14

Nie ma równych i równiejszych – przekonało się o tym nawet Apple

Pamiętacie jak jeszcze kilka dni temu informowaliśmy, że Apple będzie miało fory i zostanie zwolnione z części opłat przy imporcie podzespołów z Chin? To już nieaktualne.

W zeszłym tygodniu świat obiegły wieści, że Mac Pro będzie bardziej „made in USA”, niż wszystkim się dotychczas wydawało. Komputery, mimo posiadania zestawu podzespołów wykonanych w Chinach, mają być składane w Teksasie (zobacz: Najdroższy komputer Apple nie tylko zaprojektuje w USA, ale też tam wyprodukuje). Gigant z Cupertino miałby zdecydować się na taki krok z okazji wspierania lokalnej gospodarki oraz… zwolnienia z ceł i dodatkowych opłat. W oficjalnej informacji gdzie firma podzieliła się tymi radosnymi wiadomościami, Tim Cook mówił:

Mac Pro jest najpotężniejszym komputerem Apple w historii i jesteśmy dumni, że możemy go zbudować w Austin. Dziękujemy administracji za ich wsparcie, które to umożliwiło. Mocno wierzymy w siłę amerykańskich innowacji. Właśnie dlatego każdy produkt Apple jest zaprojektowany i wykonany w USA — składają się na niego części z 36 stanów, wspieramy 450 000 miejsc pracy wsród amerykańskich dostawców, i będziemy dalej tutaj się rozwijać.

Zobacz też: Co się stało z Apple? Wpadki przy iOS 13 rzucają cień na świetną aktualizację

No i jak można się było spodziewać: o sprawie szybko zrobiło się głośno. Sam zresztą poddawałem wątpliwości czy dawanie jednej firmie takiej przewagi jest w porządku, bo przecież nie są na rynku jedyną firmą. I skoro oni mogą dostać fory, to reszta też powinna. Najwyraźniej jednak sprawy obrały nieco nieoczekiwany obrót, ale… w zupełnie innym kierunku. Biuro Przedstawiciela Handlowego USA odmówiło firmie ulg dla komputerów Mac Pro. Tym samym za wszystkie importowane z Chin elementy zapłacą, jak wszyscy inni — 25% cła więcej, o czym informuje Bloomberg. Mowa m.in. o dodatkowych kółkach, gniazdach, zasilaczu czy kablu zasilającym. O ironio, odmowa urzędników niemal pokryła się w czasie z wpisem na Twitterze prezydenta Donalda Trumpa, który dopiero co z dumą informował o podjętej przez Apple decyzji:

Zobacz też: Przyszłoroczny iPhone wyglądem ma przypominać model sprzed dekady

Aby móc być zwolnionym z dodatkowych opłat, produkty muszą spełnić kilka warunków — między innymi być dostępne wyłącznie w Chinach, żadnym innym państwie na świecie. A najwyraźniej elementy o których mowa ich nie spełniają — zaś w swoim oświadczeniu Biuro Przedstawiciela Handlowego USA działania motywuje… niestwierdzeniem szkód ekonomicznych w związku z nałożeniem dodatkowych opłat. Niewątpliwie sytuacja w której znalazło się Apple jest niezwykła i nie do pozazdroszczenia. Skoro nie dalej niż kilka dni temu z taką dumą rozprawiali na temat wspierania lokalnego rynku i tworzenia nowych miejsc pracy, teraz raczej trudno będzie im się z tego wycofać. Z drugiej znowu strony — po przekalkulowaniu tego wszystkiego, może to okazać się nieopłacalne. Ale mimo mojej sympatii do Apple, fajnie widzieć że w tym świecie absurdu ktoś powiedział „basta” i nie ma równych i równiejszych.

Źródło