18

Amazon otwiera się na polskich sprzedawców. Pięć europejskich sklepów stoi dla nich otworem

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Amazon ogłosił oficjalnie otwartość na polskich sprzedawców. Firma chce od teraz zachęcać przedsiębiorców znad Wisły do dystrybucji swoich produktów w Europie właśnie za pośrednictwem jej sklepów.

Pięć europejskich sklepów (brytyjski, francuski, włoski, hiszpański i niemiecki) Amazona stoi dla polskich sprzedawców otworem. To efekt uruchomienia programu Marketplace w Polsce. Amerykański gigant ogłosił dziś dostępność narzędzi i instrumentów, które pozwolą sprzedawcom dystrybuować swoje produkty z wykorzystaniem infrastruktury i logistyki firmy. Z poziomu jednego konta każdy polski przedsiębiorca może uzyskać dostęp do milionów klientów. W jego ramach Amazon zapewnia nie tylko dostęp do panelu sprzedaży, ale do całego portfolio swoich usług oferowanych sprzedawcom. Warto dodać tutaj od razu, że już wcześniej przedsiębiorcy z Polski mogli sprzedawać w sklepach Amazona, ale dotąd nie była to funkcja oficjalnie dostępna, promowana i, co najważniejsze, przetłumaczona.

Przede wszystkim jednak strona dla firm na Amazon.co.uk zostanie przetłumaczona na język polski. Ponadto koncern zapewnia technologię oraz wsparcie do tłumaczenia opisów produktów na różne języki. Przedstawiciele Amazona zapewniają, że za pomocą jednego kliknięcia możliwe jest udostępnienie danego przedmiotu we wszystkich pięciu europejskich sklepach. Będzie można to robić ręcznie lub za pomocą pliku CSV. Co więcej, w ramach tej współpracy możliwe jest skorzystanie również z logistyki giganta (usługa Fulfilment by Amazon) – wystarczy przesłać swoje produkty bezpośrednio do niego, a centra logistyczne zadbają o to, by dotarły one do potencjalnych klientów. Dwa z nich stoją w Polsce, ale na całym kontynencie rozlokowano aż 29 takich placówek.

Idą za tym również inne narzędzia, jak chociażby ochrona przed oszustami czy pomoc techniczna oferowana konsumentom w pięciu językach. Amazon chce ponadto wspierać małe i średnie firmy z Polski pod względem merytorycznym. Wszystko po to, by sprzedawały więcej i sprawniej – co oczywiście przyniesie korzyści gigantowi, bo ten pobiera od sprzedaży marżę.  Gigant jest przy tym bardzo skalowalny, co powinno sprzyjać rozwojowi niszowych biznesów, które w ten sposób otrzymają dostęp do znacznie liczniejszej grupy konsumentów. Z drugiej strony będą też musiały dostosować się do pewnych standardów obsługi, które wyznacza Amazon. Przykład? Sprzedawca jest chociażby karany obniżaniem ratingu, jeżeli nie udziela klientom odpowiedzi w czasie krótszym niż 24 godziny.

Chcieliśmy sklepu Amazona w Polsce. Otrzymaliśmy w zamian platformę dla sprzedawców. W ten sposób powstała dość zabawna sytuacja, bo chcąc kupić produkty polskich firm w Amazonie, będziemy musieli skorzystać z… jego niemieckiej lub brytyjskiej strony. Widać tutaj zatem bardzo dobitnie, że polski rynek konsumencki nie jest dla Amazona na tyle atrakcyjny, by inwestować w lokalną wersję sklepu. Co innego polscy sprzedawcy. Na konferencji pojawili się przedstawiciele rodzimych firm: Kruger&Matz oraz Sushi Socks Box. Współpracują oni już z Amazonem od jakiegoś czasu i oczywiście opowiadali o tym w samych superlatywach, podkreślając ogromny potencjał i otwierające się szanse. Pozostaje teraz czekać na opinie i reakcję całej reszty polskiego e-commerce na oficjalne otwarcie się Amazona na sprzedawców.