31

Apple chce odskoczyć jakościowo konkurencji i inwestuje w fabrykę ekranów MicroLED

Jak podały tajwańskie portale technologiczne, Apple przygotowuje ogromną inwestycję w północnej części Tajwanu, którą ma być fabryka ekranów typu mini-LED i MicroLED. Produktów z tego typu ekranami część analityków spodziewała się już w tym roku, ale prawdopodobnie problemy z pandemią spowodowały opóźnienia w realizacji tych planów. Fabryka ma powstać w Hsinchu Science Park, w którym Apple posiada działkę o wielkości 30 ha i ma być realizowana wspólnie z tajwańskimi firmami Epistar i AU Optronics.

Inwestycja

Jak poinformował portal Focus Taiwan, w tworzoną spółkę Apple ma zainwestować około 334 miliony dolarów. Pracę nad tymi technologiami trwają w Apple od wielu lat i wygląda na to, że dotarły do finalnego etapu. Firma zamierza kontynuować na Tajwanie prace badawczo-rozwojowe nad technologiami związanymi z obrazem, a zespół projektantów jest już ponoć od jakiegoś czasu na miejscu.  Według tych samych źródeł Apple już teraz prowadzi szereg badań nad panelami wykonanym z użyciem niskotemperaturowych pół-silikonów, ekranów wykorzystujących półprzewodniki z tlenków metali, a także nad sensorami fotograficznymi wykorzystującymi tzw. kropkę kwantową.

Zezwolenie na inwestycje zostało wydane już w lutym.  Wspomniane tajwańskie firmy to znani producenci podzespołów do monitorów, Epistar specjalizuje się w podświetleniach LED, a AU Optronics w produkcji samych paneli.  

Kolejna zła wiadomość dla Samsunga

Jeśli kogoś ta informacja powinna mocno zmartwić, to przede wszystkim głównego dostawcę paneli OLED do najdroższych modeli iPhona, czyli koreańskiego Samsunga. Nie ma wątpliwości, że ekrany wykonane w tej technologii trafią początkowo do najdroższych modeli, co bezpośrednio uderzy w przychody tej firmy. Co więcej, według najnowszych doniesień, w tańszych odmianach nadchodzących iPhonów 12, ekrany OLED już teraz nie będą pochodzić od Samsunga, tylko od BOE. Może się więc okazać, że Apple w ciągu kilkunastu miesięcy odetnie swojego głównego konkurenta na rynku smartfonów od produkcji podzespołów do swoich urządzeń. Dotychczas Samsung był w o tyle komfortowej sytuacji, że niezależnie czy wygrywał, czy przegrywał z Apple, z obu źródeł płynęły do niego pieniądze. 

Apple coraz bardziej stawia na niezależność

Ta informacja, w połączeniu z przewidywanym przechodzeniem firmy na własne procesory budowane w architekturze ARM pokazuje, że Apple coraz bardziej zwiększa kontrolę nad każdym aspektem produkowanego przez siebie sprzętu. Dotychczas trzymając we własnych rękach działy projektowo-badawcze, pozostawiano produkcję firmom zewnętrznym. Trzymano jedynie nad całością własny nadzór technologiczny i jakościowy. Od pewnego czasu można zauważyć zmianę tej taktyki, gdzie Apple zaczyna inwestować w mniejszych podwykonawców, co zwiększa własną kontrolę nad całą produkcją i uzależnia takiego kontrahenta. Przynosi to różne efekty, wystarczy wspomnieć sagę z kłopotami Japan Display, ale generalnie Apple zwiększa swoje zaangażowanie w ten sposób. Po procesorach, ekranach i procesorach przyjdzie zapewne pora także na modemy 5G, które Apple rozwija na bazie technologii odkupionych od Intela. 

mini i micro LED – zabójcy OLED?

Warto tutaj krótko napisać czym są mini-LED i MicroLED oraz dlaczego mogą całkowicie wyprzeć ekrany OLED ze sprzętu Apple. Mini LED, który zapewne trafi do większych urządzeń Apple, to panel LCD, któremu znacznie bardziej zagęszczono liczbę stref podświetlania, dzięki zastosowaniu niewielkich diód. To powoduje, że można je wyłączać, uzyskując pełną czerń i zwiększając możliwy do uzyskania kontrast, tym bardziej, że samo podświetlenie jest jaśniejsze niż to co uzyskuje ich organiczny konkurent. Oczywiście wyłączanie podświetlenia nie jest tak precyzyjne, w OLED można wyłączyć pojedyncze piksele, ale w połączeniu z większa stabilnością całej technologii i prostszej produkcji, całościowo jest to znacznie lepsze rozwiązanie. 

Świętym Graalem ekranowych technologii jest z kolei MicroLED, który działa podobnie jak OLED. Każdy piksel jest emitentem światła i da się go wyłączyć, ale jest pozbawiony problematycznych organicznych elementów. Jednocześnie w przeciwieństwie do dzisiejszych OLED-ów każdy piksel w tej technologii składa się z 3 mikro-diod (RGB), co wpływa na ostateczną jakość i rozdzielczość ekranu. W porównaniu do OLED ekrany wykonane w tej technologii powinny być bardziej trwałe, niepodatne na ghosting i jeszcze bardziej oszczędne. Ich produkcja jest jednak skomplikowana i droga, dlatego jeśli trafią do produkcji, to początkowo skorzystają z nich zapewne mniejsze urządzenia, takie jak iPhone czy Apple Watch. 

Jeśli Apple faktycznie opanowało wspomniane technologie i wprowadzi je do produkcji na masową skalę, może okazać się, że w 2021 r. ich najdroższe modele mogą jakościowo mocno odskoczyć konkurencji. Niemniej, zawsze trzeba wziąć pod uwagę, że będzie to pierwsze generacja takich ekranów i trzeba liczyć się z możliwością wystąpienia chorób wieku dziecięcego.