59

Amazon w języku polskim! Szybsza dostawa, dział obsługi i niższy próg darmowej wysyłki

Amazon udostępnia polską wersję językową swojego sklepu. Spolszczony interfejs i opisy milionów produktów, dostawa w ciągu 1-2 dni roboczych i niższy próg darmowej wysyłki mają skutecznie kusić klientów znad Wisły. A to nie wszystko, bo możemy też liczyć na pomoc techniczną w rodzimym języku.

Dzisiejsze wydarzenie można by tak naprawdę nazwać wejściem Amazona do Polski. Można by, ale byłoby to lekkie nadużycie. W praktyce bowiem sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. I choć wiele elementów jest na plus, to ciągle nie otrzymujemy wszystkiego (co, moim zdaniem, wcale nie oznacza, że powinniśmy narzekać).

Światowy gigant e-commerce udostępnia nam polską wersję językową serwisu Amazon.de. Co przetłumaczono?

  • Elementy nawigacji serwisu (zarówno w wersji desktopowej jak i mobilnej);
  • Zakładka „Moje Konto” oraz wiadomości e-mail informujące o zamówieniu (potwierdzenie złożenia, wysyłki itp.);
  • miliony nazw produktów – tutaj jednak ciągle możemy znaleźć mniejsze lub większe braki, ale ma to się zmieniać;
  • Najczęściej odwiedzane strony pomocy;
  • Obsługa klienta drogą mailową oraz przez telefon – odpowiadają za to biura w Katowicach oraz Berlinie.

Aby to wszystko aktywować, należy wejść na niemiecką stronę sklepu i po prostu przełączyć język za pomocą ikonki globusa umieszczonej na pasku nawigacji. Nasz wybór zostanie zapamiętany, więc wystarczy zrobić to tylko raz. Amazon obiecuje, że prace nad tłumaczeniem będą nieustannie trwały i z czasem liczba spolszczonych treści wzrośnie.

Na tym nie koniec. Uruchomienie spolszczonej wersji Amazon.de to również opcja dostawy w ciągu 1-2 dni roboczych dla klientów z Polski. Produkty będą wysyłane m.in. bezpośrednio z ulokowanych w naszym kraju centrów logistycznych. Technicznie zatem nie będzie się to różniło niczym od zamawiania w rodzimych sklepach. Co więcej, Amazon obniżył próg darmowej dostawy. Teraz wystarczy zrobić zakupy za minimum 39 euro, aby nie zapłacić nic za przesyłkę (wcześniej było 49 euro).

Niestety, jak już się pewnie domyślacie, ceny w dalszym ciągu nie są w złotówkach. Przed finalizacją zamówienia Amazon za pomocą swojego przelicznika walut dokonuje konwersji i informuje nas o całkowitym koszcie. Do dyspozycji mamy też póki co tylko jedną formę płatności – kartę kredytową. Nie jest wykluczone wprowadzenie innych (tutaj obstawiałbym, że Amazon będzie łakomym kąskiem, dla takich pośredników, jak PayU czy DotPay), ale może to zająć nieco czasu i będzie uzależnione od feedbacku użytkowników.

Warto też dodać, że jest to zaledwie jeden z kroków prowadzących do pełnego wejścia serwisu do Polski – nie pierwszy (pamiętacie start Amazon Sale w maju br.?) i nie ostatni. Niestety przedstawiciele Amazona wymijająco odpowiadali na nasze pytania dotyczące ebooków, spolszczenia czytników Kindle, a także uruchomienia usługi Prime w Polsce. Na to przyjdzie nam zatem jeszcze poczekać.

Dla malkontentów, którzy zaraz napiszą o traktowaniu Polski przez Amazona jako kraj drugiej kategorii, dodam, że kilka tygodni temu uruchomiono analogiczną wersję w języku holenderskim. Sposób wdrożenia wyglądał niemal identycznie. W 2015 roku przetłumaczono Amazon.de na angielski. Polski jest zatem trzecim językiem, w jakim można korzystać z serwisu. Powód jest prosty – liczba zamówień z Polski jest bardzo duża i stale rośnie. Amazon jest też bardzo zadowolony z wykorzystywania platformy sprzedażowej przez polskie firmy, których stale przybywa. Można się zatem spodziewać, że koncern będzie dalej inwestował w naszym kraju.