75

Znowu czytam, że Windows Phone odbierze Androidowi oraz iOS część udziałów w rynku

Bardzo lubię oglądać tabelki z analizami i prognozami rozwoju rynku, konkretnych jego segmentów czy regionów. Lepsze od tabelek są tylko mapki. Zaglądam dzisiaj do zestawienia prezentującego prognozy dla rynku mobilnego i znowu dostrzegam w nim sporą wiarę w Windowsa dla smartfonów. Mniejszą niż kiedyś, ale nadal nielichą. Zastanawiam się czy przypadkiem nie za dużą. Kilka […]

Bardzo lubię oglądać tabelki z analizami i prognozami rozwoju rynku, konkretnych jego segmentów czy regionów. Lepsze od tabelek są tylko mapki. Zaglądam dzisiaj do zestawienia prezentującego prognozy dla rynku mobilnego i znowu dostrzegam w nim sporą wiarę w Windowsa dla smartfonów. Mniejszą niż kiedyś, ale nadal nielichą. Zastanawiam się czy przypadkiem nie za dużą.

Kilka lat temu, gdy rynek mobilny był zdecydowanie mniej rozwinięty, gdy w zestawieniu największych producentów widzieliśmy inne firmy, a o chińskich graczach dopiero nieśmiało wspominano, platformie Windows Phone wróżono spory sukces. To była jeszcze era Steve’a Ballmera, wydawało się, że Microsoft po prostu musi mocno usadowić się w tym biznesie. Bo to Microsoft: mają pieniądze, doświadczenie, świetnych ludzi na pokładzie. No i zdążyli już poznać rynek mobilny. Poradzą sobie z Google i Apple, chociaż te firmy zdążyły im już trochę uciec. Nie było mowy o nagłym pokonaniu tych dwóch platform, ale WP miał szybko zająć kilkanaście procent rynku.

IDC 2019

Problem polega na tym, że terminy wskazywane w tych prognozach albo są już za nami albo właśnie w nie wchodzimy. Windows Phone nie zdobył kilkunastu procent rynku, lecz trzy i nie zmieni się to ani za rok, ani za dwa. Microsoft ma niewielu partnerów wśród producentów, a Lumie nie biją rekordów sprzedaży. WP niby jest trzecią siłą na rynku, ale to siła o marginalnym znaczeniu. Jest jeden wielki gracz, drugi, który nie stawia na ilość, lecz na marżę i Microsoft ze swoimi oknami, które ciągle nie mogą złapać wiatru w żagle.

Piszę o tym, ponieważ trafiłem dzisiaj na prognozy firmy analitycznej IDC. Wynika z nich, że sprzedaż smartfonów nie będzie już tak dynamicznie rosła, ale o tym już pisaliśmy. O tym, że w Chinach biznes hamuje też wspominałem. Nie jest zaskoczeniem to, że w tym roku może się sprzedać około 1,45 mld smartfonów, a w roku 2019 blisko 2 mld, z czego ponad 1,5 mld będzie współpracować z Androidem. Pewną niespodzianką może już jednak być to, że analitycy prognozują utratę części rynkowych udziałów przez Androida oraz iOS – ich kosztem miałby zyskać mobilny Windows.

microsoft-lumia

Możliwe, że tak się właśnie stanie. Możliwe, że najnowszy Windows „zaskoczy” i firma będzie dzięki niemu poprawiać wyniki. Nawet dynamicznie w porównaniu ze starszymi rezultatami. Ponad 5% udziałów w rynku w roku 2019 nie jest jakimś szokującym osiągnięciem – analitycy są bardziej ostrożni niż kiedyś. Nadal jedna wierzą. Ciekawe, na jakiej podstawie? Dlaczego właściwie miałoby tracić Apple, które zawsze potrafi znaleźć asa w rękawie? Pytałem już kiedyś, czy nie poświęcamy zbyt wiele uwagi platformie będącej marginesem rynku, teraz zapytam, czy można w nią ciągle wierzyć?

To nie jest tak, że nie dostrzegam pozytywnych zmian w MS, że nie widzę ich starań i kroków wykonywanych we właściwym kierunku. Problem polega na tym, że cały czas patrzę na trójkę przy znaku % w tabelkach opisujących udziały w rynku. Ciągle czytam i słyszę, że będzie lepiej, ale nie wiem za bardzo dlaczego wygłasza się takie opinie. Wiara to za mało.