10

Budżet „Wiedźmina” i nowe „Star Wars” – GameInformator#20

Jesteśmy już po E3, które jak co roku było niebotycznie obfite w zapowiedzi nowych produkcji, a także technologii. Los Angeles stało się także miejscem bitwy nex-genów, z której Sony wróciło z tarczą, a Microsoft musiał zostać raczej na niej przyniesiony. Mimo, że to, co działo się w Convention Center było w mijającym tygodniu zdecydowanie najważniejsze, […]

Jesteśmy już po E3, które jak co roku było niebotycznie obfite w zapowiedzi nowych produkcji, a także technologii. Los Angeles stało się także miejscem bitwy nex-genów, z której Sony wróciło z tarczą, a Microsoft musiał zostać raczej na niej przyniesiony. Mimo, że to, co działo się w Convention Center było w mijającym tygodniu zdecydowanie najważniejsze, to ciekawe rzeczy działy się także poza USA, oto one: Przyszłość Geralta i import save’ów, growa adaptacja „Mad Maxa”, nowa gra w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, prace na kontynuacją „Fez”.

Przyszłość Geralta i import save’ów

„Wiedźmin 3” był zdecydowanie jedną z najlepszych gier jakie zostały zaprezentowane podczas targów, a wg wielu był absolutnym numerem 1. Po zaprezentowaniu świetnego dziennika developerskiego, przyszedł też moment, aby twórcy mogli odpowiedzieć na kilka pytań graczy.

„Dziki Gon” ma być ostatnią z części „Wiedźmina”, w której to Geralt ma grać pierwsze skrzypce, jednak dzięki wywiadowi udzielonymi serwisowi Polygon wiemy, że twórcy nie wykluczają dalszego eksploatowania tak zróżnicowanego i ciekawego uniwersum. Postać Białego Wilka miałaby wtedy np. pełnić rolę jednej ze spotykanych na naszej drodze postaci, odgrywających jednak marginalną rolę.

W innym wywiedzie, udzielonym portalowi VideoGamer, John Mamais, producent wykonawczy trzeciego „Wiedźmina” poinformował, że gra z pewnością będzie posiadała system implementacji zapisanych stanów gier z poprzednich części. Dotyczy to jednak jedynie wersji na pecety.

W przypadku portu na Xboxa One, twórcy pracują jeszcze nad rozwiązaniem, które pozwoliłoby na import save’ów z „Zabójcy królów” z Xbox 360, jednak system ten wciąż nie jest jeszcze ukończony. Jeśli zaś chodzi o wersję na PlayStation4, to jako, że „Wiedźmin 3” będzie pierwszą grą z serii, która pojawi się na konsoli Sony, to twórcy chcą przygotować , krótkie wprowadzenie w wiedźmiński świat, dzięki czemu gracz będzie miał szansę na stworzenie swojego, unikalnego profilu dokonywanych decyzji. Czyli w praktyce, będzie to zapewne rozwiązane takie jak w przypadku serii „Mass Effect”, gdzie Bioware przygotowało interaktywny film, będący skrótem poprzednich odsłon.

Tyle wieści z E3, a działo się także w Polsce, bo poznaliśmy orientacyjny koszt produkcji „Dzikiego Gonu”. Jak stwierdził Adam Kiciński wyniesie on 45 mln zł, co jest sumą około dwukrotnie wyższą niż w przypadku „jedynki” (20 mln zł) i „dwójki” (30 mln zł). Jednak w dzisiejszych czasach wydatki na produkcję stanowią jedynie część budżetów gier, gdyż dużą ich część rezerwują sobie marketingowcy. W tym przypadku Kiciński poinformował, że kampania reklamowa „trójki” będzie kosztowała 80 mln zł, jednak zostanie w znaczącej mierze pokryta przez wkłady dystrybutorów.

Growa adaptacja „Mad Maxa”

Jeśli teraz zapytałbym Was o to, jaka gra przez ostatnie lata stanowiła największą konkurencję dla serii „GTA”, to zapewne większość bez wahania wskaże kolejne części „Saints Row”. I będzie to niewątpliwie prawda, jednak przenosząc się jeszcze kilka lat wstecz, byliśmy świadkami pojedynku „GTA: San Andreas” z „Just Cause 2”, świetnym sandboxem z ogromnym otwartym światem, który do dziś przyciąga do siebie wielu graczy.

Kilka tygodni temu, twórcy tego tytułu opublikowali w Internecie screen, pochodzący z ich najnowszej produkcji. Wtedy większość fanów studia Avalanche przeczuwała, że na targach E3, zaprezentowana zostanie po prostu kolejna część „Just Cause”, rzeczywistość przyniosła jednak po raz kolejny zaskoczenie.

„Mad Max” – tak nazwało się będzie nowe działo studia Avalanche. Fabuła gry nie będzie jednak przeniesieniem do growego świata motywów znanych z filmu, a stanie się zupełnie nową opowieścią. Wcielimy się w niej oczywiście w tytułowego Maxa, którego zadaniem będzie, nie co innego jak wdzieranie się do wrogich baz i walka. A ta odbywać się będzie mogła na dystans (przy użyciu np. karabinu snajperskiego) jak i w zwarciu. Nie zbraknie charakterystycznego spowolnienia czasu, a także korzystania z pojazdów, których twórcy przygotowali 50 modeli.

W Maxa będziemy mogli wcielić się już w przyszłym roku, kupując wersję na konsole Sony lub Microsoftu (obu generacji), albo też na PC.

Nowa gra w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”

Przeczuwam, że już niedługo nie będziemy mogli nawet otworzyć lodówki, aby tam nie wyskoczyło na nas logo „Star Wars”. W końcu kiedy Disney przejął prawa do tworzenie filmów, to będzie on chciał, aby raczej w krótkim czasie wydane pieniądze mu się zwróciły. Dlatego też słyszymy, że już w 2015 roku do kin trafić na VII część sagi, a na małe ekrany coraz większymi krokami zmierza serial animowany, który zastąpić ma skasowane „Wojny Klonów”.

Nie inaczej sytuacja przedstawia się też na rynku growym. Electronic Arts zapowiedziało, że pracuje nad nową odsłona cyklu gwiezdnowojennych shooterów „Battlefront”. Grę tworzy filia studia DICE w Los Angeles, w oparciu o autorski silnik Frostbite 3, który jest teraz niemiłosiernie wykorzystywany w kolejnych produkcjach Elektroników.

Zapowiedź tytułu podkreślona została opublikowaniem teasera, przedstawiającego sceny znane z V części filmowej sagi „Imperium kontratakuje”, w których walczymy na skutej lodem planecie Hoth. Premiery spodziewać się należy w przyszłym roku; oczywiście na next-genach.

Prace na kontynuacją „Fez”

W każdym z odcinków GameInformatora staram się poświęcać część miejsca grom niezależnym, gdyż uważam, że to właśnie one są najczęściej kuźnią ciekawych pomysłów. Interesującą produkcją z całą pewnością jest „Fez”, a teraz zapowiedziana została jego kontunuacja.

http://www.youtube.com/watch?v=3f9J92hjuzs

Pierwsza część sprzedała się w nakładzie 200 tys. egzemplarzy, co biorąc pod uwagą „indie-charakter” produkcji należy uznać za satysfakcjonujący wynik, jednak jeśli porówna się go z przewidywaniami i oczekiwaniami, to nosi on znamiona lekkiego rozczarowania.

Co wiemy o „Fez 2”? Praktycznie tylko to, że powstaje. Twórca „jedynki” Phil Fish nie zdradził bowiem graczom żadnych więcej szczegółów. Można jednak przypuszczać, że w kontynuacji, twórcy będą chcieli jeszcze bardziej dopracować mechanizmy rozgrywki, a także rzecz jasna pobić wynik sprzedażowy. Oby tylko nie kazali nam znowu tak długo czekać…

Foto