10

BeforeWeDo – pomoże Ci wykryć wirusa HIV

W Polsce od 1985 roku prowadzone przez Państwowy Zakład Higieny badania epidemiologiczne stwierdzają 16 314 zakażeń wirusem HIV u obywateli Polski i u osób innego obywatelstwa przebywających na terenie Polski (stan na 31 grudnia 2012). 36% zakażeń było związane z zażywaniem narkotyków. Ogółem odnotowano 2 848 zachorowań na AIDS – 1 185 chorych zmarło. O AIDS i […]

W Polsce od 1985 roku prowadzone przez Państwowy Zakład Higieny badania epidemiologiczne stwierdzają 16 314 zakażeń wirusem HIV u obywateli Polski i u osób innego obywatelstwa przebywających na terenie Polski (stan na 31 grudnia 2012). 36% zakażeń było związane z zażywaniem narkotyków. Ogółem odnotowano 2 848 zachorowań na AIDS – 1 185 chorych zmarło. O AIDS i HIV większość z nas słyszało i wie, że takie choroby istnieją, ale czy ktokolwiek z nas wie jak się badać i gdzie?

Temat tych chorób to w Polsce pewien temat tabu. Ludzie wiedzą, że choroba ta istnieje, ale tak naprawdę nikt nie wie kto może być zarażony. Ba, nikt nawet o tym nie myśli, że sam może być nosicielem. Oczywiście, każdy z nas wie jak można się zarazić – przez kontakt seksualny z nosicielem, skażoną igłę bądź przez kontakt z krwią nosiciela.

Oczywiście wszystkim z Was w tym momencie w głowie pojawiła się myśl: mnie to nie dotyczy. Czy na pewno? Nie będę pisał o jakiejś specjalnej rozwiązłości seksualnej naszego narodu, czy o panującej narkomanii, bo prawda jest taka, że narodem rozwiązłym seksualnie nie jesteśmy (porównując np. do Skandynawów), a z narkotykami i brudnymi igłami tak naprawdę niewielki odsetek miał do czynienia. To co chcę powiedzieć to to, że tak naprawdę żadne z nas (a przynajmniej tak mi się wydaje) czytelników jak i redaktorów AW nigdy nie myślało o przebadaniu się pod kątem HIV i AIDS (chociaż zakładam, że jakiś odsetek to zrobił).

Przypomnijmy sobie lata studenckie, imprezy, pierwsze przygody z seksem i różnymi używkami. Każdy z nas przez to przeszedł w mniejszym lub większym stopniu. Studia to w końcu podobno czas kiedy poznajemy „życie”.

Mnie dziś tknęło, że jeżeli nawet chciałbym się przebadać pod kątem tych chorób i sprawdzić czy nie jestem nosicielem to tak do końca nie wiem gdzie się zgłosić. Po tym przydługim wstępie przedstawiam startup BeforeWeDo, dzięki któremu możemy zamówić domowe zestawy do sprawdzenia czy jesteśmy nosicielami wirusa HIV.

Czym jest BeforeWeDo? Ten startup trudno opisać bez wspomnienia o innym startupie, czyli o Dollar Shave Club. DSC to startup, dzięki któremu możemy co miesiąc otrzymywać zapas maszynek do golenia z dostawą do domu. BeforeWeDo jest czymś podobnym jednak nie zajmuje się dostarczaniem środków do golenia, a testów dzięki którym możemy sprawdzić czy jesteśmy nosicielami wirusa HIV.

Mnie zainteresował przede wszystkim sam pomysł na ten startup, bo trzeba przyznać że nie jest on codzienny. Z perspektywy młodego człowieka jakim jestem i tego w jakich czasach żyjemy uważam, że to dość ciekawa inicjatywa. Użytkownicy tego startupu mogą skorzystać z trzech specjalnie przygotowanych pakietów. Pierwszy to pakiet free niezobowiązujący do niczego, a użytkownik może zamówić w każdej chwili jeden zestaw do przebadania siebie lub kogoś zaprzyjaźnionego. Jego cena wynosi 99 USD + przesyłka. Drugi zestaw to tzw. pakiet sezonowy. W tym pakiecie otrzymamy cztery przesyłki co trzy miesiące i każda z nich będzie zawierała zestaw do testów – cena 140 USD na rok.  Ostatni pakiet to pakiet standardowy, w którym otrzymamy dwa zestawy do badania w ciągu roku, a jego koszt wynosi 80 USD za rok.

Czym jest ten pakiet badawczy i jak się z niego korzysta? Zasadniczo wg. Informacji, które podaje strona BeforeWeDo, sam test może wykonać każdy z nas. Nie wymaga on kłucia, pobierania krwi i specjalistycznego laboratorium, ponieważ opiera się on na testach naszej śluzówki i pobranej zeń śliny. Ciekawostką samą w sobie jest to, że test nie wykrywa wirusa HIV, a wykrywa przeciwciała, które nasz organizm produkuje po zainfekowaniu tym wirusem.

Antyciała te potrzebują około 3 miesięcy na uaktywnienie się. Tak więc test podaje wyniki z dokładnością do trzech miesięcy wstecz, dzięki czemu nawet jeżeli się zaraziliśmy np. przez kontakt seksualny mamy szansę poinformować naszych partnerów/partnerki o tym fakcie i jesteśmy w stanie ewentualnie prześledzić ostatnie 3 miesięce jak doszło do zarażenia.

how

Są jeszcze dwie inne ciekawostki dotyczące tego startupu. Po pierwsze, BeforeWeDo dla swoich klientów uruchomiło całodobową pomoc medyczną, która czeka na pytania związane z testem i co ciekawe nie są to zwykli ludzie, a lekarze. Drugą ciekawostką jest opcja dostarczenia testu w przeciągu 14 godzin od złożenia zamówienia, czyli tzw. Emergency Delivery. Trzeba także wspomnieć, że twórcy BWD stworzyli także specjalny serwis, który umożliwia powiadomienie osób/partnerów, z którymi zarażony miał kontakt seksualny nt. możliwości zarażenia, czyli So They Can Know.

Czy uważam ten startup za przydatny? Oczywiście, że tak. Pomijając już fakt samej samoświadomości, który on buduje i tworzenia w ludziach mechanizmu, że raz na jakiś czas warto się przebadać nawet jak się wiedzie spokojny tryb życia, to najważniejsze jest to, że ktoś odważył się na tego typu pomysł, czyli badania w domu. Oczywiście jestem świadom, że na informację o ewentualnym zarażeniu i chorobie ciężko się przygotować, jednak intymne badanie w zaciszu domowym moim zdaniem jest pewną formą przełamania samego siebie. Dzięki temu człowiek może już z innym nastawieniem wybrać się do lekarza i zrobić porządne testy. Bardzo przyjemną rzeczą jest też to, że BWD zapewnia 100% intymności i anonimowości. Testy są dostarczane w nieoznakowanych paczkach, tak więc ani listonosz ani sąsiedzi nie będą wiedzieli co i po co zamówiliśmy. Chciałbym, żeby tego typu usługi zawitały także do Europy.