30

Audi kombinuje z wodorem – oto Audi A7 Sportback h-tron

Coraz więcej zaczyna dziać się w dziedzinie samochodów napędzanych wodorem. Dla środowiska to świetna wiadomość – z rury wydechowej takiego pojazdu nie wydobywają się nieobojętne na jakość powietrza gazy, lecz zwykła woda pochodząca z syntezy. Audi zaprezentowało własną koncepcję samochodu napędzanego wodorem opartą o model seryjny A7, oczywiście odpowiednio oznaczony. H-tron zarezerwowany jest właśnie dla […]

Coraz więcej zaczyna dziać się w dziedzinie samochodów napędzanych wodorem. Dla środowiska to świetna wiadomość – z rury wydechowej takiego pojazdu nie wydobywają się nieobojętne na jakość powietrza gazy, lecz zwykła woda pochodząca z syntezy. Audi zaprezentowało własną koncepcję samochodu napędzanego wodorem opartą o model seryjny A7, oczywiście odpowiednio oznaczony. H-tron zarezerwowany jest właśnie dla samochodów, które zamiast benzyny konsumują wodór.

Źródłem napędu samochodu jest nie tylko ogniwo wodorowe, które dostarcza energię elektryczną do silnika. Z ogniwem paliwowym pracuje także akumulator hybrydowy oraz silnik elektryczny. Ważne jest to, iż samochód uczyniono nieco lżejszym, niż podstawowy model A7 – jako, że z rury wydechowej nie wydobywają się spaliny, cały układ wydechowy został wykonany z tworzywa sztucznego.

7iuy58ebggwy

Ważne jest to, że oprócz pozytywnego wpływu na środowisko, ów samochód jest także ekonomiczny, jeśli chodzi o zużycie paliwa. Jeden kilogram wodoru wystarczy na 100 kilometrów jazdy. Można to przyrównać do około 3,5 litra benzyny. Problem natomiast leży przede wszystkim w dostępności paliwa – hamulcem są koncerny paliwowe, którym nie jest na ręke możliwe upowszechnienie się technologii ogniw paliwowych. Stąd brakuje stacji, na których można byłoby tankować ów samochód.

Zwłaszcza, że samo auto sprawuje się prawie tak samo dobrze, jak „kopcący” odpowiednik. W niecałe osiem sekund na liczniku pojawi się pierwsza setka, a licznik zatrzyma się na 180 km/h. Moc samochodu (170 kW) przenosi się na przednie i tylne koła – mamy zatem do czynienia z wersją quattro. W baku natomiast zmieści się tyle paliwa, ile wystarczy do przejechania około 500 kilometrów.

Miejmy nadzieję, że ta technologia niedługo zacznie się upowszechniać i stanie się realną alternatywą dla szkodliwych spalin pochodzących ze standardowych form napędzania aut. Problemem jest tylko dostępność stacji, które zaoferują wsparcie dla takich rozwiązań – czy działania producentów samochodów zmuszą w końcu koncerny do ustąpienia i upowszechnienia alternatywnych form napędzania pojazdów mechanicznych?

Grafika: 1, 2

Źródło: TheVerge