Mobile

Buddy, czyli kompan fabletu

MS
Maciej Sikorski
14

Co jest największą zaletą fabletów? To, że są duże. A co jest ich największą wadą? To, że są duże. Sprzeczności w tym nie ma, bo chociaż sprzęt tego typu daje spore możliwości i wiele osób nie wyobraża sobie powrotu do mniejszych urządzeń, to nierzadko trudno jest wepchnąć taki sprzęt do kieszeni. P...

Co jest największą zaletą fabletów? To, że są duże. A co jest ich największą wadą? To, że są duże. Sprzeczności w tym nie ma, bo chociaż sprzęt tego typu daje spore możliwości i wiele osób nie wyobraża sobie powrotu do mniejszych urządzeń, to nierzadko trudno jest wepchnąć taki sprzęt do kieszeni. Producenci zaczynają wychodzić klientom naprzeciw, a przykładem Alcatel.

Wspomniana firma rzadko pojawia się na AW, zazwyczaj przy okazji jakichś targów, an których prezentują nowy sprzęt. Tym razem targów nie było, ale producent rozszerzył ofertę. Model OneTouch Pop Mega LTE to budżetowy fablet, który sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym – takich urządzeń przybywa na rynku i z każdym miesiącem będzie coraz trudniej się na nim przebić z podobnym produktem. Firma dorzuciła jednak coś, co nie jest jaszcze zbyt popularnym rozwiązaniem: mniejszy telefon sparowany z fabletem.

Buddy, bo tak nazwano ów dodatek jest na dobrą sprawę prostym, tradycyjnym telefonem, których nadal nie brakuje na rynku. Z jego pomocą można dzwonić, wysyłać/odbierać wiadomości tekstowe, sterować odtwarzaczem multimedialnym dużego urządzenia – łączą się za pośrednictwem Bluetooth. Idea jest taka, by fablet trzymać w plecaku czy torebce, a mniejszy dodatek w kieszeni. To ma być wygodne i zapewnić dłuższą pracę na jednym ładowaniu baterii: ze smartfonu korzysta się wtedy, gdy konieczne są funkcje smartfonu. Podstawowe funkcje spadają na mniejszego "koleżkę".

http://youtu.be/dRXX8_G7mwI?list=UU-kFCSJLpxuJdgMnQz8Dvrg

Wspomniałem przed momentem o baterii, więc rozwinę wątek specyfikacji. Oprócz akumulatora o pojemności 3400 mAh, na pokładzie smartfonu znalazł się czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 400 o taktowaniu 1,2 GHz, 6-calowy wyświetlacz w rozdzielczości 960x540 pikseli (mało), 1 GB pamięci operacyjnej oraz 4 GB pamięci wbudowanej (można rozszerzyć z pomocą gniazda microSD). Obraz uzupełniają dwa aparaty: 8 Mpix oraz 2 Mpix, wsparcie dla sieci 4G oraz Android w wersji 4.3. Szału nie ma, ale w USA za ten sprzęt trzeba będzie zapłacić 250 dolarów.

Alcatel z rozwiązaniem Buddy nie jest branżowym pionierem – kiedyś pisałem o podobnym pomyśle w wykonaniu HTC, pewnie znajdą się też inni producenci, którzy eksperymentowali w ten sposób. O ile jednak kilka kwartałów temu byłem bliski stwierdzenia, że to nie ma sensu, tak teraz mam problem z jednoznaczną oceną pomysłu. Z jednej strony, wydaje się to irracjonalne: kupujesz duży sprzęt, ale korzystasz z mniejszego, bo wygodniej. Z drugiej strony, dostajesz komplet produktów, które się uzupełniają: gdy idzie się zatłoczoną ulicą, lepiej rozmawiać przez telefon, który wygodnie leży w dłoni. Kto wie, może za jakiś czas takie rozwiązanie zyska na popularności – fablety cały czas rosną i w końcu przestaną się mieścić nawet w dużych kieszeniach…

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileSmartfonAlcatelFablet