Apple

Apple nie potrafi robić słuchawek? Jeżeli AirPods, to które?

Tomasz Szwast
16

AirPods, czyli słuchawki od Apple to świetny wybór jako akcesorium służące do słuchania muzyki, kiedy Twoim smartfonem jest iPhone. Czy są jednak wystarczająco dobre, by sprostać konkurencji? Ostatnie tygodnie sprawiły, że wcale nie jestem co do tego przekonany.

Apple AirPods, czyli słuchawki, które na pewien czas stały się synonimem słuchawek dousznych pozbawionych łączącego je przewodu. Co prawda ich unikalność skończyła się bardzo szybko, a obecnie każdy szanujący się producent tego typu akcesoriów ma w ofercie ich odpowiednik, jednak wciąż pozostają jednym z najistotniejszych akcesoriów dla smartfonów Apple. Czy samo to, że funkcjonują w ramach ekosystemu Apple oznacza, że warto je kupić? Czy to najlepsze słuchawki dokanałowe dla iPhone'ów? Obawiam się, że niekoniecznie.

Tim Cook i pozostali zarządzający amerykańską korporacją z pewnością chcieliby, żeby posiadacze smartfonów iPhone wybierali w pierwszej kolejności akcesoria produkowane również przez Apple. Niezależnie od tego, czy mowa ładowarce, zegarku, etui czy właśnie słuchawkach, wszystko to znaleźć można w ofercie tego producenta. Mam jednak pewną wątpliwość co do tego, że to właśnie te produkty są, w każdej sytuacji, właściwym wyborem. Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie kwestionuję jakości akcesoriów Apple, choć w niektórych przypadkach pewnie byłoby to zasadne (zwłaszcza przewody Lightning). Mam jedynie na myśli, że akcesoria o zbliżonej, a nawet lepszej jakości można znaleźć w ofercie innych producentów.

Odłóżmy jednak na bok kwestię przewodów czy etui. Chciałbym skupić się właśnie na słuchawkach, gdyż to właśnie pewna informacja, jaka obiegła branżę technologiczną w ostatnich tygodniach, natchnęła mnie do pewnej refleksji. Czy Apple nie potrafi robić słuchawek? A może po prostu konkurencja robi to zauważalnie lepiej? Mam wrażenie, że coś poszło nie tak, jak planowano.

Apple AirPods 2. generacji - najtańsze znaczy najlepsze?

Czy słuchawki kosztujące 649 złotych można nazwać najtańszymi? Tak, o ile pod uwagę weźmiemy wyłącznie ofertę Apple. To, z całą pewnością, bardzo dużo, a dalej jest tylko gorzej. Ich teoretyczny następca, czyli model AirPods 3. generacji kosztuje, na stronie producenta, 949 złotych, a jeszcze droższy wariant, AirPods Pro - 1249 złotych. O AirPods Max, w tym materiale, wspominał nie będę - skupiam się wyłącznie na słuchawkach TWS. Owszem, w większości popularnych sklepów z elektroniką cena podstawowego modelu jest nieco niższa, około 600 złotych, a czasem zdarzają się jeszcze większe obniżki, jednak to wciąż sporo, zwłaszcza biorąc pod uwagę warunki rynkowe. Dlaczego o tym wspominam? Chciałbym zwrócić uwagę na to, że to właśnie najtańszy model sprzedaje się najlepiej. Według Apple, zdecydowanie zbyt dobrze.

Jakie są tego konsekwencje? Widać je chociażby po wynikach sprzedaży poszczególnych modeli AirPods - to właśnie ta informacja, która sprawiła, że piszę ten tekst. Okazało się bowiem, że producent został zmuszony do pewnych radykalnych decyzji biznesowych. Jak doniósł jeden z najsłynniejszych analityków zajmujących się poczynaniami firmy Apple, Ming-Chi Kuo, amerykańska korporacja zdecydowała się na radykalne obniżenie zamówień na model AirPods 3. generacji. Jeśli dać wiarę Kuo, mowa nawet o redukcji większej niż 30% na 2 i 3 kwartał 2022 roku. Skąd ta decyzja? Właśnie stąd, że poprzedni, tańszy model, wciąż doskonale się sprzedaje i jest znacznie chętniej wybierany przez klientów, niż nowszy.

Ten sam analityk wspomina również o tym, że Apple planuje uniknięcie podobnej sytuacji w przyszłości. W momencie, gdy światło dzienne ujrzy model AirPods Pro 2. generacji, obecnie produkowana generacja na dobre zniknie z rynku. Czy to oznacza, że AirPods 2 są lepsze od następców? Wydawać by się mogło, że wcale nie. Nie oferują dźwięku przestrzennego, nie są wodoodporne i nie można ich ładować bezprzewodowo. Brzmieniowo również delikatnie odstają. Dlaczego zatem ludzie sięgają właśnie po nie? Wydaje mi się, że z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że są zauważalnie tańsze. Po drugie, ponieważ oferują wszystko to, czego klienci od nich oczekują. Odtwarzają dźwięk o zadowalającej jakości, pozostając przy tym w pełni zintegrowane z ekosystemem Apple, co ułatwia ich przełączanie między urządzeniami sparowanymi z kontem danego użytkownika. Wygląda na to, że więcej po prostu nie trzeba. A jeśli jednak potrzeba, zwłaszcza w kwestii jakości dźwięku? Być może trzeba poszukać w innym miejscu - u konkurencji.

Najlepsze słuchawki do iPhone'a, czyli jakie?

Jak pewnie zdecydowana większość użytkowników smartfonów, nie wyobrażam sobie nie korzystać z słuchawek, zwłaszcza tych bezprzewodowych. Mają wystarczająco wiele zalet, by sięgać po nie chętnie i często. Są bardzo wygodne, całkiem nieźle grają i pozwalają na bezproblemowe prowadzenie rozmów telefonicznych i uczestnictwo w zdalnych spotkaniach czy telekonferencjach. Z tego właśnie powodu, to AirPods 2. generacji zostały słuchawkami, które użytkuję na co dzień. Nie sięgnąłem jednak po nie od razu. Przez długie lata korzystałem z rozwiązań konkurencyjnych, autorstwa takich producentów jak Samsung czy Jabra. Taki stan rzeczy trwał aż do dnia, w którym postanowiłem dać szansę najdroższym słuchawkom dokanałowym w ofercie Apple - AirPods Pro. Wystarczyło jednak zaledwie kilka dni, żebym odbił się od nich jak od ściany i odesłał je z powrotem do sklepu, w którym je kupiłem. A stało się tak przede wszystkim dlatego, że nie mogłem oprzeć się wrażeniu, jak bardzo przepłacony produkt kupiłem.

Przez cały ten czas korzystałem równolegle z AirPods Pro i Jabra Elite Active 75t. Cenowo obecnie dzieli je przepaść. Za AirPods Pro trzeba zapłacić nawet 1249 złotych, podczas gdy słuchawki duńskiego producenta kosztują 499 złotych. Co gorsza, oprócz tego, że mogłem korzystać z integracji z ekosystemem Apple, wcale nie miałem wrażenia, że korzystam z produktu lepszego. Wodoodporność? Jest tutaj i tutaj. Aktywna redukcja odgłosów otoczenia? Również dostępna w obydwu produktach. Jakość rozmów? Jabra słynie z tego, że utrzymuje ją na rewelacyjnym poziomie. Jakość muzyki? Choć to nieco subiektywna opinia, mam nieodparte wrażenie, że przeszło dwukrotnie tańsza konkurencja rodem z Danii gra lepiej.

Tak prezentuje się rodzina słuchawek od Apple. Znajdziecie coś dla siebie?

Co gorsza dla Apple, mam świadomość tego, że przewaga innych produktów konkurencji może być jeszcze większa. Wielu uważa, że najlepszymi dokanałowymi słuchawkami bezprzewodowymi są produkty Sony - WF-1000XM3 i WF-1000XM4. O ile nowszy model kosztuje porównywalnie, co AirPods Pro, tak nieco starszy jest, podobnie jak słuchawki Jabra, zauważalnie tańsze.

To tylko dwa, pierwsze z brzegu przykłady słuchawek, w mojej opinii, lepszych od AirPods Pro, a przy tym sporo tańszych. Skoro ich znalezienie nie było większą trudnością, odpowiedź na zadane wyżej pytanie wydaje się osobista. Najlepszych słuchawek do iPhone'a trzeba szukać poza ofertą Apple, nawet za cenę pełnej kompatybilności z ekosystemem.

Jedyne sensowne słuchawki od Apple?

Wróćmy jeszcze na chwilę do słuchawek, po które, jak pisałem wyżej, sam zdecydowałem się sięgnąć. Mimo niepowodzenia, jakim w moim przypadku okazały się AirPods Pro, nie zrezygnowałem z słuchawek Apple. Zdecydowałem się na model podstawowy, za który zapłaciłem zdecydowanie mniej, niż wcześniej zamówiony z dopiskiem Pro. To właśnie je użytkuję teraz na równi z słuchawkami Jabry i przyznam szczerze, jestem z nich zdecydowanie bardziej zadowolony, niż z droższego modelu. Jakość dźwięku w dalszym ciągu spełnia moje niewygórowane oczekiwania, a o wygodzie użytkowania mogę rozpisywać się wyłącznie w samych superlatywach. Cóż, słuchawki douszne są dla mnie zdecydowanie wygodniejsze niż dokanałowe, o czym właśnie się przekonałem.

Nie zdecyduję się jednak na porzucenie moich sprawdzonych, w pewnym sensie ulubionych słuchawek wyprodukowanych przez Jabrę. Potrzebuję ich, przede wszystkim, w tych sytuacjach, kiedy technologia ANC okazuje się niezbędna. Czasem po prostu lepiej odciąć się od odgłosów z zewnątrz i skupić na muzyce, a czasem zapewnić sobie względną ciszę. Przydają mi się również jako słuchawki, z którymi spaceruję i ćwiczę na siłowni. Choć nigdy nie miałem okazji tego sprawdzić, w sytuacji np. niespodziewanych opadów, podwyższona odporność na zalanie mogłaby się przydać.

Przyszła pora na podsumowanie moich rozważań w kilku słowach. Czy Apple nie potrafi robić słuchawek? Owszem, potrafi, jednak konkurencja robi to zauważalnie lepiej, a przede wszystkim taniej. Który zatem model wybrać, mając do wyboru wszystkie słuchawki douszne i dokanałowe z oferty Apple? Podobnie jak zdecydowana większość kupujących postawiłem na model najtańszy i wcale nie żałuję swojej decyzji. Apple AirPods 2. generacji nie są wybitnymi słuchawkami dousznymi, ale są na tyle dobre, że z czystym sercem mogę zarekomendować ich zakup każdemu posiadaczowi iPhone'a, który jeszcze ich nie ma, ale nosi się z zamiarem ich zakupu. Pod względem wygody - jak najbardziej warto.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu