Jabra Elite 65t
22

Bezprzewodowe słuchawki, których nie łączy żaden kabel. Jakie wybrać? Alternatywy dla Apple AirPods

Są różne rodzaje słuchawek - coraz popularniejsze stają się samodzielne bezprzewodowe konstrukcje, gdzie nie ma żadnych kabli - nawet tych łączących same słuchawki. Modę rozpoczęły Apple AirPods. Ale jakie urządzenie wybrać gdy nie mamy iPhona lub nie chcemy sprzętu Apple?

Niedawno stwierdziłem, że potrzebuję dobrych bezprzewodowych słuchawek. Wygodnych i samodzielnych – odrzuciłem więc wszystkie produkty z przewodem lub pałąkiem. Myślałem oczywiście nad OnePlus Bullets Wireless, które zbierają bardzo dobre recenzje i Bose QuietControl 30, których świetnie używało mi się podczas ubiegłorocznych testów. Przy całych plusach tego typu konstrukcji przeszkadzały mi ich minusy – a te wychodziły w dwóch sytuacjach. Po pierwsze nie nadają się na siłownię – szczególnie Bose, które faktycznie brzmi ekstra, świetnie redukuje dźwięki otoczenia, ale pałąk spada z szyi kiedy ćwiczę leżąc. Druga sprawa to kurtki z wysokim kołnierzem – pałąk ciągle się przekrzywiał, często uwierał przez to w szyję. Kablowe konstrukcje zahaczają mi się natomiast o plecak. Jedne tego typu słuchawki zniszczyłem w ten sposób i inwestując kilka kolejnych stówek w nowe urządzenie, nie chciałbym powtórzyć tego wypadku.

Zacząłem więc szukać całkowicie bezprzewodowych, samodzielnych słuchawek z konstrukcją przypominającą Apple AirPods. To podobno świetny gadżet, o ile oczywiście posiadacie smartfona Apple (zadziałają też na Androidzie, ale bez najfajniejszych funkcji). No i umówmy się – brzmią przeciętnie, a wydając ponad 600 złotych na słuchawki, chcę dostać przynajmniej dobrą lub bardzo dobrą jakość audio.

Czy są jakieś fajne, warte uwagi modele? Tak, choć idealnej konstrukcji niestety nie ma i każde posiadają pewne mankamenty. W dodatku na polskim rynku nie ma zbyt wielu urządzeń, które byłyby słuchawkami samodzielnymi, niepołączonymi przewodem lub pałąkiem. Postaram się więc wybrać dla Was zarówno najciekawsze propozycje i wyłuskać ich dobre oraz słabe strony oraz modele, jak również pokazać Wam modele, których warto unikać.

Jabra Elite 65t

Jabra Elite 65t

Zwane zabójcami AirPodsów Jabra Elite 65t były moim pierwszym wyborem. Słuchawki polecane w zasadzie przez wszystkich, którzy ich używali. Solidny czas pracy na jednym ładowaniu (5 godzin), ciepłe i selektywne brzmienie, odporność na wodę i pył. Do tego kapitalna, przemyślana i dobrze zaprojektowana aplikacja z korektorem dźwięku. Słuchawki kosztują około 649 złotych i gdybym sugerował się jedynie opiniami znajomych, mógłbym je Wam polecić.

Tu jednak musimy się na chwilę zatrzymać, bowiem kupiłem Jabry Elite 65t. A po kilku godzinach oddałem je do sklepu. W moim egzemplarzu lewa słuchawka grała głośniej od prawej. Kombinowałem z gumkami, z ułożeniem słuchawek w uchu, zaktualizowałem urządzenie (a później wymuszałem ponowne aktualizacje zmianą paczki językowej) – nic nie pomagało. Asystent głosowy był słyszalny prawie tylko w lewej słuchawce, podcasty i materiały mówione z YT słyszałem mocno przechylone na lewo. Muzyka trochę lepiej. Słuchawki po kilku godzinach wróciły do sklepu.

Powiedziałbym, że to wada konkretnego egzemplarza, ale mocno mi na nich zależało, pojechałem więc do drugiego sklepu gdzie przesympatyczny sprzedawca pozwolił mi przetestować dwa kolejne modele – jeden w tym samym kolorze, drugi w innym. No bo wiecie – może cała seria ma wadę, a inny kolor będzie ok. Nie był.

Znalazłem też tematyczny wątek na Reddicie, do którego przeczytania zachęcam przed zakupem. Do dziś nie wiem o co chodziło – jedna ze słuchawek jest minimalnie cięższa, może inaczej układała mi się w uchu, stąd wrażenie przesunięcia dźwięku. Jabry Elite 65t bardzo mocno wpasowują się w małżowinę uszną – a ja miałem pewne problemy z tą częścią ciała po jej delikatnym uszkodzeniu na treningu brazylijskiego jiu-jitsu. Możliwe więc, że jestem niekompatybilny z systemem mocowania Elite 65t. Wielka szkoda, bo aplikacja była świetna, bardzo podobał mi się też ich dźwięk. A wspominam o tym dlatego, że nie jestem odosobniony w tym problemie i zanim wydacie prawie 650 na słuchawki, które wszyscy polecają – warto je najpierw przetestować na sobie i sprawdzić czy pasują.

Jabra Elite 65t kupicie za 649 złotych.

Samsung Gear IconX 2018

Samsung Gear IconX 2018

Bezprzewodową propozycję Samsunga testowałem na początku tego roku. To dwie małe, niezależne słuchawki, które grają naprawdę dobrze podczas słuchania muzyki, jak i w trakcie prowadzonych rozmów telefonicznych. Dobrze odwzorowywały basy, nie gubiły niskich tonów, brzmienie było czyste i czytelne.

Samsung Gear IconX 2018 posiadają wbudowaną pamięć wewnętrzną (4GB), więc można je wykorzystać jako samodzielny odtwarzacz muzyki. Fajnie też łączą się ze sportową aplikacją Samsun Health.

Na minus niestety czas pracy na jednym ładowaniu – 4 godzin nie udało mi się osiągnąć praktycznie nigdy. 2,5 do 3 godzin z hakiem to maks, jaki słuchawki działały u mnie po naładowaniu – choć nadmienię, że zawsze słucham muzyki dość głośno. Trochę mało.

Samsung Gear IconX 2018 kosztują najczęściej 799 złotych (choć kupicie je też kilkadziesiąt złotych taniej).

Bose SoundSport Free

Bose SoundSport Free

Bose SoundSport Free to najlepiej brzmiące samodzielne słuchawki bezprzewodowe, jakich kiedykolwiek używałem. Jestem dużym fanem dźwięku generowanego przez wszelkiej maści urządzenia tej firmy i SoundSport w tym temacie nie zawodzi. Brzmienie jest klarowne, bas wyraźny choć nie przesadzony, środek i góra dobrze wyważone.

Słuchawki nieźle leżą też w uszach, ale…są ogromne. Mocno wystają z małżowiny usznej, co wygląda komicznie i psuje sesje z muzyką kiedy na zewnątrz wieje wiatr. Nie posiadają też niestety redukcji dźwięków otoczenia – a to bardzo dziwne, bo Bose dysponuje świetnym systemem NC, a słuchawki są na tyle duże, że nie ma wymówki na jego brak.

5 godzin pracy na jednym ładowaniu to dobry wynik, choć patrząc na rozmiar słuchawek, spodziewałem się lepszego. Skoro o baterii mowa – pudełko służące do ich ładowania jest za duże i zwyczajnie brzydkie.

Słuchawki kupicie średnio za około 800 złotych.

Sony WF-1000X

Sony WF-1000X

Rozpoczynając testy Sony WF-1000X wiele sobie pot tej konstrukcji obiecywałem. Małe, poręczne, niebrzydkie (no może poza złotym kolorem), bardzo wygodne. Podobnie jak opisywane wyżej modele, posiadają pudełko ładujące, które pozwala doładować słuchawki poza domem. Niestety bateria to jeden z dwóch największych problemów Sony WF-1000X. Maksymalnie dwie godziny pracy z włączoną redukcją dźwięków otoczenia (całkiem niezłą) i wysokim poziomem głośności to zdecydowanie za mało i żadne doładowywanie w pudełku nie rozwiązuje tego problemu, bo odcina od muzyki.

Drugi problem to problemy z synchronizacją słuchawek – oznacza to, że możecie trafić na sytuacje, w których połączenie jest zrywane przez co na ułamki sekund zanika dźwięk raz w jednej, raz w drugiej słuchawce. Czasem zdarza się to częściej, czasem rzadziej – ale jest tak samo irytujące. Na minus również desynchronizacja dźwięku i obrazu podczas oglądania wideo. To wielka tajemnica tych słuchawek, czasem potrafią bowiem działać na YT czy Netflix dobrze, innym razem obraz jest względem dźwięku przesunięty.

Niestety przez te wady nie jestem w stanie polecić Sony WF-1000X – a szkoda, bo gdyby wyeliminować te mankamenty, słuchawki byłyby naprawdę udaną konstrukcją. Brzmią bowiem przyjemnie i fajnie redukują dźwięki otoczenia.

Rozpiętość cenowa jest dość duża – kupicie je zarówno za 700 zł, jak i 999 zł (oficjalny sklep Sony).

Jak widzicie opisałem drogie, ale też popularne i wymieniane w różnych zestawieniach alternatywy dla Apple AirPods. Wszystkie z tych słuchawek testowałem, nie ma więc katalogowych informacji tylko jasno wypunktowane plusy i minusy – w większości przypadków tych drugich jest niestety więcej. Słuchawki bez łączącego je przewodu lub pałąka to wciąż drogi i nie do końca dopracowany produkt, który owszem – ma mnóstwo plusów, ale wiele minusów dyskwalifikuje je jako główne słuchawki. Więc może jako dodatkowy zestaw, na przykład na trening? Wtedy brzmi to lepiej, jednak kilkaset złotych na zapasowe pchełki nie brzmi jak rozsądny zakup. Może więc póki co warto jednak odpuścić sobie tego typu rozwiązanie i zostać przy kablu albo kupić konstrukcję gdzie słuchawki są ze sobą spięte?

Jeśli jednak koniecznie chcecie właśnie takie samodzielne słuchawki i w dodatku nie będziecie się ograniczać polską dystrybucją – rzućcie też okiem, na takie konstrukcje, jak:

  • Optoma NuForce BE Free5
  • Optoma NuForce BE Free8
  • B&O Beoplay E8 Wireless Earphones
  • Onkyo W800BT True Wireless Earbuds
  • Jabra Elite Sport True Wireless Earbuds
  • Jaybird Run