Telekomy

5G na stadionie oszałamia. To kompletnie zmieni sposób kibicowania

Tomasz Popielarczyk
6

Wybudowany w 1937 roku Stade Vélodrome to jeden z bardziej wyjątkowych stadionów piłkarskich na świecie. Od kilku lat będący domem piłkarskiego klubu Olympique Marseille obiekt nosi nazwę Orange Velodrome, a na jego obszarze francuski operator uruchomił swój 5G Lab, podłączając jednocześnie wszystko do superszybkiej sieci 5G.

Orange zaprosił Antyweb do Marsylii, żeby zaprezentować swoje laboratorium, a także możliwości, jakie stwarza dostęp do 5G na obiekcie sportowym. Takich 5G Labów w całej Europie jest już 16, a jeden z nich rozlokowano w Polsce, w Warszawie – gdzie również byliśmy. Orange chce w ten sposób edukować klientów oraz użytkowników pod kątem możliwości technologii 5G. Trudno zrobić to w inny sposób niż poprzez pokazanie praktycznych zastosowań w różnych scenariuszach.

Sieciowy stadion

Na początek kilka suchych faktów. Sam 5G Lab na Stade Vélodrome działa od grudnia 2021 roku. Jednak już w 2016 roku Orange wyposażył obiekt w sieć ponad tysiąca hotspotów WiFi. Wtedy też narodziła się koncepcja „sieciowego stadionu”, na co niemały wpływ miało Euro 2016 odbywające się właśnie we Francji. 4G szybko okazało się wąskim gardłem w tych ambitnych planach i trzy lata później zadebiutował tutaj standard 5G. Tym samym Stade Vélodrome stał się pierwszym francuskim stadionem wyposażonym w tę technologię.

Za obsługę sieci GSM odpowiada aż 16 stacji nadawczych rozstawionych na i wokół stadionu – z czego kibice mogą korzystać z 12 z nich. Wykorzystywane są w tym celu pasma 3,5 GHz (w mniejszym stopniu 700 MHz i 2,1 GHz), a także (eksperymentalnie) 26 GHz. Te ostatnie ma pozwalać na transfery na poziomie 4 gigabitów. Niestety to wyniki osiągalne, na razie wyłącznie w testach. W praktyce maksymalnie udało mi się osiągnąć w Speedteście niespełna 980 Mb/s – przy czym w trakcie meczu, kiedy stadion był pełny kibiców, wartość ta dość mocno się wahała.

5G na stadionie w praktyce

Co daje 5G na stadionie? Poza zapewnieniem łączności 67 tysiącom kibiców (bo taką pojemność ma stadion) Orange testuje nowy standard w kilku interesujących scenariuszach.

5G Lab ma na wyposażeniu dwa roboty marki Axyn Robotique. Wyposażono je w kamery, dzięki czemu goście na tarasie mogą np. kontrolować takiego robota poruszającego się po przestrzeni, w której znajdują się zawodnicy. Co istotne, roboty pozwalają na dwustronną interakcję między pilotem robota a piłkarzami – co wykorzystywano już w przeszłości m.in. w akcjach charytatywnych z udziałem nieuleczalnie chorych dzieciaków.

Innym sposobem na interakcję z piłkarzami w tunelu jest La Vitre. W laboratorium oraz w tunelu dla zawodników stoją dwa gigantyczne, pionowe ekrany. Są one ze sobą połączone w czasie rzeczywistym, co można właściwie porównać do takiej permanentnej i nigdy niekończącej się wideorozmowy (w wysokiej rozdzielczości rzecz jasna).

Na stadionie została też uruchomiona wspólnie z Sony usługa Takie a Smile. Fotograf wyposażony w aparat połączony z telefonem Xperia Pro 5G robi zdjęcia kibicom, a te są niemal natychmiast wyświetlane na obu ogromnych telebimach. Bez wykorzystania 5G w paśmie 26 GHz cały proces trwałby nieporównywalnie dłużej. Tymczasem tutaj czas, jaki upływa od momentu wykonania fotografii do jej pokazania na ekranach, wynosi zaledwie kilka sekund. Wraz z rozwojem tej technologii ma ona być udostępniana kolejnym podmiotom – w tym m.in. obecnym na stadionie mediom. Być może to właśnie pierwszy krok do wprowadzenia powtórek na telebimach.

A skoro o telewizyjnym doświadczeniu mowa, to czemu nie pójść o krok dalej i nie zapewnić kibicom dostępu do komentarza na żywo? To rozwiązanie także już działa w 5G Labie – nosi nazwę SUPRALIVE i jest dostarczane przez firmę Augmented Acoustics. Kibice podłączają słuchawki do smartfona i otrzymują dostęp do kilku ścieżek dźwiękowych – realizowanych dzięki 5G niemal bez opóźnień (co jest rzecz jasna kluczowe). Mogą np. wybrać jeden z komentarzy telewizyjnych lub radiowych albo słuchać odgłosów z wybranych punktów na stadionie – np. którejś z trybun czy nawet płyty boiska.

Największe wrażenie robiła jednak aplikacja Augmented Match, za której stworzenie odpowiada firma immersiv.io. W dużym skrócie jest to bardzo rozbudowany boiskowy AR. Smartfon za pomocą kamery rejestruje to, co dzieje się na boisku, a aplikacja nakłada na ten obraz dodatkowe informacje. A te są naprawdę imponujące – poza danymi zawodników (w tym statystykami z sezonu czy kariery) możemy zobaczyć aktualizowane na żywo heatmapy odzwierciedlające ich ruch na boisku, a także inne informacje, jak kontakty z piłką, udane odbiory, strzały itp.

Od strony technicznej za całość odpowiada osobna kamera umiejscowiona nad boiskiem, a śledzenie pozycji zawodników i gromadzenie danych odbywa się całkowicie w chmurze. 5G pozwala natomiast dostarczenie tego wszystkiego natychmiast na nasz telefon. I co kluczowe – dzieje się to wszystko w czasie rzeczywistym, bez opóźnień.

Nowa jakość wydarzeń sportowych?

Nietrudno zauważyć, że wszystkie testowane przez Orange technologie w dłuższej perspektywie mają wynieść wydarzenia sportowe oglądane z trybun na zupełnie nowy poziom. Jeżeli dotąd narzekaliście, że na meczach brakuje Wam powtórek, albo komentarza, wkrótce może się to zmienić. Dodajmy do tego inne usługi, jak interakcje z piłkarzami dostęp do szczegółowych danych na żywo, a otrzymamy wyjątkowe doświadczenie łączące w jednym klimat i atmosferę stadionu oraz komfort i informacje typowe dla transmisji telewizyjnych.

Orange ma już technologię, która pozwoli wdrożyć te wszystkie usługi komercyjnie. Kwestią czasu jest tylko, kiedy ktoś w końcu oprze na tym swój biznes. W tym wszystkim oczywiście najważniejsze pozostają preferencje kibiców – czy są gotowi na sport w takim nowoczesnym wydaniu i (co pewnie ważniejsze z biznesowego punktu widzenia) ile będą w stanie za to dopłacić.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu