6

Apple wprowadza subskrypcje aplikacji – rewolucja dla posiadaczy iSprzętów?

Dotychczas sposób na zakupy w App Store był tylko jeden i banalnie prosty – wybieram aplikację, kupuję, pobieram i odpalam. Ewentualnie mogłem w niej wydać pieniądze na kolejne dodatki, ale generalnie schemat był zawsze ten sam. Wprowadzone w tym roku subskrypcje dotyczyły z kolei wydawnictw i prenumerata, owszem, była możliwa, ale tylko dla prasy. Big […]

Dotychczas sposób na zakupy w App Store był tylko jeden i banalnie prosty – wybieram aplikację, kupuję, pobieram i odpalam. Ewentualnie mogłem w niej wydać pieniądze na kolejne dodatki, ale generalnie schemat był zawsze ten sam. Wprowadzone w tym roku subskrypcje dotyczyły z kolei wydawnictw i prenumerata, owszem, była możliwa, ale tylko dla prasy.

Big Fish Games udało się przekonać Apple, że i inne typy treści warto w ten sposób dostarczać.

Stąd też już wkrótce pojawi się aplikacja tego dewelopera, z poziomu której za 7 dolców miesięcznie (początkowo w promocji, 5) będzie można bawić się przez określony okres czasu wszystkimi tytułami tego dewelopera. Nie będziemy jednak ich pobierać w dotychczasowy sposób, lecz streamować na swoje tablety (na razie autorzy mówią wyłącznie o iPadach), a do zabawy niezbędne z początku będzie Wi-Fi.

Czy Apple było chętne na tego typu rozwiązanie? Pierwotnie nie:

Akceptacja tego zabrała nam dłużej niż zwykle. Musieli być przekonani, że jest powód aby pobierać opłaty od klientów w każdym miesiącu.

Tak sytuację wspomina Paul Thelen, założyciel Big Fisha.

Dostępna na początku tylko dla iOS usługa wkrótce ma trafić również na Androida – podobno program jest już gotowy.

Dobra, ale czy my tu rzeczywiście mówimy o rewolucji? Jestem przekonany, że nie – przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, jest zdecydowanie za wcześnie na takie usługi – wystarczy spojrzeć na pecetowe Gaikai czy OnLive, które jeszcze wielkich sukcesów nie obwieszczały. Po drugie, płacenie nawet tych 5 dolców miesięcznie w pierwszym okresie to skazywanie się na dostęp do tych kilku wybranych gier od tylko jednego twórcy. Mając tę piątkę wolałbym w każdym miesiącu kupić sobie 5 różnych aplikacji od wielu deweloperów i mieć je na własność, pobrać na telefonie gotowe do odpalenia w każdej chwili. Po trzecie, skoro gry będą streamowane, to nie wierzę w precyzyjną kontrolę. Pojawi się kolejne opóźnienie niesprzyjające zabawie.

Doskonale, że deweloperzy eksperymentują, stąd bierzemy postęp. Ale wszystko mi każe sądzić, że pomysł ten jak szybko się pojawi, tak szybko zniknie. Chyba, że znajdzie sobie jakąś niewielką niszę i tam przycupnie.

[źródło]