Apple

W co pogrywa Apple? Możliwe, że firma chce wykończyć swojego partnera

MS
Maciej Sikorski
15

Imagination Technologies to firma mało znana, zwłaszcza szerszemu gronu odbiorców. Technologie przez nią opracowywane trafiają jednak do pokaźnej rzeszy klientów - głównie za sprawą wykorzystania ich w produktach korporacji z Cupertino. Z ostatnich doniesień wynika, że to ma się skończyć, amerykański gigant przerwie tę współpracę. Rzeczywiście nosi się z takim zamiarem, czy mamy do czynienia ze sprawą szytą grubszymi nićmi?

Apple wywołało na początku tygodnia spore zamieszanie - korporacja poinformowała, że zrezygnuje z partnerstwa z brytyjską firmą Imagination Technologies. Ten ostatni gracz działa na polu tworzenia rozwiązań GPU, a Apple jest jego największym klientem, odpowiada za ponad połowę przychodów europejskiego przedsiebiorstwa. Imagination Technologies udziela korporacji z Cupertino licencji na rozwiązania stosowane w iPhone'ach, iPadach czy iPodach, rocznie są to dziesiątki milionów funtów. Z ostatnich doniesień wynika jednak, że to miałoby się to skończyć w ciągu dwóch najbliższych lat. Apple ma przejść na autorskie rozwiązania. To musiało wywołać falę spekulacji.

Jakub pisał w poniedziałek, że po ogłoszeniu decyzji Apple, wartość akcji Imagination Technologies drastycznie spadła. Mówimy o przecenie na poziomie ponad 60%, kapitalizacja skurczyła się z ponad 750 mln funtów do 250 mln funtów. Ale czy można się temu dziwić? Jeżeli Apple faktycznie przestanie być klientem tej firmy, dozna ona wielkiego spadku przychodów. W ciągu kilku kwartałów nie zdoła wypełnić luki, konieczne będą zwolnienia, a te mogą przecież negatywnie wpłynąć na opracowywanie nowych rozwiązań. Firma znalazłaby się na drodze prowadzącej w przepaść. Reakcja inwestorów wynika z realnych obaw. Warto jednak przyjrzeć się bliżej tym wydarzeniom.

Apple prowadziło rozmowy w sprawie przejęcia

Warto cofnąć się do pierwszego kwartału 2016 roku, kiedy to media informowały, że Apple prowadzi rozmowy na temat przejęcia Imagination Technologies. W myśl obowiązującego na Wyspach prawa firma musiała się ustosunkować do tych doniesień. Apple potwierdziło, ze rozmowy były prowadzone, ale jednocześnie zadeklarowało, że nie jest zainteresowane przejęciem. Dlaczego w tamtym czasie strony się nie dogadały? Bardzo dobre pytanie - odpowiedź na nie mogłaby tłumaczyć to, co działo się później. Warto przy tym dodać, że i wtedy i dzisiaj Apple odgrywało nie tylko rolę partnera, ale też... udziałowcy Imagination Technologies. Korporacja z Cupertino kontroluje blisko 10% akcji tego gracza.

Ubiegły rok upływał brytyjskiej firmie pod znakiem porządków i zwolnień - wycofywano się z chybionych pomysłów, zwalniano ludzi związanych z projektami, w których nie widziano przyszłości. Za taki nie można oczywiście uznać produktów z linii PowerVR (GPU) - to one nakręcały wyniki firmy. Tym bardziej intryguje fakt, że pod koniec ubiegłego roku media informowały, iż Apple zatrudnia pracowników Imagination Technologies zajmujących się GPU. W ciągu dwóch lat amerykańska korporacja miała przejąć ponad dwa tuziny specjalistów, w tym menedżerów wyższego szczebla. Już wtedy zastanawiano się, czy Apple chce pójść na swoje.

Co planują Amerykanie, co zrobią Brytyjczycy?

Wydaje się, że Apple zebrało w swym ręku wszystkie mocne karty. Ale czy firma rzeczywiście jest w stanie w ciągu kilku kwartałów przedstawić autorskie rozwiązania z działki GPU? Możliwe, że pracują nad nimi od lat i teraz po prostu poczuli się na tyle mocni, by poinformować świat. Jeżeli tak jest, firma długofalowo zaoszczędzi na opłatach licencyjnych dogadanych z Imagination Technologies, będzie też miała większą kontrolę nad finalnym produktem. A co, jeśli korporacja nie ma jeszcze odpowiednich rozwiązań i nie opracuje ich w ciągu dwóch lat?

Bank inwestycyjny Jefferies sugeruje, że Apple... celowo obniża kapitalizację brytyjskiego przedsiębiorstwa. Możliwe, że teraz złoży mu ofertę przejęcia. Czy chodzi o pieniądze? Możliwe, nie mamy do czynienia z firmą rozrzutną, nie wydaje ona miliardów dolarów na zakupy jednej firmy. Wyjątkiem było Beats i ta transakcja pewnie do dzisiaj zastanawia wiele osób. Ale kasa może tu odgrywać rolę drugorzędną, wiadomo przecież, że ten gracz w jednym kwartale zarabia miliardy dolarów, na kontach zgromadził astronomiczne sumy. Prawdziwym powodem może być po postu chęć "zmiękczenia" partnera. Apple stawia sprawę jasno: bez nas nie macie szans. Powraca pytanie o powód, przez który wcześniej nie doszło do przejęcia.

Nie należy też wykluczać, że Apple blefuje, nie zamierza tworzyć własnych rozwiązań, nie chce przejmować Imagination Technologies i po prostu walczy o lepsze warunki w kolejnych umowach. I znowu: musicie się zgodzić, bo bez nas leżycie.

Co pozostaje Brytyjczykom? Firma już poinformowała, że Apple może mieć problemy natury patentowej, jeśli zdecyduje się na własne rozwiązania. W praktyce i tak będzie jej płacić. Możliwe, że tak faktycznie będzie, lecz po pierwsze, te pieniądze mogą być mniejsze, niż obecne umowy licencyjne, a po drugie, ewentualny spór mógłby potrwać lata. Obie strony pewnie zdają sobie z tego sprawę. Apple stać na takie przepychanki - czy to samo może powiedzieć Imagination Technologies?

W tym wszystkim istnieje jednak pewne ryzyko dla Apple: po Imagination Technologies wyciągnie rękę inny gracz, np. jakaś korporacja z Chin. Zwłaszcza teraz, gdy cena spadła, a przedsiębiorstwo jest pod ścianą. W takim układzie Apple mogłoby dla świętego spokoju powalczyć o brytyjską firmę. Przypomnę, że relatywnie niedawno SoftBank wyłożył grube miliardy dolarów na przejęcie innego brytyjskiego gracza, korporacji ARM - dlaczego scenariusz nie miałby się powtórzyć, tyle, że w mniejszej skali? Wydarzenia sprzed paru dni mogą być dopiero początkiem naprawdę ciekawego spektaklu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ApplePrzejęcie