Felietony

Polski Black Friday nigdy nie będzie nawet w połowie tak dobry jak w USA

Kamil Pieczonka
21

Za 10 dni rozpoczyna się tradycyjne szaleństwo zakupowe, Black Friday to dzień wielkich obniżek, który w USA jest przedłużeniem długiego weekendu po Święcie Dziękczynienia i doskonałą okazją aby kupić wiele artykułów w znacznie niższych cenach. U nas to święto strasznie się jednak rozmyło.

Black Friday nie przyjął się w Polsce

Nie mamy wątpliwości, że Black Friday wywodzi się z USA i to tam jest najmocniej umocowany pod względem tradycji. Nikt poza Amerykanami nie obchodzi przecież Święta Dziękczynienia, a to właśnie piątek po tym święcie, wypadającym zawsze w czwarty czwartek listopada, rozpoczyna się zakupowe szaleństwo. Dzisiaj tak naprawdę nawet nie wiadomo skąd wzięła się nazwa Black Friday, czyli Czarny Piątek. Teorii jest wiele i wspominają o różnych czasach w historii Stanów Zjednoczonych, ale ta najbardziej prawdopodobna twierdzi, że święto to pojawiło się stosunkowo niedawno, bo pod koniec XX wieku. Dzisiaj nie ma to już znaczenia, dla Amerykanów jest to przedłużenie długiego weekendu i pierwszy dzień okresu świątecznych zakupów.

Pewnie z tego względu to właśnie w USA pojawiają się najlepsze promocje, o których w Polsce można tylko pomarzyć. Co więcej, tradycyjnie Black Friday jest świętem zakupów stacjonarnych, dopiero w późniejszym czasie zostało ukute powiedzenie Cyber Monday, które oznacza święto zakupów internetowych, wypadające w pierwszy poniedziałek po Święcie Dziękczynienia, czyli w tym roku 28 listopada. Amerykanie mogą cieszyć się naprawdę dużymi przecenami produktów, o czym dowiadujemy się z zagranicznych serwisów internetowych. Obniżki cen elektroniki nawet o 50% nie robią już na nikim wrażenia, a w Polsce niestety o takich cena można tylko pomarzyć. Co roku zazdrościmy kolegom z USA, że mogą kupić wiele produktów w naprawdę dobrych cenach, szczególnie teraz gdy dolar kosztuje 4,5 PLN.

Fot. Depositphotos

Zaryzykowałbym natomiast stwierdzenie, że Black Friday za bardzo się w Polsce nie przyjął. Owszem, sklepy masowo z tego sloganu korzystają, przecież jest taki fajny, amerykański, ale niestety nie idą za tym ceny. Promocje na Black Friday od lat są przeciętne, powstają nawet strony, które pokazują, że tak naprawdę ceny nie spadają. Co więcej przestajemy się skupiać na tym konkretnym piątku. Nic w tym dziwnego, w Polsce to dzień jak każdy inny. Dlatego u nas mamy coraz więcej inicjatyw nazwanych Black Week, czyli festiwali promocji trwających cały tydzień. Ich kulminacja miałaby mieć miejsce w trakcie Black Friday/Cyber Monday, ale z własnego doświadczenia widzę, że to niekoniecznie muszą być dni z najlepszymi cenami.

Czy Black Friday będzie kiedyś lepszy?

Nie zmienia to jednak faktu, że również u nas już pewnie w przyszłym tygodniu na stronach setek sklepów pojawią się wielkie banery informujące o wielkich wyprzedażach. Słowa Black Friday/Black Week będą odmieniane przez wszystkie przypadki, a sprzedawcy będą obiecywać świetne ceny na tysiące produktów. W praktyce pewnie okaże się, że owszem, niskie ceny to były, ale rok temu, a teraz przez szalejącą inflację powinniśmy się cieszyć, że nie jest drożej ;-). Może nie mam racji, ale chyba nie jestem odosobniony. Mam wrażenie, że to wielkie święto zakupów w tym roku nie wypadnie zbyt okazale. Zmieni się na lepsze, gdy faktycznie będziemy mieli do czynienia z prawdziwymi promocja, a na to raczej się nie zapowiada.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu