20

Angry Birds Go!, czyli ptasie wyścigi i przyszłość Rovio

Kojarzycie firmę Rovio? Podejrzewam, że niektórym nic to nie mówi, ale sprawa stałaby się zapewne jasna, gdybym napisał „Rovio, twórcy Angry Birds”. To fińskie studio wzbudza chyba największe emocje na rynku gier mobilnych, a zapewniły im to oczywiście Wściekłe Ptaki. Chociaż ten tytuł nie wywołuje już takiego „szału”, jak jeszcze kilka kwartałów temu, to nadal […]

Kojarzycie firmę Rovio? Podejrzewam, że niektórym nic to nie mówi, ale sprawa stałaby się zapewne jasna, gdybym napisał „Rovio, twórcy Angry Birds”. To fińskie studio wzbudza chyba największe emocje na rynku gier mobilnych, a zapewniły im to oczywiście Wściekłe Ptaki. Chociaż ten tytuł nie wywołuje już takiego „szału”, jak jeszcze kilka kwartałów temu, to nadal zapewnia on swym twórcom darmową reklamę i sporą popularność. Najlepszy przykład stanowi najnowszy projekt: Angry Birds Go!

Rovio to pod wieloma względami ciekawa firma, choć w tym przypadku należałoby chyba napisać ciekawy przypadek. Angry Birds (w różnych odsłonach), czyli ich najbardziej znana gra stała się wielkim hitem, grały w nią setki milionów ludzi na całym świecie, a bohaterów aplikacji kojarzą pewnie miliardy osób. Na fali ich popularności powstawały parki tematyczne, sklepy z gadżetami czy odzieżą, organizowano imprezy z kolorowymi Ptakami w roli głównej, a Polacy walczyli w supermarketach o maskotki (przyznam, że do dzisiaj ten motyw wywołuje u mnie uśmiech na twarzy). Nie będzie przesadą stwierdzenie, że niektórych ludzi ogarnęło po prostu szaleństwo związane z tym tytułem. Nie dotyczyło ono tylko chęci bicia kolejnych rekordów i posiadania pluszaka – szybko przeniosło się także na grunt finansowy.

Zapewne nikogo nie muszę przekonywać, że Angry Birds to był i nadal jest spory biznes. Pieniądze zarabiane na samej grze to tylko jedno ze źródeł zysków. Chociaż te ostatnie niskie nie są, to muszę przyznać, iż niejednokrotnie byłem w szoku, gdy czytałem teksty poświęcone wartości Rovio. U szczytu popularności studio wyceniano na grube miliardy dolarów i sumy nie odbiegały od kapitalizacji Nokii (fakt, że producent telefonów był wówczas w bardzo głębokim kryzysie, ale to nadal Nokia). Dzisiaj pewnie znajdziemy mniej ekspertów, którzy przekonywaliby, że za to studio warto zapłacić miliardy. Mniej nie oznacza jednak, że to już gatunek wymarły.

Po wielkim sukcesie kilku odsłon Angry Birds i okrzykach zachwytu, nadeszły gorsze czasy, chociaż lepiej określić je chyba mianem „normalnych”. I znów wiele osób dało się ponieść emocjom: oszałamiające wyceny zostały zastąpione przez hasła w stylu: Rovio się skończyło. Znowu byłem w szoku – dobrze prosperująca firma nagle jest ganiona i wysyłana na śmietnik historii. Powód? Ich kolejne tytuły nie robiły już takiej furory, jak Wściekłe Ptaki. Co nie znaczy, że były to tytuły złe. Stwierdzając, że nie dorównały popularnością Angry Birds, warto sobie zadać pytanie, czy zrobiła to jakaś inna gra mobilna? I nie chodzi tu jedynie o liczbę pobrań. Może po prostu ten sukces nie jest do powtórzenia – to był jednorazowy strzał towarzyszący dynamicznemu rozwojowi segmentu smartfonów i tabletów. Nie poradzi tu ani Rovio, ani żadna inna firma. Czy to jednak oznacza, że czas fińskiego studio minął i powinni pakować walizki?

Zdecydowanie nie. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się przy okazji plotek czy potwierdzonych doniesień dotyczących ich nowych gier. Najświeższym przykładem jest tu Angry Birds Go!, które trafi na rynek 11 grudnia. Tytuł już teraz cieszy się sporym zainteresowaniem, branżowe media poświęcają mu uwagę, gracze zastanawiają się czy będzie hit. Ile firm z tego segmentu może się pochwalić takim zainteresowaniem i szansą na darmową reklamę? Nie można wyliczać, że w bieżącym kwartale pojawi się przynajmniej kilka ciekawych gier, ale medialnie pewnie i tak zwyciężą wyścigi Wściekłych Ptaków (poniższy film prezentuje, jak ma wyglądać nowa aplikacja).

Rovio jeszcze się nie skończyło. Po prostu stają się jednym z wielu dobrych producentów działających w tym biznesie. Jednym z wielu, ale jednocześnie jednym z nielicznych, którzy mogą liczyć na takie wsparcie ze strony mediów i klientów. Angry Birds zapewniło im rozpęd oraz wielką rozpoznawalność marki, co nadal będzie się przekładało na niezłe zyski. Studio nie mogło sobie wymarzyć lepszego scenariusza: będę tworzyć i zarabiać, a niejako „przy okazji” mogą liczyć na to, że ich produkt stanie się wielkim hitem.

PS Zagracie w „Angry Birds Go!”?

Źródło grafiki: phandroid.com