16

Antyweb wybiera najlepsze gry wszech czasów: 60–51

Zapraszamy na kolejną dawkę autorskiego zestawienia AntyWeb, w którym redakcja wspólnie wybiera swoje gry wszech czasów. Jak to zwykle bywa w przypadku takich rankingów — jest ono kompletnie subiektywne i wiemy, że nie wszyscy się z nami zgodzą w stu procentach. A jakie są Wasze gry wszech czasów?!

#60 Killzone

Platformy: PlayStation 2, PlayStation 3 (odświeżona wersja w pakiecie Killzone Trilogy)

Skoro Microsoft miał swoje obrastające już wówczas kultem Halo, Sony nie chciało być gorsze. I tak oto w 2004 roku na konsoli PlayStation 2 zadebiutował pierwszy Killzone — futurystyczna strzelanina w której akcje obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby, za którą odpowiada holenderskie studio Guerilla Games. Gra od wejścia wyróżniała się fenomenalną oprawą i wciągającą rozgrywką. I chociaż nie brakuje jej wad (nawet jak na tamte czasy — narracja prowadzona jest po prostu fatalnie), to był to początek wielkiej serii, przy którym wielu z nas zawaliło wiele nocek…

#59 Borderlands

Platformy: Microsoft Windows, OS X, PlayStation 3, Xbox 360

Borderlands — najlepsze gry wszech czasów

Po zastępie portów Half-Life i serii Brother in Arms, ekipa z Gearbox Software w 2009 roku zaserwowała nam coś zupełnie nowego: Borderlands. Produkcję z otwartym światem, która była miksem RPG akcji i FPSa. Wymagającego, pełnego humoru, zamkniętego w oprawie z pięknego cell-shade’ingu. To świetna zabawa, w której mamy możliwość stworzyć bohatera od zera, a następnie niemal od razu rzucić się w wir walki. Tryb kooperacji (dwie osoby lokalnie, lub cztery przez internet) sprawia, że mimo upływu lat to właśnie Borderlands pozostaje grą, do której tak chętnie się powraca na planetę Pandora!

#58 Call of Duty

Platformy: Microsoft Windows, OS X, N-Gage, Xbox 360, PlayStation 3

W 2003 roku na rynku pojawiła się pierwsza odsłona jednej z największych (największej?) serii gier wideo: Call of Duty. Strzelanina z perspektywy pierwszej osoby osadzona w realiach II Wojny Światowej wykorzystywała silnik znany z kultowego Quake III: Arena i w mgnieniu oka zaskarbiła sobie sympatię graczy. Sympatię, która trwa do dziś. Co tak niesamowitego było w grze, poza niekończącą się dawką emocji związanych z ciągłym wirem walki? Rewolucyjne podejście do rozgrywki, bo zamiast zmagań w pojedynkę — tutaj walczyliśmy ramię w ramię z wirtualnymi towarzyszami…

#57 Crash Bandicoot 3

Platforma: Sony PlayStation

Temat bardzo na czasie — w sam raz przy okazji premiery odświeżonych wersji trylogii. Pierwszy Crash po latach okazuje się piekielnie trudny, drugi wypada na jego tle nieco lepiej. Ale tak naprawdę to Crash Baindcoot 3: Warped jest dla wielu najlepszą częścią serii. Dlaczego? Naughty Dog wzięli co najlepsze z poprzednich gier, dorzucili kilka nowych mechanik i pomysłów i wyszedł z tego miks, do którego po latach powraca się równie miło, co tych 19. lat temu. Dodajmy do tego kilka sekretów i znajdźki, które zachęcają nas do przemierzania tych samych terenów nawet po kilka razy — a już wiecie, że odpalając grę po tym czasie wsiąknięcie w nią na dłużej. Serio!

#56 Soul Blade

Platformy: Arcade, Sony PlayStation

Trójwymiarowa bijatyka od Namco zadebiutowała na automatach w 1995 roku. Ale już w maju 1997 dostępna była dla europejskich posiadaczy PlayStation — i to właśnie dzięki tej wersji zdobyła tak ogromną popularność. Aktywny blok, korzystanie z broni, możliwość poruszania się nie tylko przed siebie, ale także wygodne chadzanie „wgłąb” ekranu (które wówczas było nowum), wyważone palety ciosów i robiąca wówczas wrażenie oprawa dość szybko pozwoliły grze zgarnąć wierne grono fanów. Po latach zabawa ta wydaje się być już bardzo ociężała — ale jej kolejne sequele w postaci serii Soul Calibur całkiem nieźle odnajdują się na rozmaitych platformach także wiele lat później!

#55 The Neverhood

Platformy: Microsoft Windows, Sony PlayStation

Można o tej grze mówić godzinami — w końcu niezwykła przygoda ulepionego z plasteliny ludka, zamkniętego w plastelinowym świecie. To jedna z tych produkcji, które… po prostu zapadają w pamięć — i bardzo dobrze je pamiętamy, mimo upływu lat. Artstyle gry wyróżniał się przed laty, ale nawet teraz potrafi się solidnie obronić. I choć gra jako całość wciąż robi wrażenie (bo co z tego że niema, skoro wszyscy-wszystko wiedzą?!), to nie da się ukryć, że do ideału jej trochę brakuje. Dalekie odległości do przemierzenia i kilka średnio-logicznych zagadek potrafią zajść za skórę.

#54 The Sims

Platformy: Microsoft Windows, PlayStation 2, Mac OS, Xbox, GameCube

Po latach okazało się, że włodarze firmy średnio wierzyli w powodzenie tego projektu. Ale chyba wszyscy chcieliby się tak pozytywnie pomylić! Uwielbiana przez małych i dużych, hardkorowych i niedzielnych, chłopców i dziewczynki produkcja okazała się hitem na skalę międzynarodową. I choć przez wiele lat pozostawała synonimem gier dla casualigier dla dziewczyn, to… niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie stracił w świecie Simów kilku(nastu) godzin z życia! Pierwsza część zapoczątkowała serię, która z każdą kolejną odsłoną daje nam jeszcze więcej możliwości i… jeszcze więcej funu. To rzecz, którą po prostu znać trzeba!

#53 Sonic the Hedgehog

Platformy: Sega Mega Drive, Master System, Game Gear, Game Boy Advance, Nintendo 3DS, iOS, Android, Apple TV

Mario jest fajny i wciągający. Jego niesamowite światy… kochamy chyba wszyscy. Ale to Sonic wbiegł na 16-bitowych konsolach Segi z zawrotną prędkością i pokazał, że gry na konsolach mogą być szybkie, sprytne i podchodzić do tematu platformówek 2D nieco inaczej. Bo właśnie taki jest Sonic: sprytny, niedościgniony i po prostu cool. Na listę trafia jego pierwsza odsłona, ale nie oszukujmy się — całą 16-bitową trylogię po prostu znać trzeba!

#52 Super Mario World

Platformy: Super Nintendo Entertainment System, GameBoy Advance

O ile pierwszy Super Mario Bros. pokazał, że granice w grach są po to, by je przestawiać — o tyle Super Mario World wziął co najlepsze z kolejnych 8-bitowych odsłon serii i pokazał, że grom platformowym daleko do bycia „na raz”. Setki sekretów, przedstawianie nowych mechanik (których, co istotne, wymasterowanie potrafi zająć naprawdę wiele godzin!), a wszystko to z wykorzystaniem możliwości, które dała twórcom nowa generacja konsol. Pierwsze przygody Mario na 16-bitowych konsolach to klasyk, który po latach wygląda, brzmi i smakuje równie dobrze. To aż niewiarygodne!

#51 Doom

Platformy: MS-DOS, Sega 32X, Atari Jaguar, SNES, PlayStation, 3DO, Sega Saturn, Acorn Archimedes, Game Boy Advance, Xbox, Xbox 360, iOS, PlayStation 3

O wielkich dziełach pisze się najtrudniej — bo przede wszystkim: wierzę, że każdy z was je doskonale zna. I tak naprawdę zachwalać dzieła Johna Romero specjalnie nie muszę, bo to jeden z tych klasyków, które w dużym stopniu przyczyniły się do rewolucji w branży. Wydany w 1993 przed ID Software FPS czarował nie tylko nieziemsko przemyślanymi projektami, ale także możliwością poruszania się w trzech wymiarach, dopracowanymi efektami wizualnymi (to oświetlenie!) i dźwiękowymi, no i rozbudowane tryby zabawy wieloosobowej. W tym także przedstawił deathmatch, bez którego nie wyobrażamy sobie dzisiaj tego gatunku…

Zobacz też:

AntyWeb wybiera najlepsze gry wszech czasów: 100-91

AntyWeb wybiera najlepsze gry wszech czasów: 90-81

AntyWeb wybiera najlepsze gry wszech czasów: 80-71

AntyWeb wybiera najlepsze gry wszech czasów: 70-61