Amazon

A na zakupy chodzę na Twittera

Filip Żyro
4

Jesteśmy przyzwyczajeni do synergii usług różnych firm technologicznych. Wtyczki modyfikujące nasze przeglądarki, wtyczki do serwisów społecznościowych, reklamy AdWords Googla. Wzajemne przenikanie się usług. Jednak takiego narzędzia jakie zaprezentował właśnie Amazon jeszcze nie widziałem. Amazo...

Jesteśmy przyzwyczajeni do synergii usług różnych firm technologicznych. Wtyczki modyfikujące nasze przeglądarki, wtyczki do serwisów społecznościowych, reklamy AdWords Googla. Wzajemne przenikanie się usług. Jednak takiego narzędzia jakie zaprezentował właśnie Amazon jeszcze nie widziałem.

Amazon to bez dwóch zdań jeden z najpoważniejszych graczy w technologicznym świecie. Spółka z Waszyngtonu odpowiedzialna jest za jedną z największych rewolucji - robienia zakupów. Na początku były tylko książki, jednak wraz z czasem serwis rozrastał się, oferując treści video, muzykę, elektronikę. Mijały kolejne lata, w trakcie których wizjoner i charyzmatyczny właściciel Jeff Bezos nieustannie poszerzał ofertę Amazonu wprowadzając własny czytnik Kindle, a uruchamiając własną telewizję w sieci Amazon Instant Video. Dzisiaj Amazon to prawdziwe imperium, które w roku 2013 wyceniane było na 40 mld dolarów.

Jednak Amazon nie byłby dzisiaj w miejscu, w którym się znajduje, gdyby w trakcie swojej działalności zaniechał rozwoju. Spółka pozostaje na topie dzięki ciągłym zmianom i podnoszeniu jakości swoich usług. Nie bez znaczenia jest również zainteresowanie, które umie wokół siebie wzbudzić, chociażby oznajmiając, że zamierza wysyłać produkty dronami, albo wprowadzając usługę polegającą na przygotowaniu przesyłki, zanim zamówi ją jeszcze klient. To co tym razem zaprezentował Amazon być może nie jest tak spektakularne, ale na pewno może okazać się pomysłem, który w znacznym stopniu usprawni kupowanie w internetowym sklepie. Otóż dzięki integracji z serwisem Twitter, potrzebne jest wcześniejsze powiązanie kont, użytkownik będzie mógł dodać produkt do koszyka za pomocą odpowiedniego hashtaga. Wystarczy, że przeglądając Twittera, podamy tweet’a dalej z dopiskiem #AmazonCart, albo #AmazonBasket w Wielkiej Brytani, a produkt automatycznie doda się do naszego koszyka na koncie Amazon.

Oczywiście nie każdy produkt będzie dostępny do kupna w ten sposób, a jedynie taki z linkiem prowadzącym do produktu w sklepie Amazon. Pozostaje więc jeszcze przekonać prowadzących Twittery dużych marek, aby ci tweetowali o produktach z odpowiednimi linkami. Nie mniej jednak sama idea wydaje się być genialna.

Ktoś powie wyższy poziom ekshibicjonizmu. Nie da się ukryć. Sam na pewno nie zdecydowałbym się na kupno pieluszek dla dzieci oznajmiając to całemu światu na moim prywatnym koncie Twitter. Jednak w momencie, gdy chciałbym pochwalić się zakupem nowego gadżetu jak tablet, albo telefon, wówczas propozycja okazuje się dość kusząca.

Idea stworzenia możliwości kupna produktów za pośrednictwem jednego kliknięcia nie jest nowa. Nic dziwnego. Wiele serwisów handlowych oddałoby wiele, aby umożliwić kupno produktów za pośrednictwem jednego kliknięcia z poziomu różnych witryn internetowych. Wyobrażacie sobie post Apple’a reklamujący iPhone’a na Facebooku, od kupienia którego użytkowników dzieliłoby jedno naciśnięcie myszy? Bez wątpienia znacznie większa liczba osób w afekcie byłaby skłonna otworzyć swoje portfele. Jest to jednak pieśń przyszłości, na razie pozostaje nam kupowanie za pośrednictwem hashtagów co i tak już robi wielkie wrażenie. Szkoda, że na razie wszystko to za granicą.

Źródło: Youtube, Tech Crunch
Grafika: Youtube

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

TwitterAmazon