Mobile

Pół roku po premierze Android 13 ma dwa razy mniejszy udział w rynku niż... Oreo

Krzysztof Rojek
28

Chcecie mieć nowego Androida? W 2023 roku wciąż najlepszym sposobem na jego dostanie jest... kupno nowego smartfona.

Aktualizacje Androida to niekończąca się opowieść o tym, jak to za chwilę będzie pięknie i cudownie, aby za kilka chwil ujawnił się rzeczywisty stan rzeczy, który już tak piękny i cudowny nie jest. Od jakiegoś czasu firmy przekonują nas, że teraz aktualizowanie wypuszczonych smartfonów jest dla nich także ważna i co i rusz słyszymy, że Google ma "ułatwiać aktualizacje" a producenci - że teraz telefony będą miały 3, 4 czy nawet 5 lat wsparcia. Wszystko jednak rozbija się o egzekucję tych obietnic i realną chęć wsparcia wypuszczonych już na rynek urządzeń. Przez wiele lat mówiło się, że jedyną szansą na zdobycie nowej wersji Androida przez kupujących jest... nabycie nowego smartfona. Teoretycznie teraz powinno być inaczej.

A nie jest - Android 13 po pół roku dalej szoruje brzuchem po piachu

Jak wynika z danych zebranych przez Sammobile, Android 13 nie był żadnym przełomem, a wręcz przeciwnie - pół roku po premierze zmierza dokładnie do tak samo miernego wyniku, jeżeli nie gorszego, niż mieli jego poprzednicy. Jeżeli zapewnienia producentów byłyby realne, powinniśmy spodziewać się coraz lepszych wyników z roku na rok, tymczasem w styczniu 2023 Android 13 może pochwalić się obecnością na nieco ponad... 5 proc. urządzeń. Jest to mniej, niż ma wydany pięć lat temu Android Oreo, a jeżeli podliczymy udział wersji 8.0 i 8.1 tego systemu, wyjdzie, że Oreo ma prawie dwukrotność jego udziału w rynku. Oczywiście, do wersji takich jak Pie, 10, 11 czy 12 najnowszy Android nie ma nawet startu. Ba, po półtora roku wciąż na rynku więcej smartfonów ma zainstalowanego Androida 10 czy 11 niż 12.

Pytanie - z czego to wynika, skoro producenci tak chwalą się rzekomo polepszającym się wsparciem? Dlaczego nie obserwujemy wzrostu wartości, a wręcz przeciwnie - jest coraz gorzej? Otóż składa się na to kilka czynników. Przede wszystkim, z roku na roku kupujemy mniej smartfonów, a szczególnie teraz, kiedy inflacja skłania wielu do korzystania ze starszych urządzeń, ponieważ nowy telefon to nie artykuł pierwszej potrzeby. Drugą sprawą jest fakt, że huczne zapowiedzi dotyczą tych najdroższych, flagowych modeli i to tylko kilku wybranych firm. W segmencie budżetowców nic się nie zmieniło, a ze względu na rosnące ceny sprzętu ludzie dziś jeszcze chętniej zdecydują się na starsze modele.

Kolejną kwestią jest fakt, że starsze telefony... po prostu wciąż działają i nawet osoby, które byłoby stać na nowy model często nie czują potrzeby zmiany. Dlatego, pomimo, że długie wsparcie urządzenia wydaje się być coraz ważniejsze dla konsumentów, jednocześnie jestem przekonany, że jeżeli ktoś dziś ma smartfon działający na Androidzie 11 czy 10, to zdecydowanie mu to wystarczy. Dlatego też w najbliższym czasie absolutnie nie należy się spodziewać, że coś się w tym temacie zmieni.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu