3

Apple wycofuje się rakiem z… wczorajszych decyzji [to po subskrypcji]

Wczoraj informowałem Was o tym, że Apple rozpoczyna w swoim App Store sprzedaż aplikacji „na abonament” – więcej szczegółów na ten temat możecie przeczytać w oryginalnym tekście. Ba, analitycy i znawcy rynku gier już zaczęli wieścić kolejny wielki sukces firmy. Sam byłem trochę bardziej sceptyczny. Nie minęła jednak doba, a już zaszły w temacie radykalne […]

Wczoraj informowałem Was o tym, że Apple rozpoczyna w swoim App Store sprzedaż aplikacji „na abonament” – więcej szczegółów na ten temat możecie przeczytać w oryginalnym tekście. Ba, analitycy i znawcy rynku gier już zaczęli wieścić kolejny wielki sukces firmy. Sam byłem trochę bardziej sceptyczny.

Nie minęła jednak doba, a już zaszły w temacie radykalne zmiany. Nie wiadomo dlaczego, ale firmie z Cupertino ten pomysł po głębszym przemyśleniu się chyba jednak nie spodobał. Przyznaję, że w swoich wątpliwościach tę możliwość pominąłem.

Apple nowy typ aplikacji w swoim stylu, po cichu, po prostu zdjęło z App Store. Paul Thelen, założyciel Big Fish Games (autorzy programu) sam nie do końca wie o co chodzi:

Zostaliśmy poinformowani, że appka została usunięta. Staramy się skontaktować z Apple aby dowiedzieć się w czym rzecz.

Ich program nie był dostępny jednak od wczoraj – w App Store ukazał się 18 listopada, także niemal tydzień temu. Co się stało zatem po tych kilku dniach? Big Fish wczoraj wysłało informację prasową do mediów, a o sprawie stało się głośno. Ale jak Thelen zauważa:

To było oficjalnie zatwierdzone. Apple widział nawet naszą informację prasową przed jej wypuszczeniem.

Całe Apple pewnie nie, tylko jeden z pracowników, który mógł sobie nie zdawać sprawy z konsekwencji, jakie niesie publikacja takiej aplikacji. Czyżby nadzorca App Store ukręcił łeb sprawie zanim się ona tak naprawdę zaczęła? Wcale nie byłbym zdziwiony. Wczoraj pisałem, dlaczego w tym kształcie i w chwili obecnej ma to wątpliwe szanse powodzenia.

A nawet pomijając wszystko inne – Apple ma ważniejszych partnerów niż Big Fish do lansowania rewolucyjnych rozwiązań. Być może zatem pomysł wróci, ale ze zdecydowanie większą pompą.