31

[CES2015] Zenfone 2 to gigantyczna szansa dla Asusa – nasz hands-on

Choć prezentacja Asusa nie odbiegała znacząco od standardów konferencji firm elektronicznych, to produkty które podczas nie zaprezentowano okazały się nadzwyczaj intrygujące. Intrygujące nawet na tyle, że by dowiedzieć się na ich temat więcej, byłem w stanie stolerować angielszczyznę CEO firmy. Osoby, które podobnie jak ja oglądały całe to wydarzenie na żywo, będą doskonale wiedziały o […]

Choć prezentacja Asusa nie odbiegała znacząco od standardów konferencji firm elektronicznych, to produkty które podczas nie zaprezentowano okazały się nadzwyczaj intrygujące. Intrygujące nawet na tyle, że by dowiedzieć się na ich temat więcej, byłem w stanie stolerować angielszczyznę CEO firmy.

Osoby, które podobnie jak ja oglądały całe to wydarzenie na żywo, będą doskonale wiedziały o czym mówię. Gdy jednak jasne stało się co w tym roku przygotował Asus na targi CES, bardzo szybko zapomniałem o wrażeniu, jakie zrobił na mnie sam pokaz, ponieważ skupiłem się na dwóch z wielu zaprezentowanych nowych urządzeń. Nie twierdzę, że hybrydy Transformer Chi są mało atrakcyjne, ale w tym biznesie Asus radzi sobie od dłuższego czasu i trudno byłoby mu tak naprawdę popsuć to, na co zapracował na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Na uwagę zasługuje fakt, że smartfony, które przygotowuje tajwańska firma.

Jednemu z dwóch zaprezentowanych nowych telefonów można było przyjrzeć się nieco bliżej. Niestety, bardzo ciekawy Zenfone Zoom niedostępny jest dla prasy, można obejrzeć go jedynie zamkniętego w gablotach, dlatego do naszych rąk trafił Zenfone 2. Ten smartfon, jak wiele innych na rynku, nie zamierza odpuszczać bezpośredniej rywalizacji z flagowacami najsilniejszej konkurencji. Dochodzę do tego wniosku patrząc na długość przekątnej ekranu, która wynosi 5,5 cala oraz na podzespły, które znalazły się wewnątrz urządzenia. Sam ekran posiada rozdzielczość Full HD, dzięki czemu gęstość pikseli wynosi aż 403, co stawia ten telefon w tej samej klasie co iPhone 6 Plus.










Całość napędza procesor Intela – 64-bitowy, czterordzeniowy układ Atom, który czerpie energię z niewymienialnej baterii o pojemności 3000mAh. To pozwala wyrokować, że telefon nie będzie potrzebował zewnętrznego zasilania przez dłuższy okres niż jeden dzień. Zainteresowani będą mogli wybrać pomiędzy wersjami wyposażonymi w 2GB i 4GB RAM, co czyni Zenfone 2 pierwszym smartfonem oferującym taką ilość pamięci operarcyjnej. Dostępna będzie także wersja z dwoma slotami na karty SIM.

Udało nam się uruchomić benchmarki na sprzęcie Asusa, czego efekty możecie podziwiać na zdjęciach. Tutaj efekt Asusa nieco blaknie, ponieważ w bezpośrednim porównaniu z rywalami, telefon nie wypada już tak atrakcyjnie, jak moglibyśmy się spodziewać. Warto jednak zaznaczyć, że Zenfone 2 pracuje pod kontrolą najnowszego wydania Androida Lollipop od razu po wyjęciu z pudełka i choć Asus nie omieszkał dodać co nieco od siebie, przygotowując autorską nakładkę na system, to prezentuje się ona naprawdę fajnie. Wielka szkoda jednak, że Asus nie zdecydował się na wykorzystanie przycisków ekranowych. Drugą, od razu zauważalną wadą jest umieszczenie przycisku blokady ekranu na szczycie telefonu – przy urządzeniu o takich rozmiarach jest naprawdę niefortunna decyzja. Tylna kamera dysponuje rozdzielczością 13 megapikseli i wideo 1080p przy 30 klatkach na sekundę, zaś przednia 5 megapikseli.

Wszystkie wcześniej wymienione niedociągnięcia można wytłumaczyć jednym, bardzo silnym argumentem – podstawowa wersja Zenfone 2 kosztować będzie 199 dolarów, co może oznaczać, że polska cena wynosic będzie do tysiąca złotych. Przy takim scenariuszu Asus Zenfone 2 byłby ciekawą propozycją dla osób poszukujących telefonu z dużym ekranem. Dopóki jednak smartfon Asusa nie trafi do Polski, a my nie będziemy mieli okazji spędzić z nim nieco więcej czasu, musimy wstrzymać się z konkretnymi werdyktami.