Felietony

4 dniowy tydzień pracy w Polsce? Pogadajmy o tym

Grzegorz Marczak
14

4-dniowy tydzień pracy czy też 6-godzinny dzień pracy nie będzie opcją dla wszystkich, bo bez ponoszenia kosztów jest to po prostu niemożliwe. Nie mówią o tym głośno ci, którzy z tym hasłem na ustach próbują zbudować dla takiego pomysłu zainteresowanie.

Wszyscy mówią, że wielu już eksperymentuje i czekamy na efekt. Jednym z nich ma być podniesiona wydajność pracowników. Kiedy jednak przyjrzymy się jak taki test przeprowadza Hiszpania, to dowiadujemy się, że tam rząd na ten eksperyment przeznaczył 50 milionów euro i będzie z tych pieniędzy wyrównywał straty firm przez 3 lata.

Czy rolnik, ślusarz, hydraulik, piekarz, osoba prowadząca mały sklep są w stanie przejść na 4-dniowy tydzień pracy bez ponoszenia kosztów?

Weźmy dla przykładu małą 4-osobową piekarnię, gdzie pracuje się 8 godzin dziennie. Wprowadzenie 4 dniowego systemu pracy oznacza, że aby utrzymać wydajność na odpowiednim poziomie i jednocześnie zmniejszyć liczbę godzin pracy (bez obniżania wynagrodzenia) trzeba zatrudnić nową osobę. I wszyscy pracują w systemie zmianowym.

Kto pokryje dodatkowe koszty nowego pracownika? W dyskusjach na ten temat widziałem komentarze, że automatyzacja powoduje obniżenie godzin pracy pracowników. Czyli nasz piekarz zamiast zatrudnić nową osobę, kupuje lepsze maszyny i w ten sposób ponosząc jednorazowy koszt załata dziurę. Tylko czy jeśli ten rodzaj pracy jest tak łatwo zastępowalny, to za chwilę nie kupi drugiej maszyny i nie zwolni jednego pracownika? Piszę to oczywiście czysto teoretycznie jako przykład.

A co z małym sklepem, w którym szefowa zatrudnia 2 ekspedientki? Mają otwarte 6 dni w tygodniu, bo takie są potrzeby klientów. Jak w tym przypadku podniesienie wydajności pracy ma zagwarantować godziny otwarcia i utrzymanie sklepu?

Praca 4 dni w tygodniu czy 6h dziennie - to bardzo fajny pomysł, ale wielu z niego nie skorzysta. Przestańmy ludziom opowiadać bzdury.

Szczególnie, kiedy mówimy o pracach fizycznych. Nie wspomnę już o obszarach takich jak Szpitale, Policja, Straż Pożarna czy innych ważnych społecznie zadaniach.

Czy jeśli chcemy pracować krócej, cały koszt pokryje przedsiębiorca? To kolejny ważny temat związany z 4-dniowym tygodniem pracy. Załóżmy, że wspomniana wyżej piekarnia jednak zatrudnia nową osobę ponosząc dodatkowe koszty. Czy cena bułek wtedy nie wzrośnie i nasz bohaterski przedsiębiorca weźmie dodatkowe koszty na siebie? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.

A co z wszystkim prawami pracownika? Czy pracując krócej, należy nam się ten sam urlop i inne świadczenia, czy też będzie to dodatkowy koszt pracodawcy? Powtórzę, że nie we wszystkich przypadkach jest możliwe, aby zwiększyć efektywność zmniejszając godziny pracy.

No chyba, że mamy kolejny worek z miliardami i dołożymy tyle pieniędzy, że wszyscy będą szczęśliwi. Jak to się kończy, mamy przykład w czasie rzeczywistym, który nazywa się obecnie - inflacja.

Są branże, w których jest to możliwe

Jeśli mobilizujemy pracowników do bardziej efektywnej pracy, to na przykład programista może wykonywać pracę zaplanowaną na 5 dni w 4.

W rozmowie na Facebooku na ten temat firma Senuto pochwaliła się, że pracują w trybie 4-dniowym. W ich przypadku, kiedy kontakt z klientem jest ograniczony (nie prowadzą Call Center itp.), a sprzedaje się usługę online, jest to wykonalne poprzez lepszą organizację pracy.

Jest bardzo dużo zawodów, gdzie automatyzacja i lepsza wydajność pozwolą na skrócenie czasu pracy pracowników. Są to jednak te “nie fizyczne” zawody, gdzie nie ma obsługi klienta i narzuconych z góry przez okoliczności godzin funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Jeśli jednak chcemy pracować krócej to potrzeba jest więcej pracowników?

Jeśli sama organizacja pracy nie rekompensuje nam krótszego czasu pracy pracowników, to potrzebne są nowe etaty. Skąd? Pytam poważnie, bo jesteśmy w potężnym niżu demograficznym z dodatkowo niskim bezrobociem. Krótszy czas pracy przy utrzymaniu wydajności to mogą być nowe miliony miejsc pracy. O kosztach i finansowaniu już nie wspominam.

No, ale kiedyś już był w Polsce 6-dniowy system pracy i po zmianie na 5-dniowy nic się nie stało

Wraz ze zmianą ustroju w 1989 r. tydzień pracy z sześciodniowego stał się pięciodniowy i tak naprawdę nic się nie stało. Każdy kto jednak pamięta tamte czasy, pamięta też jak wyglądały te soboty i wtedy faktycznie było to nieefektywne, bo zadania na 5 dni rozkładano tak, aby w sobotę też było coś do zrobienia.

Czy teraz też tak jest? Czy pracujemy w obecnych czasach aż tak nieoptymalnie, że spokojnie moglibyśmy ten jeden dzień wyciągnąć i nic się nie stanie? Robotyzacja i wszechobecna automatyzacja doprowadzą do podwyższenia zarobków humanoidalnym pracownikom, a resztę będzie robić AI - ja jeszcze tych czasów nie wiedzę. Rozglądam się dookoła i nie widzę maszyny zastępującej kelnera czy mechanika samochodowego, lekarza czy policjanta albo pomoc drogową. Może kiedyś w przyszłości tak będzie - wtedy jednak zmierzymy się z innymi problemami.

W Polsce mamy problem z produktywnością - od tego trzeba zacząć a nie od skracania czasu pracy

“Według naszych szacunków na podstawie danych Eurostatu, w ubiegłym roku przeciętny Polak pracował już z produktywnością na poziomie 66,3 proc. średniej unijnej z uwzględnieniem przepracowanych godzin. Dla porównania, Niemiec wykonywał w ciągu godziny pracę na poziomie około 122,4 proc. średniej unijnej.” za

Czyli gonimy Europę, ale jeszcze nam do niej daleko. Co to jest ta produktywność i co ją definiuje? Bardzo wiele rzeczy, zaczynając od warunków naturalnych, innowacyjności i organizacji pracy, doświadczenia, wiedzy i kwalifikacji pracowników, komputerów, budynków, maszyn i wszystkiego tego, co jest niezbędne do prowadzenia przedsiębiorstwa. I z tym wszystkim średnio jesteśmy w tyle za Europą.

Tej sytuacji nie poprawimy hasłami o krótszej pracy, bo ona oznacza pracę wydajniejszą, a u nas na razie z tym mamy spory problem. Dogońmy więc świat, dopiero potem zacznijmy optymalizować, a nie na odwrót.

Moim zdaniem przed nami bardzo długa droga do prawdziwego 4-dniowego tygodnia pracy. Żadne propagandowe hasła partii politycznych na pewno tego procesu nie przyspieszą.

Kończąc, jestem za!

Jako osoba pracująca, bardzo chciałbym pracować krócej. Chciałbym mieć takie narzędzia, które mi to umożliwią i takie zarobki aby innym też pozwalać pracować krócej. Niestety, konkretnie nasza sytuacja gospodarcza w najbliższej przyszłości nam na to nie pozwoli - chyba, że chcemy być szaleńcami jadącymi z szablami na czołgi.

PS.Tak, w niektórych krajach pracuje się znacznie krócej niż w Polsce, tylko te kraje mają bardziej zautomatyzowaną i konkurencyjną gospodarkę oraz często lepszą sytuację ekonomiczną.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu