9

Amazon zaczął płacić (uczciwie) podatki w Europie. Apple następne w kolejce?

Zmienia się w Polsce, zmienia się też na Zachodzie. W tym drugim przypadku chodzi o batalię między europejskimi krajami, a amerykańskimi korporacjami. Google, Apple czy Amazon od lat są oskarżane o machinacje podatkowe i wykorzystywanie luk w systemie do wyprowadzania pieniędzy ze Starego Kontynentu bez dzielenia się z fiskusem. Najwyraźniej nadchodzi tu czas poważnych zmian. […]

Zmienia się w Polsce, zmienia się też na Zachodzie. W tym drugim przypadku chodzi o batalię między europejskimi krajami, a amerykańskimi korporacjami. Google, Apple czy Amazon od lat są oskarżane o machinacje podatkowe i wykorzystywanie luk w systemie do wyprowadzania pieniędzy ze Starego Kontynentu bez dzielenia się z fiskusem. Najwyraźniej nadchodzi tu czas poważnych zmian.

Media donoszą, że Amazon od kilku tygodni księguje swoją sprzedaż w krajach, w których jest ona prowadzona. Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania i Niemcy doczekają się w końcu wpływów do kasy pochodzących od internetowego sklepu. Do tej pory firma wykorzystywała w tym celu Luksemburg i tamtejsze niskie podatki. To pozwoliło korporacji sporo zaoszczędzić, ale jednocześnie stało się obiektem zainteresowania urzędników Wspólnoty. Informacje na temat przekrętów organizowanych w tym niewielkim państwie odbiły się szerokim echem w Europie i skłoniły polityków do działania. Widzimy efekty.

flaga UE

Trudno stwierdzić, ile Europie uda się zarobić na opodatkowaniu Amazonu, można napisać, ze w ubiegłym roku firma sprzedała u nas towarów za 15 mld dolarów (podkreślam, że to przychody, a nie zyski). Sklep będzie się rozwijał, sprzedaż też powinna rosnąć. Łakomy kąsek dla fiskusa, ale trudno to nazwać skokiem na kasę – Unia po prostu próbuje pomóc rodzimym firmom, którym trudno byłoby wygrywać starcia z konkurencją stosującą oszustwa podatkowe. Amazon oraz inne duże firmy czerpią korzyści z funkcjonowania na europejskim rynku i powinny rozliczać się w krajach, w których funkcjonują.

Warto też wspomnieć, że Amazon to zaledwie jedna z firm uciekających przed fiskusem. Przecież głosy krytyki od lat podnoszone są w kontekście działań Apple czy Google. Korporacja z Cupertino zarabia w każdym kwartale grube miliardy dolarów, ale większość tych pieniędzy ulokowana jest na kontach, z którymi korporacja ma pewien problem. Firma nie może po prostu przetransferować pieniędzy do USA, bo zapłaciłaby gigantyczne podatki. Rozwiązania sytuacji szukają w Stanach Zjednoczonych, zastanawiają się też nad nim w Europie, by system był bardziej szczelny i nie wyprowadzał z Europy pieniędzy bez ich opodatkowania.

Apple

Amerykańskie korporacje mają w Europie coraz więcej problemów – są oskarżane o monopol (Google), wyzysk pracowników (Amazon) czy wspomniane wyprowadzanie pieniędzy. A to tylko część sporów. Argumenty za i przeciw mają w tym sporze obie strony, ale szala zwycięstwa przechyla się chyba na stronę Europy – Amerykanie postanowią pójść na ustępstwa, by nie tracić rynków zbytu i ustrzec się wielkich kar. Możliwe, że przypadek Amazonu to początek znacznie szerszych zmian.