36

Aulery 2011 rozdane ale klimat gdzieś uciekł

Aula Polska to nadal moim zdaniem najlepsza startupowa impreza w Warszawie. Odbywa się regularnie od kilku lat, przewinęło się przez nią masę ciekawych startupów i wiele dzięki niej zawdzięcza zapewne swoją późniejszą popularność. Od 3 lat Aula organizuje też rozdanie Aulerów czyli nagród dla startapów. Jakich? – aby być precyzyjnym przytoczę tutaj definicję z informacji […]

Aula Polska to nadal moim zdaniem najlepsza startupowa impreza w Warszawie. Odbywa się regularnie od kilku lat, przewinęło się przez nią masę ciekawych startupów i wiele dzięki niej zawdzięcza zapewne swoją późniejszą popularność. Od 3 lat Aula organizuje też rozdanie Aulerów czyli nagród dla startapów. Jakich? – aby być precyzyjnym przytoczę tutaj definicję z informacji prasowej:

„Aulery zostaną wręczone po raz trzeci, wyróżniając innowacyjne podmioty, które stanowią wzór dobrych praktyk w rozwijaniu start-upu opartego na technologii oraz chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem biznesowym”

Niedawno na blogu opisywałem moje zdziwienie jeśli chodzi o listę nominowanych „startupów” wśród których niektóre serwisy można nazwać wręcz startupowymi dinozaurami. No ale podobno można było wysyłać zgłoszenia a warunkiem było uczestnictwo danego serwisu na Auli także lista ta w naturalny sposób była ograniczona.

Ponieważ jak wspomniałem Aula Polska to moim zdaniem nadal najlepsza warszawska inicjatyw startupowa dlatego mam nadzieję, że organizatorzy wybaczą mi kilka gorzki słów poniżej.

Aulery 2011 odbywały się w hotelu Hilton gdzie wynajęto olbrzymią salę balową a na gości czekały okrągłe stoły przyozdobione białymi obrusami. Na imprezie obowiązywał strój formalny więc dodatkowo wszędzie widać było marynarki i białe koszule. Wszystko to razem budowało atmosferę jak z rozdania telekamer a nie finału imprezy dla startupowców (w domyśle młodej i dynamicznej branży).

Rozumiem, że w pewien sposób trzeba było zaznaczyć podniosłość całej imprezy ale tym razem panowie przegięli. Będąc na sali czułem się jak podczas nudnej konferencji, którą muszę odbyć. Do tego jeszcze prezentacje które przykro mi to mówić ale były po prostu nudne (mówię o pierwszych dwóch które widziałem, ale opinia o pozostałych była taka sama). Szczególnie Pani która prezentowała Go Beyond z slajdami jak na spotkanie z bankowcami a nie na imprezę dla startupowców. Wyglądało to jak przemówienie sponsora rodem z konferencji internet standard (choć na IS sponsorzy mają lepszych mówców).

Na koniec dwa słowa o zwycięzcach (którym oczywiście serdecznie gratuluję). Aulery 2011 w tym roku otrzymały dobrze znane firmy z praktyką na rynku i wsparte przez inwestorów:

Osobiście niezależnie od definicji jaką przedstawili organizatorzy ten wybór jest dla mnie zaskakujący. Nie twierdzę, że to nie są ciekawe firmy, czy też nie mające dobrych praktyk. One po prostu wszystkie są dobrze znane, dobrze rozwinięte i w moich oczach powoli wyrastające z miana startupu w Polsce. Szczególnie tyczy się to takiego dinozaura jak ciufcia.pl. Równie dobrze można by wszystkim powyżej wymienionym dać Aulera 2010 czy 2012 i też będą pasowały.

Owszem zapewne wszyscy zwycięzcy mieszczą się w definicji tegorocznych Aulerów – jeśli tak jest to moim zdaniem warto zmienić kryteria i wrócić do imprezy dla startupów w której wybiera się ciekawe startupy z danego roku (nawet jeśli nie były na Auli). Warto po prostu trochę wrócić „na ziemię” :)

PS. Zapomniałem pogratulować Maćkowi Jankowskiemu za wyróżnienie dla człowieka przyczyniającego się do rozwoju przedsiębiorczość w Polsce. Szczere i serdeczne gratulacje.