13

Wielkie zyski polskiego giganta IT. Snapchat może pomarzyć o takich wynikach

Zazwyczaj pisząc o wynikach kwartalnych firm przywołuję duże amerykańskie marki: Microsoft, Apple czy Google. Wynika to nie tylko z ich rozmiarów oraz znaczenia w świecie IT, ale też z liczb, jakie znajdziemy w raportach - wciąż robią wrażenie. Czasem warto jednak rzucić okiem na rodzime podwórko, bo i tutaj dzieje sporo. Przykładem Asseco, które zarobiło w ubiegłym roku kilkaset milionów złotych, a większość przychodów uzyskało poza Polską.

Asseco jakiś czas temu informowało o kolejnym kontrakcie w Afryce i z tej okazji pojawiło się na AW – firma wywalczyła kontrakt w Etiopii. Skromny, ale pisałem, że w tym przypadku nie liczą się tylko pieniądze: dobrze, że korporacja umacnia się na tym kontynencie. Dobrze, że rośnie poza Polską. Ten wątek jest bardzo ciekawy, z informacji podanych przez polskiego giganta wynika, iż blisko 80% sprzedaży wypracowano w roku 2016 poza naszym krajem. Świetny rezultat.

Przychody całej Grupy wyniosły blisko 8 mld złotych, w porównaniu do roku 2015 oznacza to wzrost o 9%. Wzrósł też zysk operacyjny: do 769 mln złotych (511 mln złotych wypracowały spółki zagraniczne). Zysk netto spadł z 365 mln złotych do ponad 301 mln złotych. Dobrą informacją jest nie tylko rozwój poza granicami Polski, ale też bazowanie na własnych produktach: sprzedaż własnego oprogramowania przyniosła spółce 6,4 mld złotych. Trzeba zgodzić się ze stwierdzaniem z komunikatu korporacji, gdy mowa o dywersyfikacji:

Przychody Grupy są dobrze zdywersyfikowane zarówno geograficznie jak i sektorowo. Największe udziały w sprzedaży mają sektor przedsiębiorstw, na który przypada 39% przychodów Grupy oraz bankowość i finanse – 39%, a na sektor administracji publicznej przypada 22% sprzedaży. Portfel zamówień Grupy na poziomie przychodów jest wyższy o 10% rok do roku i wynosi 5,5 mld zł. [źródło]

Gdy pogorszyła się sytuacja na rynku zamówień publicznych na rozwiązania informatyczne w Polsce, wyniki ratował m.in. sektor publiczny w Izraelu. Sprawa o tyle ciekawa, że mówimy o potężnym zagłębiu technologicznym, Izrael nazywany jest przecież małą Doliną Krzemową – zakotwiczenie się na takim rynku to duża rzecz. Równie duża, zwłaszcza z punktu widzenia akcjonariuszy, będzie dywidenda: chociaż spadły zyski, firma chce ją wypłacić w takim wymiarze, w jakim miało to miejsce w roku 2015. Na ten cel pójdzie 250 mln złotych (do tej pory na wypłatę dywidend przeznaczono już 1,4 mld złotych).

Firma zatrudnia obecnie 22 tysiące osób w ponad 50 krajach. Duży gracz nie tylko na polskim podwórku – to jeden z największych dostawców oprogramowania w Europie. Korporacja chce się rozwijać organicznie, ale nie zamierza rezygnować z przejęć. Kiedyś pisaliśmy o zakupie firm portugalskiej oraz rosyjskiej, to może być dopiero rozgrzewka, ponieważ, korporacja myśli poważnie o rozwoju na rynku systemów ERP (enterprise resource planning – planowanie zasobów przedsiębiorstwa), czyli rozwiązań wspierających zarządzanie przedsiębiorstwem, integrację wszystkich jego działów.

– Na bazie Asseco Enterprise Solutions zamierzamy integrować rynek europejski w zakresie ERP. Chcemy wkroczyć na odpowiedni tor i gonić bardzo dużych europejskich graczy. Obecnie kandydatów do przejęć szukamy m.in. w Portugalii, Grecji, czy Rumunii – ujawnia Adam Góral, prezes Asseco.[źródło]

Ten rynek z pewnością będzie rósł, już teraz wyceniany jest na dziesiątki miliardów dolarów, ale konkurencji na nim nie brakuje. Wystarczy wymienić SAP czy rodzimy Comarch. Przekonamy się czy o solidny kawałek tortu zawalczy też Asseco.

Tak w skrócie wygląda podsumowanie ubiegłego roku i plany na przyszłość Asseco. Zdecydowanie jest o czym mówić i pisać. W myśl zasady „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Często piszemy o startupach, część z nich o zyskach dopiero myśli, a tu mamy przykład dużego biznesu, który regularnie zarabia wielkie pieniądze. I może obszar działalności nie jest tak intrygujący, jak tworzenie inteligentnych butów, apki do robienia fikuśnych selfie czy mocno ostatnio eksploatowany IoT, ale gracz przynajmniej na siebie zarabia. Tego samego nie można napisać o Snapchacie wycenianym na kilkadziesiąt miliardów dolarów