Moje przemyślenia

Chrome OS będzie wyglądał bardziej jak zwykły system operacyjny

JR
Jan Rybczyński
14

Google od dawna stara się lansować ideę, że wszystko co jest użytkownikowi potrzebne we współczesnym świecie to przeglądarka i tylko przeglądarka. Nic dziwnego, w końcu Google kontroluje znaczną część internetu i jest autorem jednej z najpopularniejszych przeglądarek. Powstają nowe webowe usługi, w...

Google od dawna stara się lansować ideę, że wszystko co jest użytkownikowi potrzebne we współczesnym świecie to przeglądarka i tylko przeglądarka. Nic dziwnego, w końcu Google kontroluje znaczną część internetu i jest autorem jednej z najpopularniejszych przeglądarek. Powstają nowe webowe usługi, w 2010 roku powstał również Chrome OS, czyli system operacyjny na bazie Linuksa, który ogranicza się tylko i wyłącznie do okna przeglądarki. Wszystko jednak wskazuje, że w tej strategii powstała pewna rysa, najnowsza wersja rozwojowa Chrome OS zawiera elementy znane z tradycyjnych systemów operacyjnych.

Moje odczucia wobec strategii Google są takie - w sieci faktycznie można zrobić już prawie wszystko, znacznie więcej, niż mógłbym się spodziewać parę lat temu, ale wciąż pozostaje "prawie" na dodatek część rzeczy mogę zrobić po prostu szybciej i wygodniej sięgając po desktopowe programy. Zwłaszcza jeżeli mówimy o workflow w szerszym kontekście, nie tylko o potencjalnej możliwości wykonania jakiegoś zadania.

Według informacji umieszczonych na Tech Crunch, dziś Google udostępnił deweloperską wersję systemu Chrome OS, która zawiera coś na kształt  Launchpad znanego z os X, oraz paska zadań znanego z Windows. Wspomniane funkcje realizuje nowy menadżer okien  Aura, który od tej pory będzie odpowiedzialny z interfejs użytkownika.  Ta pozornie niewielka modyfikacja oznacza całkiem dużą zmianę w sposobie myślenia Google o systemie operacyjnym. Teraz aby uruchomić nową aplikację, nie trzeba otwierać nowej karty, wystarczy kliknąć skrót na dolnym pasku. Tym sposobem firma z Mountain View przyznaje, że samo okno przeglądarki to za mało, żeby wygodnie zarządzać systemem, nawet jeżeli każda aplikacja wciąż uruchamia się w oknie przeglądarki.

Ciężko jednoznacznie ocenić popularność systemu Google, ale spodziewałbym się raczej naprawdę niewielkiej niszy. Zastanawiam się, czy Google posunie się dalej w tych zmianach i idąc za ciosem doda kolejne funkcje, pozwalające wykonywać pewne czynności będąc offline, czy na tym drobnym geście w stronę użytkowników się skończy. Jedno wydaje się pewne - jeśli przeglądarka będzie wystarczająca do wszystkich naszych potrzeb, odczujemy to na każdym urządzeniu w przeglądarkę wyposażonym, nie wydaje się jednak aby Chrome OS miał w jakikolwiek sposób pomóc w spopularyzowaniu tego paradygmatu, raczej odwrotnie.

Grafiki pochodzą z artykułu Tech Crunch.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GoogleChromeChrome OS