Amazon

Nikt nie chce rozmawiać z Alexą. Amazon traci na niej krocie

Patryk Koncewicz
13

Amazon miał dziesiątki pomysłów na monetyzację Alexy, ale... żaden nie wypalił. Firma przyznaje się do porażki.

Nie macie wrażenia, że asystenci głosowi to technologiczna ciekawostka, która powoli odchodzi w cień? Bo jasne, zawsze można (po angielsku) poprosić Siri o ustawienie minutnika, albo asystenta Google o włączenie świateł w systemie inteligentnego domu, ale równie dobrze można to zrobić jednym kliknięciem z poziomu smartfona. Zmierzch asystentów widać najmocniej w kontekście Alexy od Amazona, która pomimo całkiem niezłej funkcjonalności nie potrafi na siebie zarabiać.

Biznesowa porażka

Alexa – jak to Amazon ma w zwyczaju – została skopiowana od Apple niespełna 10 lat temu i przez ten czas wiernie służyła inteligentnym głośnikom zakupowego giganta. Niestety pomimo zadowalającej responsywności nigdy nie zdołała podbić serc użytkowników. Mówiąc bardziej brutalnie, Alexa okazała się totalną porażką biznesową i w rzeczywistości nigdy na siebie nie zarabiała.

Źródło: Depositphotos

Amazon, podobnie jak wielu innych gigantów branży tech, przechodzi obecnie etap masowych zwolnień spowodowanych kryzysem. Jednym z najbardziej kulejących działów jest właśnie zespół odpowiadający za rozwój asystentki głosowej. Koszty pracy nad Alexą są wysokie, a popyt na usługę jest… w zasadzie żaden. Amazon musiał w końcu spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że Alexa ciągnie firmę na dno.

Alexa to „zmarnowana okazja”. Asystentka generuje miliardy straty

Z raportu Business Insider wynika, że oddział odpowiedzialny za Alexę – będący częścią grupy Worldwide Digital – zanotował w samym pierwszym kwartale tego roku 3 miliardy straty. W ujęciu całorocznym kwota ta zbliża się już do 10 miliardów dolarów. Oznacza to, że Alexa traci co najmniej dwukrotnie więcej niż jakikolwiek innych oddział Amazon z problemami finansowymi.

Z wypowiedzi pracowników działu można wywnioskować, że wszyscy są tam Alexą zmęczeni i nie pokładają żadnej wiary w projekt. W publikacji Insidera padają takie hasła jak „kolosalna porażka” czy „zmarnowana okazja”, bo w zasadzie żaden z planów monetyzacji Alexy nie przyniósł pozytywnego rezultatu.

Poważne problemy trwają już o 2019 roku, kiedy to wielokrotnie organizowano spotkania kryzysowe, z których ostatecznie nic nie wyniknęło. W 2020 roku Jeff Bezos zaczął tracić zainteresowanie Alexą, a jego następca – Andy Jassy – podchodzi do sprawy równie obojętnie.

Źródło: Depositphotos

Amazon wierzył, że ludzie będą chcieli robić zakupy przy pomocy Alexy, ale ten ambitny plan rozbił się o realia rzeczywistości. Po czterech latach od wprowadzenia projektu asystentka wchodziła tygodniowo w aż 3 miliardy interakcji z użytkownikami, ale miażdżąca większość próśb odnosiła się do puszczania muzyki lub sprawdzenia pogody.

Kolejnym planem zarabiania na inteligentnej asystentce była współpraca z dostawcami jedzenia, takimi jak Uber czy pizza Domino, w ramach której Amazon miał dostawać pewien procent z każdego zamówienia zrealizowanego przez Alexę. Niestety tym razem ponownie nikt nie chciał z tej funkcji korzystać, bo jak uważa Amazon „ludzie nie ufają asystentom głosowym”.

Porażki nie oznaczają, że Alexa spocznie w najbliższym czasie na technologicznym śmietniku, ale wiele wskazuje na to, że projekt będzie podtrzymywany przy życiu „dla zasady”. Firma nie ma nawet żadnego planu na rozwój technologii, a pracownicy nie dostają jasnych wytycznych. Wiadomo jedynie, że zespół pracujący nad Alexą zostanie ostro zredukowany, aby ograniczyć i tak już absurdalnie wysokie koszta.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu