Polska

Black Friday tuż tuż. Co (i za ile) planujemy kupować?

Kamil Świtalski
1

Digital Care sprawdziło plany zakupowe Polaków związane z nadchodzącymi wyprzedażami z okazji Black Friday. Wielu ma wciąż nadzieję na to, że uda im się znaleźć wymarzone przedmioty w znacznie niższej cenie - a co planują kupować?

40% ankietowanych planuje zakup elektroniki podczas nadchodzących wyprzedaży

Black Friday (i czający się tuż za nim Cyber Monday) to wielkie święta konsumpcjonizmu, podczas których na całym świecie można liczyć na mniej lub bardziej nęcące wyprzedaże. Niestety, kto obserwuje polski rynek ten wie, że u nas "czarne piątki" zamieniły się w długie "czarne tygodnie", podczas których promocje... są. Ale nijak nie mają się do skali wyprzedaży znanych z amerykańskich ziem, gdzie można liczyć na promocje z prawdziwego zdarzenia. Mimo wszystko sklepom udało się temat marketingowo ograć na piątkę także i u nas - stąd spore zainteresowanie i nadzieje związane z tym, że już pojutrze uda się kupić wymarzone gadżety taniej niż na co dzień. Aż 41% zapytanych o zakup elektroniki odpowiedziało twierdząco (24% mówi stanowcze nie, 35% jeszcze nie wie). Co ciekawe - aż 31% ankietowanych liczy na obniżki do 50% — powyżej tego progu nadzieje ma raptem 20%. Jeżeli zaś chodzi o wydatki planowane z okazji Czarnego Piątku — najwięcej, bo aż 24% — planuje wydć od 500, do 1000 złotych. Co ciekawe - 1% ankietowanych twierdzi, że wydatki które planuje w nadchodzący piątek przekraczają próg 5000 złotych.

Bez większego zaskoczenia - największa chęć wyrażana jest w związku z zakupem smartfonów i urządzeń peryferyjnych (po 26%). Dalej zaś są laptopty (15%), telewizory (13%), sprzęt audio (11%) oraz smartwatche i smartbandy (10%). Polacy jednak zgodni są w kwestii ograniczania wydatków w związku z inflacją i obecną sytuacją gospodarczą — aż 55% mówi wprost o swoich planach z tym związanych. 19% nie planuje żadnych ograniczeń, zaś 26% jeszcze nie wie.

– Tegoroczne święta promocji będą szczególne, a to za sprawą dyrektywy Unii Europejskiej Omnibus. Choć ta w Polsce nie weszła jeszcze w życie, to wiele firm, m.in. najpopularniejsza w kraju platforma e-handlu, zobowiązała się do spełnienia jej wymogów. Dzięki tej regulacji, będącej rozszerzeniem ochrony praw konsumentów, sklep jest zobowiązany do poinformowania klienta o najniższej cenie sprzętu, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni od wprowadzenia promocji. Tym samym sprzedawcy nie mogą sztucznie zawyżać cen. Za złamanie tej zasady grozi kara wynosząca 10% rocznych obrotów. Jeśli na zakupy wybieramy sklepy, które nie zdecydowały się na respektowanie dyrektywy, dobrze przed transakcją skorzystać z porównywarek cen dostępnych w Internecie  – podsumowuje Anna Kozłowska-Pietraszko, ekspert Digital Care.

Szczerze mówiąc - nie wierzę by w rodzimych sklepach czekały na nas jakieś spektakularne oferty — chyba, że zdarzą się jakieś solidne błędy cenowe ;). Niemniej jeśli od jakiegoś czasu planujecie zakup konkretnych gadżetów - to jest spora szansa, że uda wam sie je zgarnąć nieco taniej niż na co dzień. Ale czy to będą najlepsze oferty roku? Tutaj miałbym raczej wątpliwości...

Źródło: informacja prasowa

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu