24

Będzie tańszy dotykowy Chromebook. Jaka przyszłość czeka więc Chrome OS?

Do tej pory Chromebook Pixel był swoistym rodzynkiem pośród pozostałych laptopów z systemem Chrome OS. Dotykowy ekran o ogromnej rozdzielczości odbił się na cenie komputera, który nie okazał się hitem sprzedażowym i posłużył raczej jako obiekt przechwałek Google. Przez to dotykowy potencjał Chrome OS pozostawał na razie ciekawostką, lecz sytuacja może się wkrótce diametralnie zmienić […]

Do tej pory Chromebook Pixel był swoistym rodzynkiem pośród pozostałych laptopów z systemem Chrome OS. Dotykowy ekran o ogromnej rozdzielczości odbił się na cenie komputera, który nie okazał się hitem sprzedażowym i posłużył raczej jako obiekt przechwałek Google. Przez to dotykowy potencjał Chrome OS pozostawał na razie ciekawostką, lecz sytuacja może się wkrótce diametralnie zmienić za sprawą zapowiedzianego przez Acera nowego Chromebooka.

Wyśmiewane wręcz przez Microsoft Chromebooki paradoksalnie radzą sobie naprawdę nieźle. Wysokie pozycje na sklepowych listach najpopularniejszych urządzeń w kategorii laptopów oraz zaangażowanie kolejnych producentów świadczą o sporym potencjale całego projektu, nawet pomimo obaw i negatywnego nastawienia u wielu osób. Chromebook może stać się świetnym drugim komputerem, jak również tym głównym dla użytkowników wymagających jedynie środka w dotarciu do zawartości Sieci. Dzięki różnorodności modeli, kazdy może wybrać Chromebooka dostosowanego do jego potrzeb i to w coraz bardziej atrakcyjnych cenach.

Chrome OS coraz bardziej upodabnia się do tradycyjnych systemów operacyjnych, co jednocześnie cieszy i zadziwia, ponieważ można pokusić się o stwierdzenie, że pierwotna wizja i idea systemu zostaje zatracana. Nie mniej, takie kroki musiały zostać podjęte ponieważ ograniczenie użytkownika jedynie do okna przeglądarki i stuprocentowa zależność od dostępu do Sieci, nawet przy aktualnych możliwościach jakie mamy, najwyraźniej okazały się zbyt śmiałym założeniem. Google jednak ma w tym swój cel, gdyż dzięki temu Chrome OS staje się równocześnie coraz bardziej realną alternatywą dla Windowsa czy OS X – jeszcze nie dziś, ale kiedyś czemu nie?Jest to odważne stwierdzenie i nieco na wyrost, ale właśnie ku temu skierowało się Google.

„Dotykowa rewolucja” odbiła jednak swoje piętno na branży technologicznej, czy to w postaci tabletu od Apple i systemu mobilnego przygotowanego z myślą o takiej obsłudze, czy systemu Windows 8 który ma na celu zunifikowanie obydwu „światów”. Na ten moment zdecydowanie lepiej radzi sobie rozwiązanie firmy z Cupertino, lecz dalekosiężny plan Microsoftu może przynieść oczekiwany efekty. W tym pojedynku Google stawia na swojego najlepszego zawodnika, czyli system Android, dlaczego więc, może nawet na siłę, Chrome OS ma również stanąć w szranki z tak silnymi rywalami?

Na obecną chwilę niezwykle trudno jest odczytać intencje Google. Tradycyjne laptopy wyposażone w ekrany dotykowe nie okazały się strzałem w dziesiątkę i choć jest wielu, którzy takie rozwiązanie sprawdzili i je chwalą, to nie można mówić o masowym sukcesie. Fuzja Androida z Chrome OS wydaje się być tematem niezwykle odległym lub nawet niemożliwym do spełnienia, a skoro Chromebooki radzą sobie całkiem dobrze, to skąd pomysł na takie eksperymenty?

Acer-C720P_touch_halfback

Rzecz w tym, że Google lubi eksperymentować i dlatego Chromebook Pixel został publicznie zaprezentowany. Acer zdecydował się na kontynuację tego tematu, lecz w nieco zmienione (czytaj: tańszej) formie i właśnie ten produkt stanie się pewnym wyznacznikiem dla szans na powodzenie tej idei. Dotykowy Chromebook – model C720P – będzie oparty na niedawno zaprezentowanym Chromebooku C720. W środku znajdziemy więc procesor w technologii Haswell – Intel Celeron, 32 gigabajty pamięci oraz ekran LED o przekątnej 11,6 cala. Cena? 300 dolarów. W porównaniu do 1299 dolarów, które musimy zapłacić za Chromebook Pixel, wydaje się że zadeklarowana przez Acer kwota może okazać się nadzwyczaj atrakcyjna.

Niestety Chrome OS nie jest jeszcze systemem, z którym komfortowo pracować będziemy za pomocą obsługi dotykowej. Dokonane na przestrzeni ostatnich miesięcy zmiany – przede wszystkim zwiększenie przestrzeni pomiędzy elementami interfejsu – nie są wystarczające, by decyzja o porzuceniu touchpada na rzecz ekranu dotykowego mogła okazać się trafna. Chrome Web Store nie ma w swojej ofercie programów przystosowanych do takiej obsługi, a co za tym idzie ku ekranowi będziemy sięgać palcem naprawdę sporadycznie.

Zainwestowanie pięćdziesięciu dolarów więcej w panel dotykowy i wybranie modelu C720P ponad „tradycyjnego” C720 może, lecz nie musi, przynieść wymierne korzyści w przyszłości. Pewne szanse ku temu są, jednak jak wielokrotnie się o tym przekonywaliśmy, strategia firmy może zmienić się o 180 stopni w ciągu chwili, a wtedy jeden z ważniejszych elementów marketingowych urządzenia stanie się jedynie zbędnym dodatkiem.