Felietony

Bot Atlas, czyli miks Wall-E i Terminatora (plus kilka innych robo-potworków)

BFM
Bartosz Filip Malinowski

Krytyk, sceptyk i racjonalista. I właśnie dlatego ...

5

Nie mogę się zdecydować, czy Atlas jest przerażający (korpus), słodki (pyszczek…?), potężny (konstrukcja), czy po prostu pożyteczny (cel powstania). Może właśnie powinien być tym wszystkim na raz, bo i z natury jest wielofunkcyjny. Atlas to humanoidalny robot, który może zmienić sposób w jaki ins...

Nie mogę się zdecydować, czy Atlas jest przerażający (korpus), słodki (pyszczek…?), potężny (konstrukcja), czy po prostu pożyteczny (cel powstania). Może właśnie powinien być tym wszystkim na raz, bo i z natury jest wielofunkcyjny.

Atlas to humanoidalny robot, który może zmienić sposób w jaki instytucje państwowe reagują na sytuacje kryzysowe i katastrofy w rodzaju trzęsień ziemi, pożarów lasów i powodzi. Może również ułatwić regularne akcje ratunkowe i operowanie w warunkach niesprzyjających człowiekowi. W grę wchodzą nawet z pozoru proste czynności, jak zamykanie zaworów, otwieranie drzwi, czy podnoszenie ciężkich obiektów. Co ciekawe, inżynierowie i ojcowie Atlasa wyraźnie odcinają się od możliwości zastosowań militarnych dla ich dziecka.

“Dziecko” ma 188 cm wzrostu i waży 150 kilogramów. I chociaż przypomina kształtem swoich stwórców, a technicznie jest najbardziej zaawansowanym robotem jaki kiedykolwiek powstał, to daleko mu do samodzielności Terminatora, czy choćby zaradności Wall-E’ego. Za fizyczną skorupą na razie nie idą ani software’owe nerwy ani software’owy umysł.

  1. Szkielet i “ciało” (obudowa?) to głównie aluminium, stal i tytan. Atlas nie powinien więc bać się zderzenia z rzeczywistością.
  2. Szerokie pole widzenia (znacznie szersze niż u człowieka) umożliwia zamontowany przez Carnegie Robotics układ sensoryczny, czyli algorytmy percepcyjne, kamery stereo i Lidar (Light detection and ranging - połączenie lasera z teleskopem, działające na podobnej zasadzie co radar).
  3. Komputer, stanowiący serce i przypominający nieco większy Arc Reactor z klatki piersiowej Tony’ego Starka, to system czujników monitorujących, zbierania danych, a przede wszystkim kontroli i komunikacji ze zdalnym użytkownikiem. Oczywiście, w czasie rzeczywistym.
  4. Dłonie, czy raczej… przeguby-stacje (szukałem lepszej nazwy...), do których można dopasować różnego rodzaju akcesoria, w zależności od potrzeb. Nie muszą to być palce. Mogą to być np. śrubokręty. Albo młotki, jeżeli ma się zaufanie do Atlasa.
  5. Dokładnie 28 hydraulicznie wspomaganych łączeń, pozwalających Atlasowi wykonywać cały wachlarz ruchów: od skakania, przez kucanie, po pokonywanie schodów i przeszkód terenowych i coś, co chyba tylko dla niego samego przypomina taniec.
  6. Nogi i (zapewne) stopy. Atlas idzie w elegancję, czyli dystyngowane kroczki: najpierw pięty, potem reszta.

Sterowany przez człowieka, Atlas jest co prawda w stanie wykonać czynności, które dla sterującego oznaczałyby natychmiastową lub powolną (choć nie mniej bolesną) śmierć, ale zdany na siebie, okazuje się póki co zupełnie bezużyteczny. Według jednego z twórców, Atlas jest “jednoroczonym dzieckiem, które uczy się chodzić i częściej wywraca, niż utrzymuje równowagę”. Na filmiku prezentuje się lepiej, ale polecam wyłączyć dźwięk. Chyba, że jesteście fanami taniego Techno Eurobeatu rodem z lat 90. (a więc to na to idą pieniądze DARPA!).

Nie da się ukryć, że Atlas to spory krok naprzód w porównaniu do swojego starszego brata Petmana, którego nazywam także “Kogutogłowym” i który wygląda jak opus magnum złego Sida z pierwszej części ‘Toy Story’ (pamiętacie? ;) ).

Za obydwoma prototypami stoi firma Boston Dynamics, finansowana przez wspomnianą wcześniej DARPĘ - Defense Advanced Research Projects Agency, czyli Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności. Tak, tę samą, która w zasadzie przypadkiem dała nam Internet. Ten duet ma na koncie jeszcze kilka mechanicznych potworków, o których mogliście słyszeć i które miały wyraźny wpływ na konstrukcję Atlasa.

BigDog

Ten chyba najbardziej znany opinii publicznej wynalazek Boston Dynamics, to coś więcej niż robo-pieseł. Już teraz całkiem nieźle sprawdza się jako “pack mule” (jeśli chcecie, spróbujcie to przetłumaczyć w komentarzach. Ja proponuję: “muł juczny”). Dzięki swojej hydraulice przenosi ekwipunek o wadze do 150 kg po terenach zbyt uciążliwych dla tradycyjnych pojazdów.

LittleDog

Filmik i nazwa mówią same za siebie: to taki BigDog, tylko w wersji mini i przypominający skrzyżowanie żaby z boomboksem.

Cheetah

Mechaniczny gepard. Szybszy od Usaina Bolta (osiąga prędkość do 45 km/h - potem się śmiesznie wywraca). Jego grzbiet, dzięki konstrukcji, wygina się w charakterystyczny sposób, tym samym uelastyczniając krok i prędkość.

RiSE

Mechaniczna wiewiórka skrzyżowana z mechaniczną jaszczurką. Wspina się po pionowych powierzchniach, takich jak ściany, drzewa, ogrodzenia, choć niespiesznie (0.3 m/s, jak dobrze pójdzie). Jest w stanie dostosowywać swój chwyt do zmieniającej się faktury. Waży 2 kg, przy długości 25 cm. Boston Dynamics nie mają jeszcze chyba dokładnego pomysłu na jego zastosowanie.

SandFlea

Ok. Nie wiem do czego służy robo-pchła i przeczuwam, że goście z Boston Dynamics także nie wiedzą. Ale założę się, że kochają swoją robotę. SandFlea skacze na wysokość 8 metrów, waży niespełna 5 kilogramów i operuje w zasadzie tylko na płaskich powierzchniach.

Petman ver. 1.1 (even creepier!)

Jest! Wielki powrót Petmana! W ulepszonej, gotowej do testów wersji. Pamiętacie, że tamten Petman wyglądał jak odrzut z ‘Toy Story’? Przy tym wygląda jak model z reklam Hugo Bossa. Ja wiem, że przeciwchemiczna odzież ochronna nie jest sexy, ale możecie zrobić test: puśćcie ten filmik jakiemukolwiek dziecku i czekajcie na reakcję.

Podobno praca nad każdym z tych projektów umożliwiła wdrożenie określonych rozwiązań i zastosowań w Atlasie. Trudno powiedzieć które, bo ani Atlas nie biega szybciej niż Usain Bolt, ani nie skacze na 8 metrów, ani nie musi nosić HazMat kombinezonu. Na razie po prostu uczy się utrzymywać równowagę.

Źródła: Business Insider, VentureBeat, Wikipedia, WIRED (wydanie papierowe, 01/2014)
Grafiki: 1
Wideo: YouTube (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: