16

Chrome z interfejsem kart rodem z tabletu – nowy ficzer przeznaczony dla ChromeOS?

W dniu wczorajszym Gniewomir pisał na temat ogromnej popularności nowej wersji Firefoksa – o sześciu milionach pobrań w ciągu kilkunastu godzin, ja natomiast poruszę temat konkurenta – Chrome, który w nowym buildzie wersji eksperymentalnej dostał kilka dni temu świeży interfejs kart rodem z tabletu, tzn. z przeznaczeniem dla ekranów dotykowych. Czyżby Google wciąż wierzył w […]

W dniu wczorajszym Gniewomir pisał na temat ogromnej popularności nowej wersji Firefoksa – o sześciu milionach pobrań w ciągu kilkunastu godzin, ja natomiast poruszę temat konkurenta – Chrome, który w nowym buildzie wersji eksperymentalnej dostał kilka dni temu świeży interfejs kart rodem z tabletu, tzn. z przeznaczeniem dla ekranów dotykowych. Czyżby Google wciąż wierzył w powodzenie projektu systemu operacyjnego opartego o tę przeglądarkę i szykował ficzery do wdrożenia właśnie do tego projektu?

Nowy widok wciąż jest w fazie tworzenia, na obecną chwilę poprzez ten typowo tabletowy interfejs mamy dostęp jedynie do „zainstalowanych” wcześniej aplikacji webowych. Jak wyjaśnia Google, na ten moment koncentrują się na tym, by nowy widok umożliwiał wykonywanie tych podstawowych czynności, jakich wymaga się od tego typu interfejsów – zmiany stron z wyświetlonymi ikonkami aplikacji za pomocą przeciągnięcia palcem oraz zmiany układy ikon za pomocą wciśnięcia i przytrzymania danej ikony (a’la Android).

To, co mnie szczególnie zainteresowało, to przeznaczenie tego rodzaju ficzera. Zastanawiam się, czy Google nie szykuje po prostu funkcji, którą mogłoby wykorzystać w ChromeOS w przypadku netbooków z dotykowym ekranem, a takie sprzęty już przecież na rynku są. Gigant uruchomił jakoś na początku roku program pilotażowy, którego uczestnicy testują nowy system na netbooku dostarczonym od Google, jednak nic nie wiadomo na temat parametrów sprzętowych tego urządzenia. Na temat samego ChromeOS Grzegorz wypowiadał się na łamach AntyWeba już kilkakrotnie ze sceptycznym nastawieniem [1] [2] [3]. Jednak Google – matka nie porzuci od tak swojego dziecka. Wave też był niewypałem, prawie od samego początku, a ile czasu minęło, zanim został oficjalnie porzucony. Myślę, że gigant ma zamiar jednak trochę poeksperymentować (a nuż się uda :) ), o czym świadczą np. zapowiedzi Sony odnośnie netbooków z ChromeOS. Ogólnie lista partnerów nie jest wcale aż taka mała – współpracę odnośnie wdrożenia ChromeOS na rynek netbooków zapowiedziały firmy Acer, Adobe, ASUS, Freescale, Hewlett-Packard, Lenovo, Qualcomm, Texas Instruments, Toshiba, Intel oraz Samsung Australia. Może jednak coś z tego wyjdzie? Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że na początku wiele osób pokpiewało z Androida, a tu okazuje się teraz, że dzienna liczba aktywacji urządzeń z tym systemem wynosi 350 tysięcy, a na samym programowaniu na tę platformę też da się już zarobić.

Co nam zgotuje gigant? Przekonamy się w najbliższym czasie. Bądź co bądź, ja tam swojego Linuksa na netbooku nie mam zamiaru zamienić na nic innego.