7

Dopiero Apple skończyło potyczkę z Qualcomm, a już zostają pozwani przez akcjonariuszy

Apple regularnie wojuje w sądach z różnymi podmiotami. Czasem są to użytkownicy, czasem wielkie firmy, a czasem... akcjonariusze.

Zobacz też: Apple dogadał się z Qualcommem zostawiając Intela na lodzie

Apple, jak każda duża firma, ma na tyle rozległą i ciekawą historię sądowych sporów, że spokojnie można byłoby na jej podstawie nakręcić trzymający w napięciu serial. Na przestrzeni lat regularnie słyszymy o potyczkach sądowych, które mają miejsce… właściwie na całym świecie. To o celowe spowalnianie telefonów, to o technologię którą poczęstowali się bez uzgodnienia tego z firmą do której należy, to znowu grupa konsumentów doczekała się jakiś nieprawidłowości i postanowiła walczyć o swoje. Teraz jednak sprawy wyglądają nieco poważniej, bo przygotowywany zostaje pozew przeciwko Apple ze strony… akcjonariuszy!

Zobacz też: Apple odleciało. Przychody w dół, akcje w dół, a winy dopatrują się w… taniej wymianie baterii

Akcjonariusze pozywają Apple. Powodem ma być zatajenie informacji

Jeżeli śledzicie perypetie związane z Apple, to pewnie pamiętacie jeszcze list do akcjonariuszy autorstwa Tima Cooka, który opublikowany został na początku roku. Wspominał on tam, że sprzedaż iPhone’ow nie jest tak satysfakcjonująca, jakby się tego spodziewali. Ludzie pozostali przy swoich starszych modelach i jako że te działają — nie podskoczyli na wyższy model. Co więcej, winną całemu temu zamieszania miałby też być program umożliwiający wymianę baterii za pół ceny. Brzmi to co najmniej śmiesznie biorąc pod uwagę, że ta chociaż przez kilka miesięcy spadła do akceptowalnego pułapu biorąc pod uwagę praktyki Apple ze spowalnianiem urządzeń.

Zobacz też: Słucham Tima Cooka usprawiedliwiającego ceny nowych iPhone’ów i… nie wierzę

Ostatecznie urządzenia sprzedały się dużo słabiej niż przewidywano, a wartość Apple spadła o 74 miliardy dolarów. Akcjonariusze którzy zdecydowali się walczyć o swoje w sądzie twierdzą, że gigant juz wcześniej wiedział że nie jest kolorowo — zachował jednak te informacje dla siebie, przez co grał nieczysto. Dlatego też został oskarżony o oszustwa związane z papierami wartościowymi. Z informacji San Jose Mercury News, pozew zachęca wszystkich którzy kupili akcje Apple między 2. listopada 2018, a 2. stycznia 2019, by do niego dołączyli.

Zobacz też: Myślała, że nowy iPhone nie ma notcha. Pozywa więc Apple

Na tę chwilę Apple nie skomentowało sprawy i siedzi cicho. Ale już teraz widzę wszystkie te tłumaczenia związane z brakiem danych przed końcem kwartału, no i przede wszystkim zganiania winę na największego złoczyńcę: tańszą wymianę baterii. To przez niego nic nie poszło zgodnie z planem, a świetnie działające po dziś dzień telefony sprzed roku czy zaporowe ceny urządzeń (w ramach przypomnienia — ceny iPhone XS Max zaczynają się od 5479 zł) nie mają z tym zupełnie nic wspólnego. To może być ciekawy odcinek sądowych potyczek Apple.

Źródło: USA Today