13

Ekspansja największej polskiej firmy informatycznej: Asseco przejmuje za 21,5 mln euro portugalską spółkę

Pisałem kiedyś, że miło czyta się o podbojach i sukcesach polskich firm na zagranicznych rynkach, ale chciałbym, by doniesienia te dotyczyły także graczy z sektora, który nas najbardziej interesuje, czyli IT. Na szczęście i tu pojawiają się dobre wieści przy czym nie kończą się one na dobrej sprzedaży Wiedźmina – niedawno poinformowano, że Asseco Poland […]

Pisałem kiedyś, że miło czyta się o podbojach i sukcesach polskich firm na zagranicznych rynkach, ale chciałbym, by doniesienia te dotyczyły także graczy z sektora, który nas najbardziej interesuje, czyli IT. Na szczęście i tu pojawiają się dobre wieści przy czym nie kończą się one na dobrej sprzedaży Wiedźmina – niedawno poinformowano, że Asseco Poland przejmie firmę w Portugalii. Ten ruch może pomóc polskiej korporacji rozszerzać zasięg w Afryce, a może nawet w Ameryce Południowej.

Asseco Poland nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. W Polsce to prawdziwy potentat na rynku informatycznym, wchodzi w skład WIG20, ale na naszym kraju ich funkcjonowanie się nie kończy – Grupa działa na ponad czterdziestu rynkach, jest jednym z największych graczy w regionie i szóstym producentem oprogramowania na Starym Kontynencie. Duży podmiot, lecz jego ambicje wykraczają znacznie dalej, co powinno cieszyć. Zachłyśnięcie się dotychczasowymi sukcesami i brak inicjatywy na polu rozwoju czasem źle się kończą.

asseco_pol

Firma z siedzibą w Rzeszowie najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, a wpływy rozszerza np. za sprawą przejęć. I to przejęć dokonywanych w różnych krajach – kupuje w Polsce, na Wschodzie, ostatnio także na Zachodzie. Jej łupem padł pakiet kontrolny w portugalskiej spółce Exictos SGPS. W 2014 roku przychody spółki wyniosły ponad 40 mln euro, a zysk netto prawie 5 mln euro. Biznes jest ponoć solidny, w siedzibie firmy w Lizbonie pracuje 220 osób specjalizujących się w tworzeniu i wdrażaniu oprogramowania dla sektora bankowego. W tym miejscu warto podkreślić istotną rzecz: firma dostarcza rozwiązania IT w Portugalii oraz w krajach portugalskojęzycznych położonych w Afryce.

Spółka prowadzi działalność w dużej mierze na rynkach wschodzących w Afryce, takich jak Angola, Mozambik oraz Republika Zielonego Przylądka. [źródło]

Asseco działa już w Afryce, interesy robi w Etiopii oraz w Nigerii, teraz pojawia się szansa, by mocniej zaznaczyć swoją obecność na Czarnym Lądzie. Za pośrednictwem przejmowanej spółki Grupa będzie mogła oferować swoje produkty na tym kontynencie. I z tej szansy trzeba skorzystać. Niektórzy twierdzą, że Polska spóźniła się na pociąg jadący do Chin i przez to straciła wielką szansę. Jednocześnie dodają, że nasze państwo, nasi przedsiębiorcy nie mogą popełnić tego samego błędu w przypadku Afryki.

Mowa o najbiedniejszym kontynencie, który przez ostatnie dekady kojarzył się głównie z konfliktami zbrojnymi, czystkami, korupcją, gospodarką rabunkową. Wiele z tego obrazu nadal jest aktualne, ale jednocześnie trzeba zauważyć, że kraje afrykańskie chcą stabilizacji i mają zamiar robić biznes. Wykorzystują to m.in. Chińczycy, którzy korzystają z tamtejszych surowców, a jednocześnie budują i sprzedają w Afryce. Polskim ambasadorem na tym kontynencie był Jan Kulczyk, który powtarzał, że trzeba patrzeć w tamtym kierunku. I polskie firmy patrzą, głośnym przykładem odradzający się Ursus.

Wymiana handlowa między Polską a krajami Afryki jest słaba. Tymczasem to nie tylko wielka baza surowcowa, ale też ogromny rynek zbytu – w roku 2013 kontynent zamieszkiwało ponad 1,1 mld osób, ludności szybko będzie przybywać. Przemysł i usługi często tam nie istnieją, infrastruktury brak, są tylko plany. Warto, by polskie przedsiebiorstwa były częścią i egzekutorami tych planów. Asseco dobrym przykładem – informatyzacja kolejnych sektorów gospodarki, szerzej całego państwa, może przynieść wielkie korzyści i uczynić z korporacji znacznie mocniejszego gracza, takiego z globalnej pierwszej ligi.

Przy okazji ostatniego przejęcia wspomina się także, że to szansa na ekspansję na rynek południowoamerykański, głównie w portugalskojęzycznej Brazylii, ale to już odległe plany. Chęć szybkiego znalezienia się na zbyt wielu rynkach może przynieść więcej szkód niż pożytku. Na razie warto chyba przypilnować, by w Afryce wszystko poszło zgodnie z planem, by Asseco mogło w kolejnych państwach Czarnego Lądu odznaczać udane inwestycje. Naprawdę chciałbym o nich czytać i cieszyć się z tego, że nasz biznes zgarnął sprzed nosa kontrakty starym wyjadaczom z Zachodu czy wschodzącym potęgom z Azji.

Źródło grafiki tytułowej: corpores.com.pl