Felietony

Czy Amazon jest normalny? Mam nadzieję, że nie - to by wszystko tłumaczyło

Jakub Szczęsny
14

Wiem o tym, że w świecie musi być praca dla ludzi, którzy będą wykonywać pracę fizyczną. Może kiedyś przejmą ją w stu procentach roboty, może doczekamy się dochodu gwarantowanego (to nie dyskusja o jego zasadności), może zamiast gruszek na gruszy będą wisieć arbuzy. A może Amazonowi coś w głowie się odkleiło i promuje kierat w najgłupszy możliwy sposób, podczas gdy jego pracownicy się skarżą?

Praca w Amazon nigdy nie znajdowała się w kręgu moich marzeń i najpewniej nigdy nie będzie się tam znajdować: szczególnie po tym tekście. Wiecie, rozumiem wszystko. Rozumiem robienie sobie jaj, jednak w smaczny w miarę sposób. Wtedy nie mam żadnych pretensji. Gorzej, jeżeli coś "jajcarskiego" lub po prostu głupiego promuje się na poważnie: tak, jak to zrobił ostatnio Amazon. Firma, której CEO ma zasłużone lub nie - miliardy. Dostarczająca dobra do wielu domostw na całym świecie. Której pracownicy są najszczęśliwsi na świecie, nigdy nie giną w wypadkach i nie muszą walczyć o prawo do wyjścia do toalety kiedy chcą. I oczywiście świetnie zarabiają. Bo przecież zarabiają, prawda? A! I jeszcze mają tyle czasu dla siebie, że brakuje im hobby do jego zagospodarowania.

Dobrze, a teraz wracamy do rzeczywistości. To, co widzicie jest zrzutem z profilu "amazonfulfillment", gdzie w ramach treści sponsorowanych są umieszczane oferty pracy lub po prostu szeroko rozumiana promocja pracy w Amazon. Za wulgaryzm autora przepraszam, to li tylko cytat. Zresztą ja nie byłem lepszy, gdy to zobaczyłem. Pani pracuje na nocnych zmianach i cieszy się z tego, że potem ma tyle czasu dla siebie, że łohoho. Ma czas i siły na to, by trenować boks! Czyli wymagający wydolnościowo sport, na który pewnie nie miałbym ochoty po ośmiogodzinnej tyrce w Amazonie, zmuszony do trzymania moczu bo mi wskaźniki wydajności spadną.

https://twitter.com/tmrz_/status/1577629942485078016

Sama nauka boksu też kosztuje. Od 4000 złotych brutto to "taka sobie" pensja ze wskazaniem na słabą. Liderzy zarabiają od 5000 złotych brutto. Praca w pełnym etacie to po 10 godzin przez 4 dni w tygodniu. Za większą stawkę będziesz pracować w dzień wolny. Ktoś powie: marzenie. Ja powiem, że czytając relacje pracowników w mediach, oraz co nieco od znajomych... widzę raczej mini-piekiełko.

Promowanie się w taki sposób na Instagramie to moim zdaniem zakłamywanie rzeczywistości: a ta w Polsce jest taka, że Amazon problemu nie widzi, bo działa zgodnie z prawem. Pracownicy słusznie się burzą, bo przecież mają do tego prawo i ich roszczenia są zasadne. Kobiety mniej więcej raz w miesiącu muszą być w toalecie częściej. Liderzy, kierownictwo Amazona o tym wie? Pewnie, że wie - w tych kręgach też znajdują się kobiety, które pewnie mają lub miały cykle menstruacyjne. Faceci mogą mieć chore nerki lub, by nie iść na L4 - przychodzą z biegunką do pracy.

Amazon kłamie. Ja po nockach byłem wykończony tak mocno, że... szedłem zaraz spać

Czas okresu próbnego na Antywebie, pracowałem w owianym złą sławą Constarze. 10 godzin mordowania się z mięsem, wędlinami, paletami z produktami. Człowiek musiał w rękach przerzucić naprawdę wiele kilogramów, pewnie liczone i w tonach. Do pracy z hotelu pracowniczego dojeżdżałem rowerem. Z powrotem - tak samo. Miałem wtedy 21 lat, więc i siły od groma. Mimo to, po powrocie do hotelu pisałem jeszcze coś na Antyweba i szedłem spać. Budziłem się dopiero na godzinę przed koniecznością wyruszenia w drogę do pracy. I tak przez miesiąc.

Sądzę, że w Amazonie pracuje się jeszcze ciężej: to wyklucza posiadanie życia prywatnego i czasu na własne pasje. Poza dniami wolnymi, trudno mi było robić cokolwiek innego jak spanie, czy jedzenie "na szybko". Muszę przyznać, że reklama Amazon mnie zirytowała: wskazuje na brak szacunku do ludzkiej pracy. W dodatku w sytuacji, gdy ten nie ma dobrej prasy w Polsce. Nie bez powodu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu