszystkich ludzi, którzy jeszcze 3-4 lata temu narzekali, że na rynku nie ma nic ciekawego. Otóż jest i nie da się temu zaprzeczyć. Wygląda to wręcz tak, jakby ludzie przekonali się, że oryginalność designu nie jest wcale tym czego pożądają i są szczęśliwi z telefonami, które wyglądają jak wszystkie inne, tak długo, jak długo płacą za nie niską cenę.

smartfon