Felietony

Zawody, które AI wkrótce zastąpi. Sprawdź, czy się boję

JS
Jakub Szczęsny
3

Usłyszałem ostatnio od pewnej osoby, że może lepiej abym się przebranżowił - jeszcze chwila i moje zajęcie będzie w stanie wykonywać sztuczna inteligencja. Zapytałem: "ale o które chodzi?", bo nie tylko piszę. Jednak ten wpis jest nie o tym, jakich zawodów nie czeka przejście w ręce sztucznej inteligencji. Nas bardziej interesują te, które mają na to szanse duże lub zdecydowanie największe.

Czy pisanie tekstów jest proste? Oczywiście. Ale dla nas - ludzi, jest bardzo proste niejako "z urzędu": dotyczy to wypracowanych przez lata sposobów komunikacji międzyludzkiej. Maszyny takie sprytne nie są, bo nie są ludźmi: chociaż prawdą jest to, że AI potrafi stworzyć newsowy materiał. Bazując na faktach, da sobie radę, niejako wyręczając PAP-owców. Jednak nowe media, również te "pisane" PAP-owe zdecydowanie nie są i zawsze będą oscylować wokół opinii, zabiegów stylistycznych których maszyny nie posiadając samoświadomości... nie będą w stanie "udawać". Chyba, że nagle taka sobie uzyska stan warunkujący nasze człowieczeństwo, to wtedy czemu nie.

Dołóżmy jeszcze do tego fakt, iż dzisiaj mediaworking to umiejętność "czytania emocji" niejako między wierszami. Poszukiwanie trendów, prowokowanie, stosowanie niecodziennych czasami porównań. To samo dotyczy wszelkiej maści marketerów, którzy bazują na bardzo bogatym wachlarzu kompetencji miękkich. Oprogramowanie, które im pomaga będzie coraz potężniejsze - pozwalając na wykonywanie pracy szybciej, efektywniej oraz skuteczniej: właśnie dzięki AI. I znowu, do momentu uzyskania przez maszyny samoświadomości - nie ma co się spodziewać rewolucji w tej materii.

Helpdeskowcy / obsługa klienta

Możliwości botów zostały zaprezentowane wielu ludziom w Polsce dzięki "Klarom Sobieraj" oferującym fotowoltaikę. Oczywiście nie w pełni: trzeba sobie powiedzieć jasno - większość z dzwoniących do nas maszyn to po prostu bardzo mało wyrafinowane "skrypt-boty", które działają wedle wskazanego wzorca i są elastyczne mniej więcej tak, jak ja gdy wstaję rano. Czyli wcale. Jednak już za jakiś czas może się okazać, że ludzie siedzący w call center ustąpią w pełni miejsca serwerowniom (lub mieszkankiem takiego robota będzie dostawca usług chmurowych). Zauważcie, że taki bot zawsze będzie mieć dla nas dobre, zgodne z faktami odpowiedzi. Będzie także się uczyć i mieć anielską wręcz cierpliwość. Będziesz mógł go zwyzywać za pomocą nawet najbardziej wyszukanych inwektyw, a ten powoli i spokojnie będzie Ci tłumaczył po chwili, że odpowiedni pracownicy dalej rozpatrują Twoją reklamację.

Biorąc pod uwagę to, jak ogromny "przemiał" jest w call center - serio wolałbym, żeby obowiązki tych ludzi przejęły boty. Głównie ze względu na ogromny stres osób zatrudnionych w takich miejscach. Jest to moim zdaniem jedna z bardziej niewdzięcznych (zarobki, tempo, klienci), a bardzo potrzebnych form zarobkowego zajęcia.

Żołnierze

To trochę niebezpieczne dawać AI broń, bo ta jeszcze zdolna będzie pomyśleć że ludzie są zupełnie niepotrzebni i wytłucze nas wszystkich. Ale przecież wojny maszyn już teraz się toczą: na razie wiele z dronów to coś, czym steruje człowiek. Ale są też takie, które może nie tyle myślą, co podążają za wpojonymi im instrukcjami. Zawsze tak samo, bez szemrania i z niewielkim marginesem możliwego błędu. Doskonałe wyszkolenie jednego człowieka jest przeogromnym kosztem - natomiast wyprodukowanie AI, którą można przecież multiplikować do kolejnych porcji uzbrojenia (bez konieczności przeznaczania dalszych funduszy oraz czasu na to) to perspektywa niesamowicie kusząca. Nie zmęczy się, nie zagapi, nie znuży i nigdy nie będzie kwestionować rozkazu.

Niestety, to także droga do stworzenia naprawdę brutalnego, nastawionego na efekt zabójcy - takiego, którego nie trzeba kontrolować, czy czasami nie poszedł wypróżnić się za krzakiem i tym samym zdradzającego pozycję drużyny.

Księgowi

Uwielbiam księgowe - to w gruncie rzeczy bardzo miłe (zazwyczaj), niesamowicie cierpliwe i pojętne osoby. Ich praca wymaga ogromnego skupienia, chęci uczenia się nowych rzeczy, a także odporności na stres (spójrzcie na sposób wdrażania Polskiego Ładu...). Jednak to, co potrafią księgowe - już teraz bardzo dobrze potrafią robić programy komputerowe: napędzane sztuczną inteligencją będą jeszcze potężniejsze i... i tak w kółko. Może się okazać, że dla tradycyjnych księgowych wreszcie już nie będzie miejsca - ewentualnie w zdecydowanie najtrudniejszych sprawach będą one mogły wskazać możliwe sposoby najbardziej kreatywnego rozwiązania problemu (i jeszcze w dodatku zgodnego z prawem podatkowym!). Tak mi się wydaje, że w Polsce mogłaby nie poradzić sobie nawet najmocniejsza księgowa wspierana przez AI.

Oczywiście to li tylko złośliwość - są jeszcze bardziej pokręcone przepisy prawa podatkowego na świecie i Polska nie jest jedynym krajem, gdzie jest pod tym względem bałagan. Już nie bijcie!

Sprzątanie również...

Spójrz na swojego robota sprzątającego. Na razie tylko jest w stanie obsłużyć Twoje podłogi i pilnować ich stanu. Jednak spójrz na całe mieszkanie - to niesamowicie wielka arena, na której swoje umiejętności będzie w stanie zaprezentować także bardziej wyrafinowana maszyna napędzana AI, która będzie wiedziała o takich rzeczach, jak preferencje dotyczące umieszczania mleka w lodówce (w drzwiach, a może na półkach?). Wiem, to głupia rzecz: jednak ludzie są wygodni, a gdy mają ku temu okazję, będą próbowali odrobinę "wymyślać". Jestem typem człowieka, który wolałby sobie wszystko zrobić sam - ale jeżeli nowe technologie miałyby mnie wyręczyć... byłbym wdzięczny.

Recepcjoniści / obsługa w sklepie / biblioteki...

Koniec z robieniem "ładnych oczu" i Pani Bibliotekarka podaruje Ci przetrzymaną książkę! AI będzie nieubłagana i nieustępliwa, nie podaruje Ci choćby jednego dnia. A tak poważnie - wszelkie czynności kojarzone z obsługą i wprowadzaniem danych... prędzej i później zostaną przerzucone na sztuczną inteligencję. Jak wspomnieliśmy wyżej: ta nigdy się nie zmęczy, nie będzie popełniać błędów oraz szybkością pobije nawet prawdziwych mistrzów w swoim fachu. Nie ma co, szykuje się nam ciekawa przyszłość i wygląda na to że postulat dotyczący dochodu gwarantowanego w końcu nabierze mnóstwo sensu - bo będziemy mieć naprawdę wielu ludzi, dla których pracy naprawdę nie będzie.

Nie wspominałem w tym tekście o robotach produkcyjnych, bo jest to rzecz niesamowicie oczywista - miejcie to na względzie. Pewne jest to, że czekają nas ciekawe czasy (co z punktu widzenia chińskiego przysłowia nie wygląda dobrze...) i coś, co wydaje się nam obecnie normalne i "na czasie", wkrótce może okazać się mało perspektywiczne: właśnie przez AI.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu