Amazon

Amazon zanotował straty i... został gwiazdą dnia

Maciej Sikorski
2

"Raportowy piątek" - były już wyniki Microsoftu i Google, czas na dane zaprezentowane przez Amazona. Firma najmniej nam znana, bo chociaż ma u nas swoje centra logistyczne, to dostęp do usług jest ograniczony. Korporacji nie należy jednak pomijać przy takich okazjach, bo to prawdziwy kolos i kiedyś...

"Raportowy piątek" - były już wyniki Microsoftu i Google, czas na dane zaprezentowane przez Amazona. Firma najmniej nam znana, bo chociaż ma u nas swoje centra logistyczne, to dostęp do usług jest ograniczony. Korporacji nie należy jednak pomijać przy takich okazjach, bo to prawdziwy kolos i kiedyś pewnie zawita nad Wisłę. Nie tylko w poszukiwaniu tańszej siły roboczej.

W poprzednim kwartale przychody Amazonu wyniosły 22,72 mld dolarów. To o 15% więcej, niż w analogicznym kwartale roku 2014, to także więcej, niż spodziewali się analitycy. Wynik lepszy od tego, jaki zanotowało Google, korporacja Jeffa Bezosa przebiła również rezultat Microsoftu. Też zarobili miliardy dolarów? Otóż nie - zanotowali stratę, wyniosła ona 57 mln dolarów. Wielka niespodzianka? Raczej nie - Amazon przyzwyczaił do takich wyników, nie należy się po nim spodziewać, że pochwali się miliardami dolarów zysku. Powód?

Po pierwsze, niska marża - Amazon prowadzi agresywną politykę cenową, przy wysokich kosztach, zyski nie mogą być duże. Po drugie, inwestycje: amerykański gigant cały czas wprowadza do swojej oferty nowe usługi i produkty: tworzy serwisy, sprzedaje sprzęt, eksperymentuje. Były już tablet i smartfon, jest biznes wideo (ciągle w rozbudowie), są pomysły typu Amazon Dash czy Amazon Echo, jest inwestycja w startup działający w obszarze Internetu rzeczy, słyszymy/czytamy o nowych, bardziej efektywnych zakupach i metodach ich dostarczania. To wszystko kosztuje, z czegoś trzeba ów rozwój finansować. Amazon zostawia w tych projektach swoje zyski, eksperci różnie to komentują.

Ważnym elementem ostatniego raportu Amazonu były wyniki ich biznesu chmurowego - wcześniej się nimi nie chwalili. Okazuje się, że wielkość tego biznesu w skali toku to ponad 5 mld dolarów, w poprzednim kwartale przychody Amazon Web Services, bo tak nazywa się ich oddział chmurowy, wyniosły 1,57 mld dolarów, a zysk operacyjny 265 mln dolarów. Mamy podobną sytuację do tej, w jakiej znalazł się Microsoft: w odniesieniu do całości biznesu przychody z chmury nie są porażające, ale ich wzrost wygląda imponująco. Bezos zdecydowanie miał się czym pochwalić.

Wartość całego biznesu chmurowego w poprzednim roku wyniosła ponad 150 mld dolarów, w tym powiększy się o kilkanaście procent. Jest zatem o co walczyć i Amazon zamierza być w czołówce firm krojących tort. Podobne aspiracje ma jednak kilka innych firm i mam tu na myśli tylko te największe - Microsoft czy IBM nie zostawią Amazonowi pola do popisu, imperium Bezosa będzie musiało nadal sporo inwestować i obniżać ceny, by przyciągać klientów i rosnąć. Wydaje się jednak, że są na to przygotowani. Na razie to ich musi gonić konkurencja.

Z opisywanych dzisiaj korporacji, to właśnie akcje Amazonu cieszą się dzisiaj wielkim powodzeniem - mimo braku zysków papiery tej firmy są łakomym kąskiem.

Źródła grafik: tumblr.jackdawresearch.com, finance.yahoo.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

AmazonwynikiRaport kwartalny