15

Anontune, czyli muzyka za darmo dla wszystkich – od Anonimowych

Darmowych serwisów umożliwiających odtwarzanie muzyki w sieci jest kilka, jednak żaden z nich z pewnością nie jest idealnym rozwiązaniem. Czy w ogóle jest to możliwe? Serwisy takie jak Deezer czy Grooveshark mają swoje wady, przede wszystkim ograniczoną bazę muzyczną, reklamy itp. Znalazła się jednak grupa ludzi, która postanowiła stworzyć własne rozwiązanie. Anonymous. Anontune ma być serwisem […]

Darmowych serwisów umożliwiających odtwarzanie muzyki w sieci jest kilka, jednak żaden z nich z pewnością nie jest idealnym rozwiązaniem. Czy w ogóle jest to możliwe? Serwisy takie jak Deezer czy Grooveshark mają swoje wady, przede wszystkim ograniczoną bazę muzyczną, reklamy itp. Znalazła się jednak grupa ludzi, która postanowiła stworzyć własne rozwiązanie. Anonymous.

Anontune ma być serwisem dla tych, którym ani Deezer, ani Grooveshark nie wystarczają. Nie wspominając o innych rozwiązaniach jak Spotify, Last.fm, Google Music czy np. odsłuchiwanie muzyki via YouTube. Pomysł Anonimowych jest całkiem ambitny, przyjrzyjmy się mu więc bliżej.

O co chodzi? Idea jest dość prosta. Dlaczego by nie stworzyć serwisu, który gromadziłby w jednym miejscu dostęp do całej muzyki udostępnionej w internecie? Podobne rozwiązania wprawdzie już istnieją na rynku (np. exfm), nikt jednak nie podszedł jak dotąd naprawdę poważnie do tego pomysłu.

Kolejna idea, która przyświeca twórcom Anontune to anonimowości. Nie bez kozery określają się oni jako część grupy Anonimowych znanych z niedawnych ataków na strony rządowe czy wielkich firm. Anontune miałby umożliwiać użytkownikom serwisu muzycznego darmowe i anonimowe korzystanie z materiałów dźwiękowych w sieci.

Jak działa Anontune? Na razie serwis jest w powijakach, co potwierdza adnotacja na głównej witrynie: „very beta”. Na stronach usługi znajdziemy niewiele muzyki, głównie z serwisów YouTube i SoundCloud. W ramach serwisu możemy słuchać nie tylko wyszukanej przez siebie muzyki, ale również stacji radiowych (klasyczna, top 100, pop i elektronika), czy zgrywać playlisty do iPoda.

Jest też – jakże by inaczej – możliwość synchronizacji z usługami społecznościowymi takimi jak Facebook czy Twitter. Interfejs webowego odtwarzacza wygląda wprawdzie koszmarnie, ale nie zapominajmy, że to wczesna beta. Oprócz eksportowania listy odtwarzania na iPoda możliwa jest również odwrotna komenda – import zapisanych tytułów piosenek.

Co z tego będzie? Na razie trudno wyrokować. Przypuszczam, że Anontune będzie mieć problemy z organizacjami typu RIAA czy MPAA, które nie przepadają za darmową muzyką w sieci. Najlepszy tego przykład to boje twórców Groovesharka o utrzymanie serwisu online. Zupełnie inna sprawa to kwestia popularności.

Będzie ona zależała od tego, na ile twórcy Anontune spełnią swoje obietnice. Patrząc na rozwój Groovesharka czy Deezera mam wątpliwości co do rychłego zaprezentowania dojrzałego serwisu muzycznego w sieci. Zanim Anontune wprowadzi naprawdę solidne rozwiązania może minąć sporo czasu.

Źródło grafik: Dennis van Dijk, Anontune