25

Bezpieczna, szyfrowana i prywatna poczta e-mail, czyli Kim Dotcom przygotowuje kolejną usługę

Kiedy jedne platformy padają, inne rodzą się uderzając ze zdwojoną siłą. Po zamknięciu serwisów Lavabit i Silent Circle, oferujących usługi szyfrowania wiadomości e-mail nie trzeba było długo czekać na pojawienie się perspektywy wypełnienia powstałej luki. Chce to zrobić nie kto inny jak Kim Dotcom. W odróżnieniu od zamkniętych usług, twór Dotcoma ma być serwisem nowatorskim […]

Kiedy jedne platformy padają, inne rodzą się uderzając ze zdwojoną siłą. Po zamknięciu serwisów Lavabit i Silent Circle, oferujących usługi szyfrowania wiadomości e-mail nie trzeba było długo czekać na pojawienie się perspektywy wypełnienia powstałej luki. Chce to zrobić nie kto inny jak Kim Dotcom.

W odróżnieniu od zamkniętych usług, twór Dotcoma ma być serwisem nowatorskim i przyczynić się do wprowadzenia poczty e-mail na nowy poziom bezpieczeństwa. Przede wszystkim ma on działać na serwerach ulokowanych poza USA, a więc niedostępnych dla czujnych oczu służb wywiadowczych. Dodatkowo poziom bezpieczeństwa ma zwiększać szyfrowanie wiadomości. Dyrektor wykonawczy serwisu Mega, Vikram Kumar  tłumaczy, że jest to przedsięwzięcie niezwykle pasjonujące, ale też bardzo trudne.

Najwyraźniej nie są to zapowiedzi przesadzone. Kumar wyjaśnia, że dostarczenie użytkownikowi takich funkcji jak chociażby wyszukiwanie czy filtrowanie wiadomości wiąże się z koniecznością udostępnienia skryptom ich treści, a tego twórcy robić nie chcą. Dlatego też wszystkie tego typu czynności będą odbywały się po stronie użytkownika. Tym samym poczta Dotcoma ma być unikatową i pierwszą w swoim rodzaju usługą tego typu. Co więcej Mega ma nie dysponować nawet możliwością rozszyfrowania wiadomości zakodowanych w ten sposób.

Brzmi to niemalże utopijnie, ale czy prawdziwie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy spojrzeć na to, co się stało z Lavabit czy Silent Circle. Właściciele serwisów w obawie przed nakazem udostępnienia danych zdecydowali się je zamknąć. Jeżeli kiedykolwiek w przyszłości zespół Dotcoma znalazłby się w podobnej sytuacji, użytkownicy poczty mogliby spać spokojnie, bo deszyfracja ich danych będzie po prostu niemożliwa.

Jeżeli taka usługa poczty e-mail by powstała, byłaby niemalże niczym iskierka nadziei w internecie targanym przez afery typu PRISM czy hasła takie jak Big Data. Nie łudzę się, że Dotcomowi przyświeca tutaj jakakolwiek misja, bo zapewne usługa będzie szybko monetyzowana i projektowana pod kątem wypełnienia niszy na rynku. Niemniej cieszy fakt, że w ogóle taka nisza ma szansę powstać. Będziemy szczególnie potrzebować takich miejsc, jeżeli ziści się to, co Dotcom ujawnia na temat planowanych m.in. w Nowej Zelandii zmian prawnych. Miałyby one zmusić dostawców zaszyfrowanych usług do udostępnienia służbom wywiadowczym kluczy umożliwiających odczytywanie danych użytkowników.