używanie smartfona w samochodzie
5

Przydrożne znaki wykryją smartfon w użyciu i… przypomną by go natychmiast odłożyć

Nowy pomysł na walkę z kierowcami, którzy podczas jazdę korzystają ze smartfonów. Szkoda tylko, że... nie do końca trafiony — przynajmniej w tej formie.

Przydrożne znaki kontrolujące kierowców: jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak absurd. Dzisiaj to… rzeczywistość. Urządzenia kontrolują kierowców którzy korzystają z telefonów komórkowych podczas jazdy — a w razie wykrycia sygnału, zapalają znak przypominające o tym, aby je odłożyć.

Jak znaki wykrywają telefony w użyciu?

Nowoczesne znaki drogowe zostały testowo zamontowane w hrabstwie Norfolk. Zamontowane w nich anteny nieustannie skanują w poszukiwaniu sygnału radiowych telefonów, biorąc pod uwagę jego siłę i to, jak długo był aktywowany. I kiedy wykryje smartfon w użyciu, przy drodze zaświeci się lampka złożona z LEDów. Co więcej: urządzenia mają być w stanie odróżnić sygnał wówczas, gdy kierowcy korzystają z zestawów głośnomówiących czy Bluetooth — wówczas lampka się nie zaświeci.

znak drogowy wykrywa użycie smartfona

Znaki nie nagrywają wideo, ani też nie robią zdjęć — pomysłodawcy wierzą, że takie komunikaty skutecznie zniechęcą kierowców do korzystania z urządzeń podczas jazdy. Warto też mieć na uwadze, że ich statystyki będą później przesyłane lokalnym władzom.

Pomysł może i dobry, ale wykonanie… eeee…

To jedno z tych rozwiązań, które w przyszłości — dopracowane — może faktycznie mieć sens. Jednak w obecnej formie, no cóż, nie bardzo to widzę. Bo o ile dobrze rozumiem, znaki nie mają możliwości odróżnienia, z którego urządzenia pochodzi sygnał. A kiedy w samochodzie poza kierowcą znajduje się także zestaw pasażerów — to istnieje bardzo duża szansa, że ci będą korzystać z telefonu… bo właściwie to czemu nie? Jak czytamy w TechSpot, średnio poradzi sobie też z usługami internetowymi.

O ile takie znaki przypominające nie są złym pomysłem, o tyle w obecnej formie raczej nie mają szansy się sprawdzić. Dlatego ani trochę nie dziwi mnie to, że ich twórcy nawet nie próbują wciskać za gromadzone przez nie dane mandatów.

Źródło, Grafika