Mobile

[CES 2013] Nvidia pozamiatała. Tegra 4 wprowadzi mobilne granie na zupełnie nowy poziom

TP
Tomasz Popielarczyk
25

Jeszcze przed oficjalnym otwarciem targów CES Nvidia ujawniła wszystkie informacje na temat Tegry 4. Powiedzmy sobie szczerze, nowa platforma mobilna to majstersztyk, który sprawi, że gry na smartfonach i tabletach zyskają zupełnie nową jakość. Nie łudźmy się jednak, że developerzy prędko wykorzysta...

Jeszcze przed oficjalnym otwarciem targów CES Nvidia ujawniła wszystkie informacje na temat Tegry 4. Powiedzmy sobie szczerze, nowa platforma mobilna to majstersztyk, który sprawi, że gry na smartfonach i tabletach zyskają zupełnie nową jakość. Nie łudźmy się jednak, że developerzy prędko wykorzystają jej cały potencjał. A wierzcie mi, jest co wykorzystywać!

Od razu na wstępie powiedzmy sobie jasno, aby uniknąć zbędnych komentarzy w stylu "na co" i "po co" - nowa Tegra jest tworem dedykowanym graczom. Jeżeli kiedykolwiek pojawi się zwykła aplikacja użytkowa, która wykorzysta jej pełnię możliwości, będzie miała pewnie interfejs 3D, wykorzystywała antyaliasing i wyświetlała szałowe animacje. Jako, że nieprędko zobaczymy takie programy, pozostańmy przy tym, że Nvidia jest prezentem dla graczy. Rozpakujmy go więc.

Tegra 4 to wykonany w 28 nm procesie technologicznym, czterordzeniowy procesor Cortex-A15 oraz 72-rdzeniowy (!) układ graficzny GeForce. W tym drugim przypadku mamy do czynienia z sześciokrotnie większą liczbą rdzeni niż w Tegrze 3. Co więcej nowa platforma będzie miała wbudowany modem LTE (model i500), co raz na zawsze rozwiąże problem z szybkim dostępem do internetu bezprzewodowego. Sam modem jest jednocześnie pierwszym owocem przejęcia w maju 2011 roku brytyjskiego producenta sprzętu sieciowego Icera Semiconductor. W stosunku do poprzedniej generacji skok wydajności jest ogromny (Nvidia mówi tutaj o 3,5-krotnym wzroście). Platforma ma być też zauważalnie szybsza od chipsetów Apple A6X z nowych iPadów. Co ciekawe, zużycie energii Tegry 4 ma wygląda podobnie jak w przypadku trzeciej wersji chipu. Będzie nad tym czuwał piąty rdzeń CPU. Nvidia podaje, że pozwoli to na odtwarzanie przez 14 godzin klipów wideo na smartfonie. Oczywiście należy to traktować z lekkim przymrużeniem oka, bo wszystko zależy od rozdzielczości nagrania, podświetlenia ekranu oraz samego smartfona.

Ku mojemu zdziwieniu producent pomyślał też o potrzebach amatorów fotografowania. I tak oto dzięki  Nvidia Computational Photography Engine urządzenia mobilne będą mogły błyskawicznie wykonywać fotografie w czasie nawet dziesięciokrotnie krótszym niż najnowszy iPhone. Zaprezentowano to na przykładzie fotografii HDR (aparat wykonuje kilka ujęć tego samego kadru, z czego część jest prześwietlona a część niedoświetlona i następnie łączy je w jedno). W przypadku smartfona Apple każdorazowa fotka wymagała około 2 sekund zwłoki, zaś najnowsza Tegra uporała się ze wszystkimi niemalże natychmiast.

Podczas swojej prezentacji Nvidia usilnie próbowała przekonać, że Tegra 4 znajdzie też zastosowanie poza grami. W tym celu porównano prototyp wyposażony w nowy chip z Nexusem 10. Na obu urządzeniach uruchomiono po 25 kart ze stronami www. Nexus 10 uporał się z nimi w ciągu 50 sekund, zaś gadżet z nową Tegrą w 27. Cóż, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek wczytywał jednocześnie po kilkadziesiąt stron www na tablecie. Warto tutaj również zwrócić uwagę na to, że Nexus 10 miał na pokładzie mobilną wersję Chrome, a prototyp z Tegrą domyślną przeglądarkę Androida, która jest nieco szybsza w benchmarkach. Niemniej sama prezentacja i możliwości najmłodszego dziecka Nvidii robią wrażenie.

Co z pierwszymi urządzeniami? Pewnie zobaczymy je już na tegorocznym CES. Jednym z pierwszych, które trafi do sprzedaży będzie przenośna konsola Project Shield, którą dziś opisywał Grzegorz. Ma to nastąpić w drugim kwartale br. Niewykluczone, że zaraz potem zadebiutują pierwsze tablety i smartfony. Nvidii zależy na szybki zalaniu rynku, bo jej konkurent Qualcomm już od jakiegoś czasu dysponuje Snapdragonami S4 produkowanymi w 28 nm procesie technologicznym. Siłą rzeczy firma musi zatem nadgonić, żeby nie stracić swoich udziałów.

Jak Wam się podoba taka przyszłość urządzeń mobilnych? Osobiście wychodzę z założenia, że trzeba być masochistą, żeby kupić (a na pewno tanio nie będzie) urządzenie z Tegrą 4 i nie grać na nim w najnowsze produkcje 3D. Nie zmienia to jednak faktu, że nowa platforma będzie spisywać się idealnie w każdych warunkach, dyktując przez najbliższe miesiące reguły gry w tym segmencie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu