Apple

Role się odwróciły. Teraz to Apple dostało bana i nie może sprzedawać iPhone'ów

Krzysztof Rojek
23

Według Kolumbijskiego sądu Apple naruszyło w swoich produktach patenty Ericssona. W efekcie nie może tam sprzedawać swoich telefonów.

O tym, że dzisiejsze firmy tech połowę czasu spędzają na tworzeniu nowych produktów, a połowę - na sali sądowej procesując się z innymi, nie trzeba nikogo przekonywać. Pamiętamy przecież jak Apple ścigało innych producentów m.in. za to, że ich telefony miały rogi zagięte w takim samym stopniu co iPhone'y, czy też - że Samsung ośmielił się mieć w swoich urządzeniach funkcję "przeciągnij by odblokować". To sprawiło, że szereg smartfonów na przestrzeni lat nie mógł być sprzedawany w różnych krajach i choć taka praktyka walki z konkurencją także za pomocą patentów nie jest domeną Apple, to właśnie do amerykańskiej firmy przylgnęła łatka patentowania wszystkiego co popadnie. Teraz jednak, jak się okazuje, to Apple znajduje się po przeciwnej stronie barykady.

Apple nie będzie mogło sprzedawać w Kolumbii. Powodem naruszenia patentów Ericssona

Wiedząc, jak długo trwają procesy sądowe, wiadomo że w sprawach o naruszenie patentu nawet jeżeli sprzedaż jakiegoś modelu zostanie zablokowana, to najczęściej są to urządzenia sprzed paru lat, które już jakiś czas wcześniej wycofane zostały z dystrybucji. Szkoda dla firm jest więc niewielka. Nie tym razem. Jak się bowiem okazuje, za naruszenie patentu, który Ericsson miał w Kolumbii (a pamiętajmy, że dziś jest to firma odpowiedzialna głównie za infrastrukturę 5G), Apple otrzymało zakaz sprowadzania i dystrybucji wszystkich urządzeń ze swojego portfolio które mają w sobie moduł 5G właśnie. Dotyczy to więc sporej części urządzeń, w tym wszystkich nowych iPhone'ów i iPadów. Co więcej, z informacji które do nas docierają wynika, że od wyroku sądu Apple nie może się odwołać i jedyne co może, to czekać na wygaśnięcie patentu w tym kraju. To natomiast nastąpi dopiero w (uwaga) 2037 roku.

To z kolei zostawia Apple z bardzo limitowaną ofertą i nie jest wykluczone, że firma zupełnie wycofa się z kraju. Sytuacje taka jak ta pokazują, że choć w większości wypadków prawo nie nadąża za rozwojem technologii, to wciąż może za pomocą jednej decyzji całkowicie odmienić rynek i pogrzebać losy nawet największych firm. Przecież to właśnie ban dla Huawei, który był decyzją w większości polityczną, sprawił, że dziś firma na rynku smartfonów z globalnego potentata stała się marką, na którą mało który konsument patrzy. Oczywiście, ban w Kolumbii nijak nie wpłynie na losy marki globalnie, ale pokazuje, że nawet Apple ze swoim zastępem prawników nie jest niezniszczalne i jestem przekonany, że konkurencja będzie bardzo mocno przyglądać się w którym kraju jeszcze możliwe jest ugranie fragmentu rynku korzystając w wojny na patenty.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu