facetime
17

Przyszłoroczny iPhone wyglądem ma przypominać model sprzed dekady

Jeżeli wypatrujecie już przyszłorocznego iPhone, to... pojawiła się pierwsza fala plotek na temat tego, jak miałby on wyglądać.

Nie minął jeszcze tydzień od premiery całej linii nowych smartfonów od Apple, a juz rusza machina plotek opowiadająca nam o tym, czego spodziewać się po iPhone 12. Oczywiście im bliżej premiery, tym będą one celniejsze — ale kiedy znany analityk od lat specjalizujący się w Apple i mający na swoim koncie zestaw trafionych zapowiedzi zabiera głos — robi się… jakby poważniej. Ale ile w tym wszystkim prawdy — i tak dowiemy się dopiero za, eeeee, no prawie rok!

Zobacz też: iPhone rozebrany przez iFixit. Czyżby Apple szykowało dla nas niespodziankę?

iPhone 12: nowy design, który powróci do klasyki?

Kiedyś Apple zmieniało wygląd swoich smartfonów co dwa lata. Teraz — co trzy. Dlatego też z góry wiedzieliśmy, że w tym roku większej rewolucji nie będzie i raz jeszcze dostaniemy dokładnie te same bryły, które zaprezentowano dwa lata temu. Ale 2020 rok ma przynieść zmiany — wielu spodziewa się rewolucji (i, owszem, wciąż liczy na USB-C zamiast Lightning).  Ming-Chi Kuo, znany analityk który od lat specjalizuje się w produktach Apple i analizie kolejnych posunięć firmy, opowiedział co nieco na temat tego jak nowy iPhone ma wyglądać. I tu, niespodzianka, pojawiły się porównania do debiutującego w 2010 roku iPhone’a 4!

Zobacz też: Jak najnowsze iPhone’y radzą sobie z upadkami? Lepiej niż myślałem

iPhone który trafi na rynek w 2020 roku miałby składać się z dwóch płaskich powierzchni pokrytych szkłem szafirowym (chodzi oczywiście o ekran i plecki urządzenia), boki zaś miałyby… także zostać płaskie. Coś na wzór tego, co znamy z mających swoje lata iPhone 4(s) i 5(s-e). Ta zmiana, poza narzuceniem nowego kierunku, miałaby też zbliżyć linię różnych produktów Apple do siebie. Wtedy bowiem design smartfona od giganta z Cupertino odpowiadałby schematom, którymi projektanci kierują się przy iPadach z linii PRO.

Zobacz też: Twój iPhone podziękuje ci za aktualizację. iOS 13 – recenzja

Taka duża zmiana w designie prawdopodobnie przysporzy nowym modelom sporo dodatkowego zainteresowania. Sam jednak należę do tych bardziej praktycznych użytkowników, którzy woleliby jakieś większe zmiany w całym urządzeniu. I nie ukrywam że dużo chętniej przywitałbym zmiany w kwestii nowych możliwości niż samego designu: jak chociażby wspomniane pozbycie się gniazda Lightning na rzecz USB-C czy ładowanie do 100% w mniej niż pół godziny. W kwestii samego designu to… ucieszyłbym się na wieść o tym, że to już ten iPhone który pozwoli nam zapomnieć o tym wielkim wcięciu w ekranie. Nie dlatego że mi ono jakoś specjalnie przeszkadza, chodzi raczej o to, że te zmiany w wyglądzie urządzenia naprawdę miałyby dla mnie znaczenie.

Źródło