62

Antyweb inspiracją dla nowego polskiego serwisu! Wykaż się znajomością gramatyki nie tylko w komentarzach

A gdyby tak korektę błędów w artykułach publikowanych na stronach www oddać w ręce użytkowników? Nasz czytelnik zainspirowany ostatnimi wydarzeniami stworzył kompleksowe API, które powinno wyeliminować problem szalejących „grammar nazi”. Rozwiązanie jest proste – internauta zamiast biadolić w komentarzach pod tekstem może po prostu zasugerować błąd i zgłosić go bezpośrednio autorowi – bez szumu, flejmu […]

A gdyby tak korektę błędów w artykułach publikowanych na stronach www oddać w ręce użytkowników? Nasz czytelnik zainspirowany ostatnimi wydarzeniami stworzył kompleksowe API, które powinno wyeliminować problem szalejących „grammar nazi”. Rozwiązanie jest proste – internauta zamiast biadolić w komentarzach pod tekstem może po prostu zasugerować błąd i zgłosić go bezpośrednio autorowi – bez szumu, flejmu i nieprzyjemności.

Wszystko zaczęło się od tego tekstu Grzegorza, który jednocześnie zapoczątkował stanowczą walkę z wszelkiej maści gramatycznymi hejterami. Komentarze tego typu nie tylko nic nie wnoszą do dyskusji, ale nierzadko wywołują gorący flejm, który nie prowadzi do żadnych konkretnych wniosków poza błyskotliwym: „autor to nie potrafiący pisać debil”.

Sprzeciw Antyweba na tego typu praktyki stał się inspiracją dla Zbigniewa Czarneckiego, który przez 10 dni dwoił się i troił by stworzyć efektywne narzędzie, które rozwiązałoby problem błędów gramatycznych i ortograficznych w publikowanych na stronach www artykułach. W rezultacie powstało Correct.li, czyli otwarte API, z którego mogą korzystać właściciele stron www, by umożliwić czytelnikom raportowanie błędów.

Wczoraj dostaliśmy maila, w którym autor tak tłumaczy swój pomysł:

Jestem „wyznawcą” Antyweb’a już prawie 3 lata. Do tej pory niewiele się udzielałem / komentowałem treści, czerpiąc przy tym maksymalnie z Państwa wiedzy oraz doświadczenia. (…)

Co mnie osobiście denerwuje to bezsensowność komentarzy pod wpisami, które wywołują wielką wojnę i ogólnie niekontrolowany chaos. Jeżeli ktoś zrobi gafę od razu widać masę komentarzy, „pisze się gżegżółka, a nie grzegrzółka”, „ale deb** id**ta, nie potrafi pisać” – czy czytelnikowi potrzebne są tego typu informacje? Raczej nie…

Instalacja Correct.li na swojej stronie, ogranicza się do wklejenia odpowiedniego kodu w sekcji body. Wówczas każdy kto zaznaczy wybrany fragment tekstu z błędem (maks 50 znaków) zobaczy pływającą ramkę, w której będzie mógł zasugerować poprawną formę. Po przesłaniu sugestia pojawia się w panelu kontrolnym Correct.li, a autor artykułu może się do niej ustosunkować, wprowadzając odpowiednią poprawkę.

W ramach jednego konta użytkownik może przypisać kilka różnych stron www, dzięki czemu w jednym miejscu będzie śledził wszystkie zgłoszenia. Sam interfejs jest bardzo prosty, ale przyjemny w obsłudze. Autor zadbał o dwie wersje językowe – polską i angielską. Co jeszcze sam pisze o swoim pomyśle?

Czy dając takie narzędzie użytkownikowi skazujemy siebie na biczowanie i stwierdzamy, że nie potrafimy pisać? Nie! Dajemy użytkownikowi możliwość większego zaangażowania się w pracę serwisu poprzez prostą akcję, pokazujemy, że jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju sugestie i nie boimy się przyjąć „na klatę” krytyki. Robimy to w sposób kontrolowany, bez bezpośredniej dyskusji / kłótni.

Trudno odmówić mu racji. Correct.li wydaje się idealnym narzędziem do zminimalizowania wszystkich bezwartościowych dyskusji w komentarzach, a także pokazuje czytelnikom, że serwis jest otwarty na ich głos oraz sugestie (w myśl zasady „nikt nie jest doskonały”).

Na chwilę obecną Correct.li można zarzucić pewnie jeszcze jakieś braki. Nie zapominajmy jednak, że to efekt pracy jednej osoby, która poświęciła zaledwie 10 dni. To imponujący wynik, zważywszy na szerokie możliwości serwisu.

A tymczasem autor obiecuje ciągły rozwój projektu. Z komentarzy na Wykopie możemy się dowiedzieć, że na pewno dostaniemy wtyczkę dla WordPressa, co pozwoli zamknąć funkcje Correct.li w ramach jednego hostingu.  Ponadto wprowadzone mają zostać też opcje umożliwiające konfigurację wyświetlanego okienka do wpisywania poprawek. Widać, że twórca pomysłów na rozwój usługi ma masę, a przy tym jego głównym celem jest dostarczenie prostego i intuicyjnego narzędzia.

Cieszy fakt, że Antyweb może stać się inspiracją dla nowych projektów i pobudzać kreatywność polskich programistów. Szczerze kibicuję projektowi Zbigniewa Czarneckiego i mam nadzieję, że Correct.li szybko przyjmie się na polskich (i nie tylko) stronach www.