Apple

Wszystko by się udało, gdyby nie te wścibskie… AirPodsy. Słuchawki Apple powstrzymały kradzież samochodu

Kacper Cembrowski
8

Okazuje się, że nie tylko AirTag jest w stanie zapobiec kradzieży. Potrafią to zrobić również... słuchawki.

AirTag to świetny pomysł, jednak jego godnym zmiennikiem są... AirPodsy

W kwietniu zeszłego roku Apple wypuściło na rynek AirTagi — małe, zgrabne i eleganckie lokalizatory. Jak w swoim tekście tłumaczył Konrad Kozłowski, Apple postanowiło uczynić go jedną ze składowych systemu Find My, znany przez nas jako po prostu aplikacja Znajdź. To w niej możemy sprawdzić lokalizację wszystkich naszych urządzeń Apple, na których włączyliśmy usługę. Co najważniejsze, utrata łączności Bluetooth czy siecią komórkową nie oznacza całkowitej utraty szansy na odzyskanie urządzenia, bo wtedy do gry wkraczają inne sprzęty pozostałych użytkowników, które pasywnie aktualizują lokalizację naszego przedmiotu.

Źródło: Depositphotos

Świetna rzecz, nadająca się między innymi do przyczepienia do kluczy, wrzucenia do portfela, plecaka czy bagażu podczas podróży — dzięki temu stale będziemy mieli informacje, gdzie nasz przedmiot się znajduje, co pozwoli wyjść z opresji, gdy coś zgubimy, lub gdy zostanie skradzione. Okazuje się jednak, że nie zawsze do namierzenia skradzionego przedmiotu potrzebny jest lokalizator taki jak AirTag — zamiast tego możemy użyć... słuchawek. Jak się bowiem okazuje, AirPods potrafią powstrzymać kradzież samochodu.

AirPodsy pomogły złapać złodziei. Bohaterskie słuchawki Apple

Całe szczęście, dokładne lokalizowanie nie dotyczy wyłącznie AirTagów, ale wszystkich urządzeń Apple — iPhone’ów, MacBooków, iPadów, Apple Watchów czy słuchawek AirPods. Funkcja bez dwóch zdań przydaje się na co dzień (na przykład, kiedy nie jesteśmy pewni, gdzie zostawiliśmy słuchawki — co niestety mi się zdarza notorycznie), jednak w tym szczególnym przypadku okazała się wręcz zbawienna.

Źródło: Unsplash @justaguyintech

Bohaterem tej dość abstrakcyjnej historii jest Mike McCormack. Jak relacjonuje mężczyzna, poszedł ze swoją dziewczyną na siłownię, po czym w budynku zorientował się, że w samochodzie zostawił butelkę wody. Wracając na parking, nie zastał jednak swojego auta, a zaledwie puste miejsce. To właśnie aplikacja Find My pozwoliła mu namierzyć swój pojazd — jednak nie dzięki AirTagowi, a słuchawkom AirPods, które McCormack przypadkowo zostawił w samochodzie.

Oczywiście bohater całej historii zgłosił jak najszybciej sprawę na policję. Organy ścigania zareagowały niemal natychmiastowo i w krótkim czasie zdołały namierzyć pojazd. Złodzieje co prawda uciekli, jednak nie na długo — dwójka, która miała niecny plan kradzieży samochodu, została znaleziona chwilę później. Całe zdarzenie miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, dokładnie w Weare w New Hampshire. Przestępców w tej chwili czeka rozprawa i zmierzenie się z szeregiem zarzutów, a policja przyznaje, że cały proces zdecydowanie przyspieszyli i ułatwili obywatele, którzy w znacznym stopniu pomogli policji.

Źródło: Depositphotos

Oczywiście, sprawa zapewne zakończyłaby się tak samo i bez AirPods w środku pojazdu. Niemniej jednak należy przyznać, że całość z pewnością zajęłaby organom ścigania zdecydowanie więcej czasu, gdyby nie namierzanie lokalizacji przez słuchawki. Szczęście w nieszczęściu.

Sytuacja pokazuje, że lokalizatory naprawdę się przydają — i nie jest to zbędny wymysł

W tym przypadku McCormack może mówić o sporym szczęściu — przypadkowo zostawione słuchawki w samochodzie pozwoliły namierzyć skradziony pojazd w ekspresowym tempie. Niemniej jednak, gdyby miał AirPods w kieszeni, nie można by było mówić o takim „szczęściu”. W sytuacji, w której złodzieje zdecydowaliby się na kradzież na przykład portfela, to również nie byłoby szans na takie zakończenie tej historii.

Takie przypadki się zdarzają, w końcu złodzieje nie śpią — właśnie dlatego AirTag lub jakikolwiek inny lokalizator niejednokrotnie może pomóc nam w takiej sytuacji.

Źródło: WMUR

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu