Google

Ara na horyzoncie - za kilka miesięcy pojawi się w sprzedaży

MS
Maciej Sikorski
8

Pamiętacie jeszcze projekt Ara? Wielu z Was pewnie tak - na AW nie brakowało entuzjastów tego pomysłu. Przekonywali sceptyków do idei modułowego smartfonu, a wśród niedowiarków byłem m.in. ja. I nadal jestem, ale jednocześnie nie mogę pominąć ważnych informacji związanych z tym sprzętem. Wbrew pozor...

Pamiętacie jeszcze projekt Ara? Wielu z Was pewnie tak - na AW nie brakowało entuzjastów tego pomysłu. Przekonywali sceptyków do idei modułowego smartfonu, a wśród niedowiarków byłem m.in. ja. I nadal jestem, ale jednocześnie nie mogę pominąć ważnych informacji związanych z tym sprzętem. Wbrew pozorom nie trafił on jeszcze na śmietnik historii. Co więcej, szykujcie się na znacznie więcej doniesień dotyczących produktu.

Dawno nie pisałem o projekcie, który zainicjowała Motorola, a który przejęło pod swoje skrzydła Google. Przyznam, że nie spodziewałem się już w tym temacie fajerwerków, ale najwyraźniej byłem w błędzie - sprzęt ma trafić na rynek już za kilka miesięcy. Działający model zostanie pokazany na grudniowej konferencji. W roku 2015 uruchomiony zostanie sklep, w którym zwolennicy nowego rozwiązania będą mogli kupić bazę, czyli obudowę z ekranem i procesorem oraz komponenty, które uznają za potrzebne - wszystkie powinny mieć certyfikat.

Google współpracuje przy tym projekcie z wieloma partnerami, jedni więksi, drudzy mniejsi - korporacja z Mountain View postawiła na kooperację. Dotyczy to np. platformy, z jaką będzie współpracował sprzęt: padło na Androida L, ale dokonano w nim modyfikacji, a zajęła się tym firma Linaro. Co modyfikowano? Android nie dawał możliwości wymiany modułów bez wyłączania urządzenia - w nowej odsłonie ma się to zmienić. Tym samym, użytkownik będzie mógł wyjąć słabszą kamerę, z której korzysta do wideorozmów czy selfie i zainstalować znacznie mocniejszy moduł - z jego pomocą wykona dobre zdjęcie mijanego budynku (wymianie nie podlegają procesor i ekran). Niektórych pewnie to przekona, inni stwierdzą, że muszą zobaczyć efekty. Ja nadal zastanawiam się, czy to ma szansę zainteresować miliony użytkowników.

Więcej informacji pojawi się dopiero podczas grudniowej konferencji, wówczas do pracy wezmą się także zewnętrzni deweloperzy, by po kilku miesiącach użytkownicy mieli z czego korzystać. Nie wiadomo, czy projekt będzie ograniczony wyłącznie do USA, co z cenami i liczbą komponentów do wyboru. Jednak już sam fakt, że prace nadal trwają fani Ary przywitają pewnie gromkimi okrzykami. Wszak w opinii niektórych osób dzieje się coś dużego, nowy sprzęt może zrewolucjonizować rynek mobilny, zmienić na nim układ sił. Co prawda, jeśli nawet do tego dojdzie, to mowa o dość odległej perspektywie, ale od czegoś trzeba zacząć. Czekam na konkrety.

Grafika tytułowa: Projekt Ara

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu