3

Chiny nie tylko wydają coraz więcej na badania, ale planują stworzyć gigantyczny kompleks firm IT

Chiny to największe „centrum montażowe i produkcyjne” na świecie. Wytwarza się tu ponad osiemdziesiąt procent najpopularniejszych zabawek, jedną trzecią światowej produkcji skarpetek, czterdzieści procent krawatów, siedemdziesiąt procent zapalniczek. Większość firm technologicznych swoją produkcje także zleca „licencjonowanym” fabrykom znajdujących się na terenie Chin. Jednak Chiny zaczynają coraz bardziej „rozpychać się”, jeśli chodzi o stymulowanie innowacji. Zdaniem […]

Chiny to największe „centrum montażowe i produkcyjne” na świecie. Wytwarza się tu ponad osiemdziesiąt procent najpopularniejszych zabawek, jedną trzecią światowej produkcji skarpetek, czterdzieści procent krawatów, siedemdziesiąt procent zapalniczek. Większość firm technologicznych swoją produkcje także zleca „licencjonowanym” fabrykom znajdujących się na terenie Chin. Jednak Chiny zaczynają coraz bardziej „rozpychać się”, jeśli chodzi o stymulowanie innowacji.

Zdaniem instytutu Battele Państwo Środka może prześcignąć Stany Zjednoczone w wydatkach na prace badawczo-rozwojowe. Prognozy na 2013 rok mówią, że amerykańskie wydatki na badania i rozwój wyniosą łącznie 424 mld USD. Jest to co prawda o 1,2% więcej niż rok wcześniej, ale jedna trzecia tej sumy to środki publiczne, a te z roku na rok systematycznie maleją. Zdaniem analityków takie cięcia wydatków mogą oznaczać w dłuższym terminie zahamowanie rozwoju wielu nowych gałęzi gospodarki i spadek liczby miejsc pracy.

Chiny na B+R mają wydać w 2013 roku 220 mld USD – to nadal jedynie nieco więcej niż połowa sumy wydawanej na stymulowanie innowacji przez amerykański rząd i sektor prywatny. Jednak też jednocześnie o 11,6% więcej niż w 2012 roku. Jeśli Państwo Środka utrzyma podobne tempo rozwoju prac badawczo-rozwojowych to może prześcignąć USA w finansowaniu innowacji w 2023 roku.

Pytanie tylko, który model okaże się bardziej efektywny? Czy amerykański, który oznacza obok znaczenia państwa dużą rolę sektora prywatnego, czy też chiński, w którym dominującą rolę odgrywa administracja rządowa?

Chińskie ministerstwo przemysłu zamierza do końca 2015 roku za pomocą interwencji na rynku firm IT utworzyć gigantyczny kompleks od sześciu do ośmiu dużych koncernów skupionych na przemyśle nowych technologii. Chiny chcą aby każda z nowo powstałych firm generowała przychód na poziomie, co najmniej 16 miliardów dolarów.

Czy cel ten czasem nie jest zbyt ambitny? Na razie Chiny mogą „pochwalić” się dwiema firmami, które uzyskują przychody na podobnym poziomie. Mowa tu o Lenovo i Huawei.  Lenovo w 2012 roku osiągnęło przychód na poziomie 16,6 mld USD, ale w porównaniu do 2011 roku to wzrost już o ponad 20%.

Ważne jest też, co innego. W przeciwieństwie do firm japońskich, które tracą udziały w rynku elektroniki użytkowej chińskie zdobywają tu coraz większe przyczółki. Wynikać to może m.in. z  dużego udziału wydatków na prace badawczo-rozwojowe. Huawei w okresie ostatnich 10 lat zainwestowała w finansowanie działu B+R 19,3 mld dolarów, w tym 4,8 mld dolarów w samym tylko 2012 roku, co oznacza 13 procent ogółu uzyskanych przychodów.

Wszystko to jednak może okazać się tylko grą pozorów. Po pierwsze, chińskie firmy nadal nie są zbyt jazzy, jeśli chodzi o wyobrażenia związane z jakością ich produktów. Po drugie, znaczenie ma tu także „kontekst polityczny”. Koncern Huawei został oskarżony w USA o to, że jest „szpiegowskim przyczółkiem” chińskiego rządu, a jego urządzenia są wykorzystywane do śledzenia amerykańskich użytkowników. Po trzecie, w końcu, mimo, że chińskie firmy zdobywają rynek to nadal w dużej części jest to rynek rodzimy, lokalny i gross przychodów pochodzi od chińskich konsumentów. A to oznacza duże ryzyko, w przyszłości.

Chińska gospodarka nie może rosnąć w nieskończoność, a przynajmniej w takim tempie, jak ostatnio, czyli 8-10% rocznie. Co będzie z rodzynkami chińskiego przemysłu elektronicznego, kiedy zacznie ostro hamować? Japońskie tygrysy już tego doświadczyły. Na pewno jednak warto śledzić to, co się dzieje na chińskim rynku nowych technologii, bo być może właśnie tu narodzi się kolejna gwiazda branży IT, a prognozy dotyczące światowej dominacji Chin w zakresie wydatków na innowacje okażą się trafne.

 Fota  [1]  [2] [3] [4]