Wearables

Apple Watch może się podobać – przed nami „efekt iPhone’a”

KK
Konrad Kozłowski
27

Apple Watch wywołał sporo emocji. Jak wiele było tych pozytywnych, a jaką część stanowiły te negatywne można sprawdzić przeglądając pierwsze teksty (oraz komentarze pod nimi) poświęcone nowemu gadżetowi Apple zaraz po jego premierze. Sam jestem nadal sceptycznie nastawiony do jego przyszłości, ale w...

Apple Watch wywołał sporo emocji. Jak wiele było tych pozytywnych, a jaką część stanowiły te negatywne można sprawdzić przeglądając pierwsze teksty (oraz komentarze pod nimi) poświęcone nowemu gadżetowi Apple zaraz po jego premierze. Sam jestem nadal sceptycznie nastawiony do jego przyszłości, ale wynika to przede wszystkim z braku wielu informacji na jego temat. Tymczasem wyniki ankiet dotyczących smartzegarków wcale nie skazują go na porażkę.

Pierwszym i kluczowym argumentem przeciwko zegarkowi jest fakt, iż podczas niezwykle długiego wydarzenia, którego większość część poświęcono Apple Watch, firma nie potrafiła przedstawić choć jednego, solidnego i konkretnego powodu, dla którego warto byłoby szykować swój portfel na niemały wydatek. A to, że wydatek ten nie będzie “mały” wiemy już dziś, bo cena Apple Watch ma zaczynać się od 300 dolarów i poszybuje w górę do naprawdę ogromnych kwot (wolę na razie nie wiedzieć ile będzie kosztować wersja wykonana ze złota).

Wizualnie nowy produkt Apple również nie zachwycił, a grono osób posiadających mało przychylną opinię na temat jego prezencji nie jest wąskie. Na marginesie chciałbym jednak zaznaczyć jedno - jeśli funkcje oferowane przez gadżet, których pełną listę poznamy w 2015 roku, będą spełniać moje wymagania, to będę skłonny zastanowić się nad jego zakupem i przeboleć taki, a nie inny wygląd. Apple Watch nie jest smukły, ma obłe kształty i i uważam, że tym co może go uratować to naprawdę szeroki asortyment akcesoriów, które będą wprowadzone do oferty wraz z pojawieniem się zegarka.

Wiele wskazuje jednak na to, że Apple Watch może się podobać, a logo nadgryzionego jabłka nadal ma swoją “moc”. W opublikowanych wynikach ankiety firmy First Isnight znaleźć można kilka ciekawych wniosków. Po pierwsze, zegarek Apple po prostu podoba się kobietom i jest to dość niespodziewane. Co więcej, są one skłonne zapłacić za produkt Apple o 50 dolarów więcej, aniżeli za zegarek innego producenta.

Sama kategoria technologii ubieranych ma się też coraz lepiej - wyniki ankiety wskazują, że aż ponad połowa kobiet rozważa zakup smartwatcha dla innej osoby (wśród mężczyzn do takiej decyzji przychyla się tylko 30%). Ogólnie rzecz biorąc, około 70% osób bierze pod uwagę zakup gadżetu należącego do tej kategorii - czy to dla siebie czy w ramach prezentu dla kogoś innego. Jednym z istotniejszych faktów, które udało się ustalić jest też to, że klienci poszukują smartwatchy wyglądających niczym zwykłe zegarki, dlatego tak dobre wyniki Apple Watcha mnie zdumiewają.

Ankieta to jednak tylko ankieta. Jaka część użytkowników smartfonów będzie faktycznie zainteresowana zakupem smartwatcha? Wydaje się, że właśnie Apple Watch może być najsilniejszym bodźcem do zwiększenia zainteresowania takimi gadżetami. Wtedy, mniej lub bardziej świadomi klienci będą poszukiwać alternatyw dla zegarka Apple i sięgać będą po urządzenia z Android Wear czy inne. Niezbędny jest jednak ten swego rodzaju impuls, którym była dla rynku smartfonów premiera iPhone'a. A możemy się go nie doczekać wcześniej niż połowie 2015 roku.

Zdjęcie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: